
Służba Ochrony Państwa (SOP) średnio co 10 dni ma stłuczkę na drodze. Tylko do połowy marca rządowe auta uczestniczyły w dziewięciu „zdarzeniach drogowych”. Do mediów wyciekły informacje tylko o czterech.
TVN24 informuje, że między grudniem 2018 roku a połową marca roku bieżącego uszkodzonych zostało 11 samochodów SOP. Wśród nich są dwa z kolumny ochronnej premiera Mateusza Morawieckiego, czyli Audi Q7 w połowie stycznia oraz Land Rover Discovery rozbity w połowie lutego.
Naprawa pierwszego kosztowała nas 10 tys. zł. Do drugiego zapłaciliśmy 15 tys. zł.
Na usunięcie szkód z 11 aut SOP wydał łącznie już 133 tys. zł. Patrząc wyłącznie na tegoroczne szkody, koszty naprawy rozbitych aut to 1,1 tys. zł dziennie.
Najdroższa naprawa do tej pory to auto wożące wicepremiera Jarosława Gowina. W połowie stycznia samochód uczestniczył w kolizji w Krakowie. W czasie zawracania rządowy pojazd uderzył w inny samochód. Za winnego zdarzenia policja uznała kierowcę SOP. Został ukarany mandatem. Naprawa auta kosztowała 26,7 tys. zł.
TVN24 informuje też, że rządowe samochody nie mają ubezpieczenia AC. Powodem są duże składki rządowe. Za wszystkie naprawy więc płacimy my.
1 lutego minął rok od powołania SOP. Formację utworzono, by odciąć się od wpadek BOR. Niezbyt się to jednak udało – w końcu SOP rozszyfrowywane jest już jako „Służba Obijania Pojazdów”.
Źródło: interia.pl
