REKLAMA
Strona główna Wiadomości Polska Marina Łuczenko się wściekła. „Zanim napiszecie takie kocopały!”. „Benek jest mój!”. Nie...

Marina Łuczenko się wściekła. „Zanim napiszecie takie kocopały!”. „Benek jest mój!”. Nie uwierzycie, jaki jest powód…

Marina Łuczenko-Szczęsna fot: instagram.com
REKLAMA

Małżonka bramkarza Juventusu Turyn Wojciecha Szczęsnego odpowiada w mediach społecznościowych autorom tekstu, który opublikowany został w portalu TVP Sport

Marina Łuczenko-Szczęsna nie kryła irytacji po ukazaniu się artykułu, w którym podano informację, że rozbiła ona auto swojego męża. W tekście jaki ukazał się na stronie TVP Sport pojawiła się nieprawdziwa wzmianka o tym jakoby Marina rozbiła „samochód męża”. W rzeczywistości wjechano na czerwonym świetle w samochód, który należał do niej.

REKLAMA

Stereotypowy obraz żony-trofeum korzystającej z wszelkich udogodnień zapewnianych z kieszeni męża pokutuje niezmiennie od lat. Tym razem jego ofiarą padła jedna z polskich WAGs, która skomentowała artykuł na swoim InstaStory.

Zanim napiszecie takie kocopały, warto zweryfikować informacje. Wiadomo, ściema zawsze lepiej się czyta. Porsche wciąż jeździ, zostało naprawione z ubezpieczenia Pana, który wyjechał na CZERWONYM ŚWIETLE i naraził mnie na wypadek. (…) A Benek (Bentley – przypis red.) jest mój. Elo!

źródło:se.pl

 

REKLAMA