
Kinga Rusin pochwaliła się na Instagramie zdjęciem z kolejnej swojej wyprawy. Tym razem wybrała się w podróż niemalże na drugi koniec świata – do RPA i Botswany. Dziennikarka TVN jest zachwycona dziką przyrodą, którą tam spotkała.
Kinga Rusin to jedna z najpopularniejszych dziennikarek w Polsce, która z telewizją związana jest od lat 90. Obecnie najbardziej znana jest z prowadzenia programu „Dzień Dobry TVN”. Gwiazda słynie też z walki o ekologię i środowisko naturalne.
I w końcu znalazła się wśród dzikiej natury! – Po owocnych spotkaniach, związanych z poszukiwaniem nowych składników dla naszych kosmetyków Pat&Rub (RPA to obecnie kopalnia inspiracji i możliwości), przenieśliśmy się do Botswany – pisze na Instagramie.
Rusin, której poświęcenie dla naszej planety nie zna granic, tym razem zachwyca się dziką przyrodą w dalekiej Afryce. Tam wszak nie dotarła cywilizacja białego człowieka i „wszystko jest tak jak należy”, chciałoby się rzec.
– To jedno z najwspanialszych miejsc, gdzie można obserwować afrykańskie zwierzęta w ich naturalnym środowisku. Przyroda jest tu jeszcze ciagle dzika i chroniona jak narodowy skarb! – zachwyca się dziennikarka „Dzień Dobry TVN”.
– Obcować z nią z bliska to nieprawdopodobny przywilej. Dzięki temu, że nie strzela się tu do zwierząt, nie boją się i można być przy nich naprawdę blisko – oczywiście z pełnym szacunkiem i zachowaniem wszelkich środków ostrożności – dodała Rusin.
To już nie pierwszy raz kiedy Rusin zachwyca się dziką przyrodą. Jeszcze w ubiegłym roku wrzucała zdjęcia z eco campu w Chile, gdzie była dwa lata wcześniej. Było to odniesienie się do postu Jessici Mercedes, która również pochwaliła się wizytą w eco campie.
– W tym eco campie ze zdjęć, w którym mieszkałam w Chile w 2016 roku, nie było elektryczności, woda pochodziła z deszczówki, a jedzenie było wyłącznie wegańskie – pisała wówczas Rusin. Czy już niedługo dziennikarka stacji TVN zrezygnuje z osiągnięć ludzkości i wyprowadzi się ze swojego mieszkania w Warszawie?