Co to za zwyrodnialec! Przygarnął psa, by go zakatować. „Założył psu worek foliowy na głowę i zrzucił go z wysokości 3 metrów”

Zwyrodnialec skatował psa. Foto: Facebook: EKOSTRAŻ
Zwyrodnialec skatował psa. Foto: Facebook: EKOSTRAŻ
REKLAMA

Co to za zwyrodnialec! 39-latek przygarnął porzuconą suczkę husky o imieniu Keti. Piotr. Zamiast być wybawcą i kochającą psy osobą okazał się katem i mordercą bezbronnych zwierząt. Teraz trafił do aresztu. 

O całej tej historii poinformowali przedstawiciele Ekostraży. – 39-latek udał się na strych, gdzie założył psu worek foliowy na głowę, następnie szczelnie owinął szyję czworonoga taśmą izolacyjną i zrzucił go z wysokości 3 metrów. Pies konał w wielkich cierpieniach – opisują przedstawiciele Ekostraży.

REKLAMA

Nic nie wskazywało na to, że to człowiek, który może zrobić psu krzywdę – mówi portalowi polskatimes.pl Agnieszka Nowacka, która szukała domu dla suczki.

Jak opisują Ekostrażnicy, suczka najpierw trafiła do kobiety z Wrocławia, ale po rozmowach telefonicznych wspólnie z weterynarz Agnieszką Nowacką uzgodniły, że pies trafi do drugiej zainteresowanej osoby, czyli do Piotra W. z Sobótki.

Mieliśmy na uwadze dobro psa. Pan Piotr wydzwaniał do nas, do pani z Wrocławia. Przekonywał, że miał psa tej rasy przez 14 lat, że dużo biega, że to ma być prezent dla żony. Sprawiał wrażenie normalnego człowieka – wyjaśnia Agnieszka Nowacka.

Zachowywali się jak normalna rodzina. Pan Piotr mówił przy niej, że to prezent dla niej, że będzie miał dobre warunki, zresztą taki zapis widnieje też w umowie adopcyjnej, jest tam też zapis, że zwierzęciu nie stanie się krzywda – dodaje pani Agnieszka.

Kontakt z nowym właścicielem weterynarz miała także już po adopcji. Widziała zdjęcia w mediach społecznościowych, dostawała esemesy. Jednak po pewnym czasie mężczyzna rozstał się z partnerką. Okazało się również, że ma problemy psychiczne i kilka razy próbował popełnić samobójstwo. Wtedy dla psa zaczęło się piekło.

18 marca w Zebrzydowie 39-latek udał się na strych, gdzie założył psu worek foliowy na głowę, następnie szczelnie owinął szyję czworonoga taśmą izolacyjną i zrzucił go z wysokości 3 metrów. Pies konał w wielkich cierpieniach – opisują przedstawiciele Ekostraży.

Prokuratura Rejonowa w Świdnicy postawiła Piotrowi W. zarzut zabójstwa zwierzęcia ze szczególnym okrucieństwem. Z powodu nieobliczalności i sposobu, w jaki działał śledczy uznali, że może on stanowić zagrożenie dla innych. Mężczyzna został aresztowany na 3 miesiące. Grozi mu pięć lat pozbawienia wolności.

Źródło: Facebook: Ekostraż

REKLAMA