
Inspektorzy z Unii Europejskiej zakończyli kontrolę polskich rzeźni. Nie znaleźli nieprawidłowości w ich funkcjonowaniu i potwierdzili, że spełniają nałożone przez unijne regulacje wymagania.
Kontrola była efektem afery jaka wybuchła po emisji programu „Chore bydło kupię” nadanego przez telewizję TVN. Ujawniono w nim nielegalny proceder zabijania chorych zwierząt. Mięso z takiego uboju trafiało nie tylko na polskie stoły ale było także eksportowane do innych krajów Unii Europejskiej.
O ile unijni inspektorzy nie mają zastrzeżeń dotyczących działania rzeźni w naszym kraju to ich wątpliwości budzi wciąż działający w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa system identyfikacji i rejestracji zwierząt.
Unijni kontrolerzy uznali, że system komputerowy nadal nie daje gwarancji spójnej historii zwierząt w Polsce, bo nie do końca wiadomo, jakie są np. losy części zwierząt, które – zgodnie z deklaracjami – trafiają do uboju.
Dziennikarz RMF, który dotarł do osób znających wnioski pokontrolne, dowiedział się, że unijny raport będzie miał wydźwięk raczej pozytywny.
Polskę czeka teraz o wiele trudniejsza kontrola Komisji Europejskiej dotycząca działań podjętych przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi w sprawie epidemii afrykańskiego pomoru świń, czyli ASF. Będzie dotyczyć m.in. decyzji i działań władz, bioasekuracji i wyznaczonych stref bezpieczeństwa.
Źródło: rmf.fm