Dramat syna króla disco-polo. Daniel Martyniuk znów nie mógł zobaczyć córki. „Musieliśmy wracać do Białegostoku”

Mercedes oraz Daniel Martyniuk. / foto: Prt Sc InstaStories
Mercedes oraz Daniel Martyniuk. / foto: Prt Sc InstaStories
REKLAMA

Syn króla disco-polo Daniel Martyniuk postanowił wybrać się do swojej żony i córki, które mieszkają w Koninie. Młody Martyniuk wyruszył z Białegostoku i miał postój w stolicy, jednak do Konina nie dojechał i po raz kolejny nie dane mu było zobaczyć córki na żywo. Wszystko przez ważne sprawy.

O Danielu głośno zrobiło się na początku roku. Wówczas media obiegły informacje o problemach małżeńskich młodego Martyniuka, które później on sam częściowo zdementował. Daniel Martyniuk pojawił się przy narodzinach młodej Laury.

REKLAMA

Syn Zenka Martyniuka nie zamieszkał jednak z żoną i urodzoną w tym roku córką. Wczoraj Daniel postanowił wybrać się z Białegostoku do Konina, gdzie obecnie mieszkają Ewelina oraz Laura. Relację z wyprawy zamieścił na swoim InstaStories.

Cześć wszystkim, pozdrawiam Was z trasy Białystok – Warszawa, tam mamy drobny postój i później kierujemy się na Poznań, Konin i chyba wiecie już wszyscy gdzie jedziemy, odwiedzić Ewelinę i Laurę – zaczął Daniel Martyniuk.

Może zabiorę ją do siebie, albo nie, najpierw sprzedam mieszkanie – dodawał. I przekierował kamerę na swoją mamę pytając ją jak się prowadzi Mercedes. – Dobrze – odparła krótko, wyglądało na to, że nie była zachwycona tym, że syn ją nagrywa.

Okazało się jednak, że Martyniuk musiał zawrócić do Białegostoku z ważnego powodu, co sprawiło, że znów nie zobaczył się z córką. – Słuchajcie chciałem powiedzieć bardzo ważną informację, bo ostatnio dużo się o tym w Białymstoku mówi, chciałbym przekazać wszystkim zainteresowanym kupcom Jacka, że nie jest na sprzedaż za 300 tys., za 399 tys. (…) też nie jest. Jest na sprzedaż za milion 200 tys. zł.

Jak już pewnie zauważaliście nie dotarliśmy do Eweliny i Laury, ale może następnym razem. Musieliśmy wracać do Białegostoku, w którym trzeba wszystkiego pilnować naprawdę, no trzeba – poinformował na koniec Daniel Martyniuk.

Źródło: InstaStories/DanielMartyniuk

REKLAMA