
Jeśli najgorszy scenariusz się potwierdzi to na długie lata będziemy mogli zapomnieć o kąpielach w Bałtyku! Eksperci nie mają wątpliwości, na dnie morza znajduje się ponad 50 ton broni chemicznej z czasów II wojny światowej.
Choć sprawa początkowo może wydawać się błaha to jednak jest to śmiertelne zagrożenie dla wszystkich zwierząt i roślin, które znaleźć można w morzu Bałtyckim. Jeśli substancje, które zamknięte są w pordzewiałych pojemnikach, wydostaną się do wody, będzie oznaczało to prawdziwy kataklizm.
Najniebezpieczniejsze chemikalia to pozostałość po dwóch wrakach niemieckich statków „Franken” i „Stuttgart”. To właśnie tam znajdować się ma kilka milionów różnego rodzaju paliw.
Gdy całe paliwo z tych wraków wydostanie się do morza, czeka nas katastrofa – stwierdza Arkadiusz Dzierżyński ze stowarzyszenia zajmującego się problemami Bałtyku.
Najwyższa Izba Kontroli reagując na alarmy naukowców postanowiła rozpocząć kontrolę w instytucjach, których zadaniem jest zapobieganie zanieczyszczeniom. Do akcji włączyło się również Ministerstwo Środowiska oraz Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej, jednak jak to często bywa, wszystko odbywa się zbyt późno. Według nieoficjalnych informacji, najsłabsze zbiorniki są już na tyle skorodowane, że mogą pęknąć w najbliższych kilkunastu tygodniach.
Źródło: Fakt.pl / NCzas.com

![Nowa wiceminister nie wiedziała, ile jest województw. Teraz tłumaczy, na czym polega dyskryminacja kobiet. Stanowski: „Rządzą nami wariaci” [VIDEO]](https://nczas.com/wp-content/uploads/2026/06/zaneta-cwalina-sliwowska-nczas-100x70.jpg)
![UPA i żołnierze niezłomni. Skandaliczne słowa wiceministra z Polski 2050. Sommer: „Powinien wylecieć z posady natychmiast” [VIDEO]](https://nczas.com/wp-content/uploads/2026/06/andrzej-szeptycki-nczas-100x70.jpg)





