Euroświry chcą rządzić naszym prywatnym czasem. Unia decyduje czy i kiedy mamy brać urlop. Zamordyści z PO biją brawo

Unia Europejska = Związek Radziecki
Unia Europejska = Związek Radziecki
REKLAMA

Brukselczycy nie odpuszczą żadnej okazji, by ingerować w życie ludzi. Parlament Europejskiej przegłosował przepisy ws. nowych zasad urlopów rodzicielskich, które przewidują, że przez co najmniej dwa miesiące z przywileju musi korzystać drugi rodzic. Regulacje jak podano mają „pomóc” matkom w powrocie do pracy i „zachęcać” ojców do większego zaangażowania się. W Brukseli zadecydowano o tym, jak mamy dysponować naszym prywatnym czasem.

Propozycja dyrektywy, którą przedstawiła Komisja Europejska, zakładała m.in., że ojcowie będą musieli wykorzystać przynajmniej 4 miesiące urlopu rodzicielskiego. Projekt przewidywał, że jeśli tego nie zrobią, urlop przepadnie, nie będzie też mógł być przeniesiony na drugiego rodzica.

REKLAMA

Przegłosowana w czwartek przez eurodeputowanych wersja przepisów została nieco zmieniona. Zakłada ona, że długość urlopu, którego nie będzie można przenieść na drugiego rodzica, będzie wynosiła dwa miesiące. W Polsce urlop macierzyński i urlop rodzicielski może wynieść łącznie rok i może być w całości wykorzystany przez matkę dziecka. Teraz będzie to musiało się zmienić.

Obserwowaliśmy, że gdy umożliwiało to prawo, wielu ojców oddawało swoje prawo do urlopu rodzicielskiego matkom. Dlatego zdecydowaliśmy, że dwóch miesięcy nie będzie można przekazać. Albo się je weźmie, albo straci – powiedziała belgijska eurodeputowana Marie Arena z komisji ds. równouprawnienia kobiet i mężczyzn.

Takie urzędnicze regulowanie urlopów i narzucanie co się robi ze swoim czasem bardzo się podoba PO

To bardzo oczekiwana inicjatywa, która pomoże zafunkcjonować pracującym rodzicom i pogodzić ich obowiązki zawodowe i rodzinne w taki sposób, aby dziecko otrzymało opiekę w domu. Chcemy zmniejszyć konflikt praca-dom, zapobiec sytuacjom, w których jedno z rodziców – to zwykle są kobiety – aby realizować obowiązki rodzinne, musi zrezygnować ze swojego rozwoju zawodowego – zachwala europoseł Agnieszka Kozłowska-Rajewicz (PO), która negocjowała dyrektywę jako sprawozdawca opinii ze strony komisji ds. praw kobiet i równouprawnienia.

Eurokraci chcą ingerować w każda dziedzinę życia ludzkiego. Nie pozwolą nawet rodzinie podzielić się obowiązkami i samej ustalić jak chce dysponować swoim czasem. Tacy jak dzierżymorda Agnieszka Kozłowska-Rajewicz z PO gardzą ludźmi. Uważają, że są zbyt głupi, by sami podejmować decyzje w sprawie opieki nad swymi dziećmi i tego jak dysponować swoim własnym czasem. Te kretyńskie, zamordystyczne zapędy nigdy się nie skończą. Tacy jak ta kobieta będą coraz częściej i mocniej ingerować w nasze życie. Jedynym sposobem jest w wyborach konsekwentne usuwanie ich z życia publicznego.

REKLAMA