
Od kilku miesięcy plantatorzy i producenci soków protestują przeciwko projektowi podwyżki VAT na napoje owocowe. Sejm wstrzymał na razie prace nad propozycja, ale firmy nie wiedzą na czym stoją i czy mają inwestować, bo podwyżka może być zrealizowana po wyborach.
Rząd planuje podniesienie podatku VAT na napoje owocowe i warzywne z 5 do 23%. Urzędnicy uzasadniają to tym, że miałoby to jakoby skłonić Polaków do picia czystych soków zamiast napojów na bazie owoców i warzyw, co ma być zdrowsze.
Posłanka PO Dorota Niedziela, zastępca przewodniczącego sejmowej Komisja Rolnictwa i Rozwoju Wsi twierdzi, że nic takiego nie będzie miało miejsca.
– Jak wskazują doświadczenia z innych krajów, konsumenci po podwyżce podatku na napoje owocowe przerzucali się na konsumpcję tańszych napojów gazowanych, a nie droższych soków stuprocentowych – mówi Niedziela w rozmowie z „Polska Times”.
Przeciwko podwyżce podatków protestują producenci napojów i plantatorzy warzyw i owoców. Wskazują na ogromne straty jakie poniosą branże, bo wzrost cen napojów nie skłoni do kupowania jeszcze droższych soków. Ponadto wskazują, że czystych soków z niektórych owoców, czy warzyw pić się zwyczajnie nie da. Są one zbyt kwaśne, niesmaczne. Tak jest np w przypadku poprzeczki, czy aronii. Tymczasem owoce te wykorzystuje się przy produkcji nektarów.
Z ekspertyz wynika, że podwyżka VAT podniesienie ceny napoju od 0,3 do 1,4 zł na 1 litrze. To oznaczałoby zmniejszenie konsumpcji na rzecz napojów gazowanych. Połowa rynku napojów z soków i warzyw, który liczy 1,2 miliarda litrów to czyste soki. Druga połowa to produkty zawierające ich przynajmniej 20% Podwyżka zmniejszyłaby popyt na owoce ze strony przetwórców, co spotęgowałoby problemy sadowników i rolników.
Jednocześnie rząd proponuje się obniżkę podatku na chipsy i argumentuje, że produkowane są one z przetworzonych warzyw. Producenci soków pytają, czy są zdrowsze od napojów zawierających minimum 20% soku.
– Podczas drugiego czytania projektu VAT-owskiej ustawy minister finansów, wykazując się kompletną ignorancją, przekonywał mnie, że chipsy są przetworzonymi warzywami – mówi posłanka Niedziela.
– Zapytałam, czy te „przetworzone warzywa” są bardziej zdrowe dla polskich dzieci niż napoje owocowe. Jednak resort pozostał głuchy na rzeczowe argumenty. Stąd się wzięło moje emocjonalne wystąpienie skierowane do pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego, w czasie którego pytałam, czy zdaje sobie sprawę z tego, co robią jego ministrowie, a w szczególności minister finansów.
Sojusznikami plantatorów i producentów mogą zostać konsumenci. Z sondażu przeprowadzonego przez Instytutu Badań Pollster wynika, że aż 77% z nich przeciwny jest podwyżce. Tylko 10% zgadza się decyzją, by podnosząc podatki na napoje zwiększyć wpływy do budżetu.
Aż 68% Polaków byłoby bardzo niezadowolonych z podwyżek cen napojów, co jest nieuniknionym skutkiem podniesienia podatków.
PiS chwali się dopłatami do krów i świń. Pieniądze na to jednak płyną z Unii Europejskiej. Jednocześnie chce ograbić i i zniszczyć inna branżę rolna, by mieć pieniądze na prowadzenie swego rozdawnictwa.