Były kongresmen dostał papiery, że jest zboczeńcem 1 kategorii. Demokrata Weiner będzie się tym musiał chwalić przez 20 lat

Antony Weiner/fot. prnt screen okładki "New York Post"
Antony Weiner/fot. prnt screen okładki "New York Post"
REKLAMA

Sąd wpisał byłego kongresmena na listę przestępców seksualnych. Polityk odsiaduje karę więzienia za wysyłanie swych obleśnych zdjęć 15-latce.

Weiner został skazany na 21 miesięcy po tym, jak dziewczynie wysłał swe niedwuznaczne zdjęcie. Były kongresmen i kandydat Demokratów na burmistrza Nowego Jorku zrobił to kolejny raz. Wcześniej wysyłał swe obleśne fotografie wielu kobietom.

REKLAMA

Pewnego razu przez pomyłkę wysłał swą fotkę do wszystkich, których numery miał wpisane w swym telefonie komórkowym.  Demokracie, który przez 12 lat zasiadał w Kongresie przez długi czas udawało się uniknąć kary.

Jego żona, Huma Abedin była najbliższą współpracownicą Hillary Clinton. I to go zgubiło. FBI przejęła przejęła jego laptop. Związane było to ze śledztwem dotyczącym Hillary Clinton, która jako Sekretarz Stanu łamiąc prawo używała prywatnej poczty i serwera do prowadzenia poufnej korespondencji. FBI sprawdzając kto mógł mieć dostęp do sekretów Stanów Zjednoczonych, znalazło kolejne dowody na erotyczne występki Weinera.

Teraz sąd w Nowym Jorku wpisał odsiadującego wyrok polityka Demokratów na listę przestępców seksualnych. Znalazł się w kategorii 1 oznaczającej najmniej niebezpiecznych zboczeńców.

Weiner będzie na tej liście przez 20 lat. Po wyjściu z więzienia co najmniej raz w roku będzie musiał potwierdzać swe miejsce zamieszkania. Co trzy lata będzie musiał stawiać się na posterunku policji, by tam zrobiono mu aktualne zdjęcie do katalogu zboczeńców.

Weiner może mówić o szczęściu. Gdyby zakwalifikowano go do wyższej ligi pedofilów, to na drzwiach swego domu, czy przy wejściu, musiałby mieć zainstalowaną tabliczkę informującą, że „tutaj mieszka pedofil, przestępca seksualny”.

O jego zboczeniu i miejscu zamieszkania poinformowani byliby też wszyscy jego sąsiedzi. Ponieważ Weiner mieszka w Nowym Jorku (choć teraz w więzieniu w stanie Massachusetts) to mogłoby się uzbierać dobre kilkadziesiąt tysięcy sąsiadów.

Źródło: nypost.com

REKLAMA