
W Reims świętowano otwarcie największego we Francji meczetu. W uroczystościach brali udział oficjele oraz arcybiskup. Muzułmańską świątynie ufundował Katar i Kuwejt.
Meczet otwarto dla wiernych w 2014 roku, ale dopiero teraz odbyły się oficjalne uroczystości. Udział w nich brali przedstawiciele władz miasta i prefektury, choć Francja deklaruje się jako świecka republika i fanatycznie przestrzegany jest rozdział pomiędzy Kościołem a państwem.
Przybył na nie także arcybiskup Eric de Moulins-Beaufort, metropolita Reims i przewodniczący Konferencji Episkopatu Francji. Przyjechali też sponsorzy z Kataru i Kuwejtu.
Pojawiła się też, a jakże państwowa telewizja, która z tego radosnego dla Francuzów wydarzenia nadała relację. Pochwalono się jednak i szczególnie podkreślano, że podatnik nie dołożył do przybytku ani jednego euro.
Budynek z minaretem w wysokości 14 metrów jest większy niż meczety w Paryżu i Lyonie. Od czasu nieoficjalnego otwarcia w 2014 roku odwiedziło go już ponad milion muzułmanów. Meczet jest podzielony na dwie cześć zgodnie z zasadami segregacji płciowej. Zgodnie z muzułmańskimi poglądami, iż kobiety są istotami gorszymi, nie są one godne tego by modlić się razem z mężczyznami.