Kiedyś było to normalne. Dziś straż miejska ściga dzieci bawiące się w „strzelanki”

fot. Twitter
REKLAMA

Straż Miejska w Warszawie otrzymała rzadko spotykane zgłoszenie, że jacyś młodzi ludzie biegają po dachu byłego hotelu „Legia” z bronią w ręku.

Funkcjonariusze stołecznej Straży Miejskiej od razu wyjechali na akcję. Pojechali pod wskazany przez zgłaszającego adres przy ulicy Waldorffa w Warszawie.

REKLAMA

Na dachu nie znaleźli nikogo, podobnie jak w budynku. W związku z tym zaczęli patrolować pobliską okolicę.

Okazało się, że zaraz obok tej ruiny, w pobliskich zaroślach, natknęli się grupę dwunastolatków, którzy bawili się dwiema replikami broni.

„Pistolet i karabin wyglądały bardzo realistycznie. Były pełnowymiarowe, strzelały plastikowymi kulkami” – powiedzieli warszawscy strażnicy.

Okazało się, że właścicielem replik jest jeden z chłopców, który dostał je w prezencie i chciał pochwalić się przed kolegami. Replika karabinu była niewiele mniejsza od jego właściciela.

Źródło: Ochrona24.info

REKLAMA