
Tragiczny w skutkach przypadek spotkał emerytowanego inżyniera Ireneusza Nowaka z Wrocławia. Podczas operacji zostawiono mu w brzuchu dwie chusty chirurgiczne.
Pan Nowak przeszedł zabieg wycięcia nowotworu jelita grubego i szybko wrócił do zdrowia. Przez ludzki błąd zostawiono w jego brzuchu dwie duże chusty chirurgiczne po zabiegu. 9 miesięcy później mężczyzna zaczął dramatycznie słabnąć. Niestety, nie udało się go uratować.
Chirurg jednak nie poniósł odpowiedzialności. Został uniewinniony przed sądem I instancji.
„Bardzo szybko doszedł do siebie. Został wypisany już tydzień po operacji. Później stawił się do szpitala onkologicznego, żeby wziąć wlewy chemii. I te wlewy brał sam. Sam jechał, sam wracał. Dopiero w grudniu zaczął mówić, że potrzebuje pomocy, żeby go zawieść i zabrać, bo się nie czuje najlepiej” – powiedział Grzegorz Nowak, syn zmarłego.
„Doszło już do tego, że rano majaczył. Byliśmy bardzo zaniepokojeni tym, co się z nim działo. Moja siostra wywalczyła w szpitalu onkologicznym badanie obrazowe, takie zwykłe usg” – opowiada pan Grzegorz.
Dokonując badań pana Ireneusza, lekarze znaleźli w ciele dwie zwinięte chusty chirurgiczne, które pozostawiono w jamie brzusznej podczas poprzedniej operacji.
„Jak się przejrzy tomografię komputerową, to dokładnie widać, jak mienią się te chusty. Jakiej są wielkości. To nie jest jabłko, pomarańcza, to jest znacznie większy materiał” – mówi pan Grzegorz.
„Tato w sumie poczuł ulgę, że to nie nowotwór go „zjada”, że te chusty to się wyciągnie i wszystko się ułoży” – dodaje w rozmowie z reporterem „Interwencji” Dorota Nowak, córka pana Ireneusza.
Przeprowadzono ponowną operację, usunięto chusty, ale to nie pomogło. 78-latek zmarł. Rodzina winą za zgon obarcza Dariusza R. – chirurga, który przeprowadzał obie operację.
Sprawa trafiła do sądu. Ten po długim procesie lekarza uniewinnił z zarzutu, e jego błąd w postaci pozostawienia dwóch chust w brzuchu pacjenta, doprowadził do śmierci pacjenta na skutek wstrząsu septycznego.
„Biegli o ile na samym początku wskazali na związek między śmiercią pana Ireneusza a pozostawieniem chusty w ciele, to uznali, że jest to związek pośredni, a nie bezpośredni” – mówi Łukasz Buratowski, pełnomocnik rodziny.
– On przeprosił mnie, później moją siostrę, nie miał okazji przeprosić mojej matki. Czuł się winny tej sytuacji. Widocznie później, w sądzie mu się zmieniło postrzeganie całego zdarzenia – ocenia pan Grzegorz.
Rodzina zmarłego będzie odwoływać się od niekorzystnego dla niej wyroku. Nie wyklucza także pozwu o odszkodowanie i zadośćuczynienie od lekarza.
W Polsce ciągle trudno jest skazać lekarza za popełnione błędy, nawet te kończące się śmiercią pacjenta.
Źródło: Polsat News