Tajemnicza śmierć Ireny Dziedzic. Są wyniki badań toksykologicznych

Irena Dziedzic. Foto: PAP/Rafał Guz
Irena Dziedzic. Foto: PAP/Rafał Guz

Mimo że od śmierci Ireny Dziedzic minęło pięć miesięcy, wokół jej odejścia wciąż narastają wątpliwości. Zlecono badania toksykologiczne, które miały wykluczyć, że gwiazda RPL-owskiej telewizji została otruta.

Irena Dziedzic zmarła na początku listopada ubiegłego roku, jednak uroczystości pogrzebowe odbyły się dopiero w styczniu, ponieważ nie było w otoczeniu gwiazdy nikogo, kto zająłby się pochówkiem.

Od 6 listopada prowadzone jest śledztwo w sprawie przyczyny śmierci prezenterki. Jak podaje „Super Express”, chodzi m.in. o postępowanie w kierunku czynu polegającego na nieumyślnym spowodowaniu śmierci oraz ewentualnych przestępstw przeciwko mieniu na szkodę Ireny Dziedzic – m.in. zawarcie niekorzystnych umów cywilnoprawnych.

W toku śledztwa zlecono również badania toksykologiczne. Ich wynik wskazuje, że legendarna prezenterka nie została otruta.

W toku śledztwa zlecono sekcję zwłok, która wykazała cechy niewydolności krążeniowo-oddechowej oraz zmiany chorobowe u pokrzywdzonej. Z uzyskanej opinii z badań toksykologicznych wynika, że pokrzywdzona zażywała określone leki, jednak w cechach medycznych i ilościach zalecanych przez lekarzy. Stężenia substancji we krwi nie miały wpływu na mechanizm śmierci pokrzywdzonej. Jednocześnie na tę chwilę nie ma podstaw do przyjęcia, że do jej śmierci przyczyniły się osoby trzecie – mówił w rozmowie z se.pl prok. Marcin Saduś, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga.

Źródło: se.pl