Zbrodnia, która wstrząsnęła Włochami. Sąd zwalnia z więzienia imigranta. Ten zabija przypadkowego przechodnia, bo „wygląda na szczęśliwego”

Said Machaouat, imigrant z Maroka, który zabił we Włoszech przypadkowego przechodnia, bi ten był "zbyt szczęśliwy" . Źródło: YT
Said Machaouat, imigrant z Maroka, który zabił we Włoszech przypadkowego przechodnia, bi ten był "zbyt szczęśliwy" . Źródło: YT
REKLAMA

Sąd w Turynie przeprasza rodzinę Stefano Leo, który został zamordowany przez imigranta za to, iż „wyglądał na szczęśliwego”. Sędziowie wypuścili z więzienia Marokańczyka, który wcześniej został skazany za inne przestępstwa. 

Ta zbrodnia wstrząsnęła Włochami. Jej ofiarą był młody mężczyzna, który zginął tylko dlatego, że wyglądał na szczęśliwego. Teraz okazuje się, że Sąd Apelacyjny zwolnił wcześniej z więzienia imigranta mordercę, który został skazany na atak na swą byłą partnerkę.

REKLAMA

W 2016 roku Marokańczyk Said Mechaquat został skazany na 1,5 roku więzienia. Początkowo sąd ze względu na to, że wcześniej już popełniał przestępstwa odrzucił wnioski o zawieszenie kary. Sprawa trafiła do Sądu Apelacyjnego w Turynie, który jednak zawiesił karę więzienia.

Teraz gdy okazało się, że Marokańczyk zabił przypadkowego przechodnia przewodniczący sądu Edmondo Barelli Innocenti publicznie przeprosił ofiarę imigranta; „Jako przedstawiciel państwa chciałbym przeprosić rodzinę Sefano Lei”. Dodał jednak, że sąd nie czuje się współodpowiedzialny zbrodni, bo „zrobił co musiała zrobić”.

Minister sprawiedliwości wszczął oficjalne śledztwo w sprawie decyzji Sądu Apelacyjnego w Turynie

Imigrant kilka dni po zamordowaniu Włocha sam oddał się w ręce policji, bo jak wyjaśnił miał dość „bycia ściganym przez policję”. Jego zeznania dotyczące motywów zbrodni okazały się wstrząsające.

Tego ranka zdecydowałem, że kogoś zabiję – zeznał Machaouat. – Kupiłem zestaw noży, ale zostawiłem tylko najostrzejszy. Pozostałe wyrzuciłem. Wtedy poszedłem na Murazzi (bulwar nadrzeczny w Turynie – przyp. red) i tam czekałem. Kiedy zobaczyłem tam tego mężczyznę uznałem, że nie mogę znieść jego szczęścia – przytacza jego zeznania dziennik „La Stampa”.

Spośród wszystkich ludzi, których mijałem wybrałem zabić jego, ponieważ wyglądał na szczęśliwego. Nie mogłem znieść jego szczęścia. Kiedy zobaczyłem jak patrzy na mnie pomyślałem żeby cierpiał tak jak ja. Poderżnąłem mu gardło – powiedział morderca.

Jak mówił prokurator Paolo Borgna zeznania mordercy przyprawiły wszystkich o zimne dreszcze.

Imigrant zabił, by odebrać mężczyźnie wszystkie jego „nadzieje, dzieci, krewnych i przyjaciół”.

Marokańczyk jak mówi sam został pozbawiony dziecka. – Najgorszą rzeczą była wiedza, że mój 4-letni syn nazywa tatą przyjaciela mojej byłej partnerki.

REKLAMA