To zdjęcie to przyszłość. Rynek zweryfikował. Szkoły katolickie coraz popularniejsze także wśród ateistów i muzułmanów

Egzamin gimnazjalny nadzorowany przez księdza i zakonnicę/fot. Facebook/Jacek Gniadek SVD
Egzamin gimnazjalny nadzorowany przez księdza i zakonnicę/fot. Facebook/Jacek Gniadek SVD

Zdjęcie księdza i zakonnicy nadzorujących gimnazjalistów piszących egzaminy, podczas gdy zatrudnieni na państwowym garnuszku pedagodzy strajkują, stało się pewnym symbolem. Okazuje się, że może być również zdjęciem przyszłości edukacji. Na całym bowiem świecie jest wyraźny trend rosnącej popularności szkół katolickich. Ciągną do nich także innowiercy.

Popularność szkół katolickich wynika z faktu, że jest tam trzymana dyscyplina, której brakuje w państwowych szkołach. Szczególnie wysoką wartość ma to w epoce, gdy „nauczyciel ma obowiązki, a uczeń prawa”. Aktualnie dla rodziców staje się ważne także to, że w katolickich szkołach nie ma zagrożenia seksualizacją dzieci przez różnych dewiantów spod znaku LGBT. I jak widać m.in. na powyższym zdjęciu w tych szkołach nie strajkują.

Wiele rodzin katolickich posyła swoje dzieci do szkół katolickich, ponieważ przekazywana jest im wiedza na temat religii. Oprócz tego nieraz jest okazja do uczestnictwa w Mszy świętej i budowania formacji duchowej.

Wiele szkół katolickich to placówki prywatne. To z kolei tworzy pewną atmosferę elitarności, przynajmniej dla rodziców.

Dyscyplina i wysoki poziom nauczania sprawia, że w skali świata do szkół katolickich coraz chętniej posyłają swoje dzieci rodzice z rodzin niechrześcijańskich czy też ateistycznych. To też przekłada się jednak na to, że zanika kwestia stricte wiary w formacji uczniów.

Chętnie posyłają do nich swoje dzieci również niewierzący i muzułmanie. Wiedzą, że szkoła katolicka zapewnia lepszą dyscyplinę i wyższy poziom nauczania – mówił już w 2013 roku Radiu Watykańskiemu Guy Bourdeaud’hui, przewodniczący Światowej Unii Nauczycieli Katolickich.

Nasze placówki przestają być środowiskiem katolickim. Nawet dzieci, które wywodzą się z rodzin katolickich, często nie zostały wprowadzone w wiarę. Dla przykładu, w mojej szkole we Flandrii w ubiegłym roku jedna trzecia uczniów, którzy przystępowali do pierwszej komunii, musiała przyjąć też chrzest, bo ich rodzice o to nie zadbali – dodał.

Czesne w szkołach katolickich w Polsce to niezwykle szeroki wachlarz. Od około 300 zł miesięcznie do nawet kilku tysięcy złotych.

Nie wszystkie szkoły katolickie to szkoły prywatne. Powstają kolejne placówki, gdzie szkoła ma status publiczny i nie jest wymagane żadne czesne poza tym, co państwo zabiera i tak w podatkach. Placówką jednak zajmuje się stowarzyszenie lub inny podmiot, który wprowadza kilka własnych zasad, np. możliwość uczestniczenia w Mszy św., czy modlitwa na rozpoczęcie lekcji.

W samej Polsce mamy niesamowity boom na szkoły katolickie. W roku szkolnym 1990/1991 mieliśmy łącznie 19 szkół – jedno liceum i 18 podstawówek. W 23 lat stan ten wzrósł do 598 placówek (196 szkół podstawowych, 203 gimnazja, 135 liceów ogólnokształcących, 50 szkół zawodowych i techników oraz 14 dla uczniów z dysfunkcjami rozwojowymi).

Źródła: deon.pl/wp.pl/nczas.com

37 KOMENTARZE

  1. Ostatni akapit można zupełnie inaczej interpretować. Boom wcale nie oznacza wzrostu jakości czy generalnego marszu ku szkołom katolickim a jedynie wzrost finansowania KK przez kolejne rządy. Umowa z Państwem Kościelnym dała paliwo polskiej, tradycyjnej dewocji.

    Zgadzam się, że księża i katecheci stanęli na wysokości zadania i umożliwili egzaminy w wielu szkołach. Jedno zdjęcie jednak nie przesądza o sakli… a i też nie bez wpływu na to było podpisanie przez panią minister Zalewską porozumienia z episkopatem w sprawie uregulowania uprawnień prowadzących religię w szkołach. Spotkanie to odbyło się przed strajkiem nauczycieli a podczas negocjacji. Cóż, określono skalę ważności.

    Ale niech sobie będą prywatne szkoły katolickie – wszystkie szkoły powinny zostać sprywatyzowane. Wtedy po jakimś czasie zobaczymy jak zadziała rynek na szkoły katolickie.

    • Brent, nie masz żadnych podstaw do swoich twierdzeń. Takie wyssane z palca opowieści. Szkoły katolickie po prostu mają wyższy poziom niż szkoły publiczne. Nauczyciele bardziej interesują się uczniami. A kasa? Te szkoły dostają tą samą kasę co publiczne. Tylko rodzice dopłacają za dodatkową ofertę edukacyjną.
      Nie rozsiewaj więc swoich bajek jak nie wiesz o czym mówisz.

      • Szkoły prywatne doatają 75% dotacji oswiatowej szkół panstwowych. I 0% pokrycia inwestycji. Są więc w dużo, dużo gorszej sytuacji finansowej. Rodzice posyłający tam dzieci są finansowo szyknowani, bo placa za edukcję dwa razy. Raz w podatach, a drugi raz w czesnym, bo jak wspomialem, finanowanie jest niewspółmiernie mnjiejsze.

    • Nawet gdyby twierdzenie o wzroście finansowania KK przez państwo było prawdziwe, to jeżeli te pieniądze byłyby pożytkowane na organizowanie placówek edukacyjnych na przyzwoitym poziomie, oznacza to że KK warto pieniądze dawać, bo robi coś pożytecznego, w odróżnieniu od różnych lewicowych nieomarksistowskich organizacji czy muzeum Polin, propagujących zboczenia czy szkalujących Polskę

  2. Zdjęcie jest symboliczne a sympatyczny uboczny efekt to bezsilna wściekłość lewizny. A jeszcze bardziej wściekną się gdy dowiedzą się (choć, wzorem Geremka, nie przyjmą tego do wiadomości), że uczniowie katolickich szkół osiągają lepsze wyniki niż uczniowie szkół publicznych. Również w Stanach Zjednoczonych.

    • O księżach i zakonnicach można mówić z pogardą. Można ich szkalować do woli. A to księża i zakonnicy przechowali i przenieśli przez ciemne wieki wiedzę i wykształcenie z czasów starożytności. To Kościół zakładał uniwersytety gdy motłoch żarł spał i sr*ł. Kościół zakładał pierwsze szkoły i szpitale. Prowadził szpitale, sierocińce, schroniska, przytułki, domy dziecka, szkoły. Wszędzie posługiwały zakonnice, to dlatego do pielęgniarki mówi się „siostro”. Mój śp. wujek-lekarz wspominał, że nie było lepszych pielęgniarek w szpitalach przed wojną i niedługo po wojnie jak zakonnice.

      • Co za kłamstwa wypisujesz. Jeszcze nie dotarło, że Kościół molestuje nieletnie dzieci?!

        • Znaczy się ten protestancki kościół, u nich to norma na szkółce niedzielnej

        • Zdarza się, choć bardzo rzadko, że księża molestują dzieci. A czy nauczyciele pozostali tego nie robią? I co pokazują statystyki? Kto częściej?

        • Tam gdzie zabraknie BOGA,może i musi(!!!!!) dojść do tragedii.Tam gdzie ludzie się modlą i wypełniają słowo BOŻE,jest dobrze,a nawet bardzo dobrze.Wniosek?Módlcie się każdego dnia,a będziecie żyć w szczęśliwości.Jak hydraulik okaże się pedofilem to hydraulicy są be????To od dziś sam robisz hydraulikę????????Porzuć durne myślenie.Jak???Módl się,a DUCH ŚWIĘTY cię poprowadzi.AMEN!!!!!!

    • Nie tylko w USA. Najbardziej symptomatyczne jest to we Francji, gdzie szkoły katolickie kwitną. Większość dzieci oficjeli ateistów chodzi do katolickich szkół.
      Panuje dość powszechna opinia, że z ukończeniem szkoły państwowej kapusta nie miałaby żadnych problemów.

      • Potwierdzam również dla Danii. Tylko tam rodzice gadają o tolerancji itp. A w rzeczywistości po prostu chcą mieć dzieci wychowywane w trochę bardziej tradycyjny sposób niż liberalne szkoły publiczne. To się potem przekłada na mniej kłopotów w wieku 11 – 16 lat. A teraz rzeczywisty przykład. Kolega (Duńczyk) musiał zaakceptować wprowadzenie się do pokoju 14 letniej córki jej 15 letniego chłopaka. Córka oznajmiła, że żyje z nim i maja taką potrzebę. Nie muszę nadmieniać do jakiej szkoły chodziły Jego dzieci. Jakby zaczął blokować – to córka zamieszkałaby u chłopaka. Jakby dalej bruździł, to zabraliby prawa rodzicielskie. To tyle.

      • To źle świadczy o szkołach katolickich, czy pseudokatolickich we Francji że kształci socjalistów i komunistów.

      • W Kanadzie rowniez szkoly katolickie maja dobra opinie i coraz wiecj rodzicow decyduje sie na edukacje swoich dzieci w tych placowkach szkolnych .

  3. Bon oświatowy jest dobrym rozwiązaniem w kierunku konkurencyjności szkół i weryfikacji zawodowych kwalifikacji nauczycieli. Niech wygrywają szkoły oferujące modele nauczania zgodne z wymaganiami rodziców i dopasowane do indywidualnych zdolności dzieciaków.

  4. Jest to pewna alternatywa dla dewiacji przekazywanych w szkołach świeckich w Warszawie Trzaskowskiego i rabieja.

  5. Dotacja budzetowa (bez dego co dolozyly samorzady) na szkolnictwo wyniosla 442,5 mld zlotych. Ilosc uczniów to około 4,5 mln. Wychodzi, ze Panstwo wydało z budzetu ponad 8 tys zl miesiecznie na ucznia. Chyba nikt nie mialby nic przeciwko zeby dostal taka kwote do lapki i sam zdecydowal gdzie i czego dziecko bedzie sie uczyc.

  6. ZNP realizuje być może plan ostatniej szansy dla Targowiczan. Moim zdaniem jest to jedna z ostatnich prób realizacji celu strategicznego totalniaków polskich i unijnych jakim jest obalenie rządu PiS-u i ten strajk będzie kontynuowany

    Chyba każdy zdaje sobie sprawę, iż obecny strajk nauczycieli jest realizacją rozpisanego na lata i warianty planu wzbudzenia emocji w Polsce, wykreowania antagonizmów między Polakami, doprowadzenia do chaosu społeczno-politycznego a w konsekwencji jest planem obalenia rządu ZP.

    Ów plan – wedle mnie – tak naprawdę został strategicznie zarysowany jeszcze przed wyborami 2015 roku. Stąd te hasła: „totalna opozycja, „ulica i zagranica” czy np. „łamanie praworządności”. Stąd też działania nakierowane na wzbudzanie emocji i skłócenie naszego narodu czy szybka też budowa takich organizacji społeczno-politycznych jak „Nowoczesna”, „Obywatele Rzeczpospolitej” oraz licznych fundacji i stowarzyszeń finansowanych zapewne przez sorosowych lub lewackich współbraci naszej Targowicy. Stąd też dzisiaj powstanie jakiejś „Wiosny” Pana Biedronia (ma zająć miejsce nieudacznikom z partii R. Petru) czy też egzotycznej Koalicji Europejskiej. Niestety dla nich ten R. Petru i jego Nowoczesna okazała się niewypałem, OR są uważani w Polsce za lewackie bojówki, nie udała się „ulica”, ale i zagranica również choć dalej próbują mieszać się do spraw wewnętrznych Polski. Nie udał się też pucz w parlamencie ani jakieś pioseneczki rewolucyjno-humorystyczne (vide. jedna z latających w Sejmie posłanek PO).

    Ale jest też próbą relatywizowania wszelkich wartości, zacierania różnic pomiędzy dobrem a złem oraz innymi fundamentalnymi wartościami wyrosłymi z chrześcijańskiego rodowodu powstawania Europy a także próbą przekraczania kolejnych granic i realizowania „strategii żaby”, tylko po to, aby krótkookresowo obalić rządy PiS a długookresowo zniszczyć nasz naród i nasze państwo, zniszczyć politycznie, społecznie i gospodarczo poprzez w jakiejś części finlandyzację a w większej części landyzację, rozbicie dzielnicowo-samorządowe kończące się i utratą niepodległości oraz suwerenności Polski kolejnego jej rozbioru.

    Zresztą przecież totalni Targowiczanie zrzeszeni w Koalicji Europejskiej czy Wiośnie, czy w ZNP wcale się z tym nie kryją – na razie ich celem jest li tylko i wyłącznie obalenie PiS-u a sami żadnego merytorycznego programu dla Polski i polskich obywateli nie mają, prócz obrony praw LGBTQ i innych w sferze światopoglądowej. A polski naród raczej nie popiera ruchów tego typu, ale w sumie takich osób nie potępia, byleby one zostały w alkowach osobistych sypialni a nie anaturalnie zatruwały społeczeństwa i młodych ludzi wmawiając im, że ten ich odsetek populacji wahający się gdzieś w granicach 2% jest na tyle ważny, aby narzucać swój sposób myślenia i ideologii 98% pozostałych Polaków.

    Wielokrotnie to powtarzałem i powtórzę jeszcze raz – oni są zdolni do wszystkiego, największej podłości i zdrady. Są nawet w stanie doprowadzić Polaków do rozlewu polskiej krwi na ulicach a w każdym razie doprowadzić państwo do kompletnego chaosu.

    Należy też zwrócić uwagę, iż strajk nauczycieli był jedną z form 16 punktowego obalenia rządu zaprezentowaną w 2017 roku przez B. Kramka z dziwnej „Fundacji Otwarty Dialog”. Brzmiał on tak: „Strajk generalny nauczycieli, czy też – w przypadku formalnie nie mogących strajkować sędziów sądów powszechnych i administracyjnych – szeroko zakrojony protest w formie przerw w pracy i powstrzymania się od wykonywania czynności służbowych. Powinno to wywołać poważne i szerokie zaniepokojenie społeczne, którego władze nie będą mogły ignorować; to już nie będzie walka o sądy, to będzie walka o Polskę [1].

    Także zarówno strajk nauczycieli, jak i termin oraz forma tegoż strajku były już ustalone dawno, relatywnie dawno temu i strategicznie kolejne zalecenia mocodawców B. Kramka są realizowane a prezesunia tejże fundacji lubi fotografować się razem z G. Sorosem.

    Dobrze opracowany plan osiągnięcia jakiegokolwiek zamierzonego celu musi zawierać wariantowość różnych rozwiązań w zależności od stopnia realizacji poszczególnych celów pośrednich, które mają doprowadzić do osiągnięcia strategicznego celu głównego, przy czym należy jednak konsekwentnie dążyć do realizacji tych cząstkowych (pobocznych) celów w jak najszerszym i możliwym w danych okolicznościach zakresie.

    Nie inaczej jest i w przypadku strajku nauczycieli, którzy dali się w jakiejś części zmanipulować i wciągnąć w strategiczną polityczną grę, chociaż ja uważam, że wielu z tych strajkujących to nauczyciele raczej mierni i typowi zwolennicy totalnej opozycji w stylu:, KOD, .N, Wiosny czy KE. Część też jest poddana presji i ostracyzmowi zawodowego strajkującego środowiska.

    Też powtórzę. Jak do tej pory wszystkie próby obalenia rządu spełzły na niczym. Nie udało się wciągnąć rządzących w „bieżące pyskówki”, nie udało się doprowadzić do krwawych rozruchów Polaków na ulicach, nie była w stanie pomóc brukselsko-niemiecka zagranica ani lewacko-demoliberalne światowe elity, nie udał się grudniowy i dobrze przygotowany pucz „totalnej opozycji” ani żadne prowokacje uliczne i parlamentarne. Rząd rządzi coraz skuteczniej i – o zgrozo – zaczął powoli rozbijać antypolską, rządzącą niemal od 27 lat mafię elit III RP. Zagrożone zostały podstawy jej funkcjonowania, począwszy od finansów, czyli swobodnego okradania Polski na miliardy złotych a skończywszy na śledztwach, aresztowaniach, procesach karnych, zmianach kadrowych (np. w armii) czy rozbijaniu bezkarnych korporacji zawodowych, w tym w wymiarze sprawiedliwości i w środowisku dawnych SB-ków czy WSI-oków. Całej tej sitwie dosłownie zaczął „palić się grunt pod nogami” a wizja świata zza krat jest dla tej wyższej kasty ludzi nie do przyjęcia, tak samo jak oderwanie ich od koryta władzy i apanaży z nią zawiązanych.

    A czymże innym jak nie reliktem komunistycznym jest ZNP, który w nowej 30 letniej działalności tylko umocnił się jako jeden z filarów owej sitwy III RP. Pan Broniarz zarządza przecież dość dużym przedsiębiorstwem mającym hotele, restauracje, itp. a sam zarabia ponad 12 tys. złotych. Oj… zapewne chciałby aby „było tak jak było” a on sam dotrwał do swojej emeryturki, może nawet unijnej. Dla niego dobro uczniów i nauczycieli jest sklasyfikowane na końcu jego celów i zamierzeń.

    Mimo tego, iż kolejny plan totalniaków wydaje się być znów porażką, to nie wolno lekceważyć dalszych zamierzeń ZNP, bo zapewne planiści owego strajku zadbali o wariantowość i różne rozwiązania na każdą sytuację, co zresztą potwierdził Pan Broniarz mówiąc, że są przygotowani na różne wyjścia cytat z pamięci, ale znaczeniowo tak to brzmiało w TV).

    Moim zdaniem jest to jedna z ostatnich prób realizacji celu strategicznego totalniaków polskich i unijnych jakim jest obalenie rządu PiS-u i ten strajk będzie kontynuowany, choć mam nadzieję, iż „umrze śmiercią naturalną” jak w przypadku parlamentarnego puczu. Trzeba być jednak czujnym i zrobić wszystko, aby sytuacja nie wymknęła się spod kontroli, w co wierzę bo przecież naprawdę nauczycielom dziś powodzi się zdecydowanie lepiej niż za rządów obecnych Targowiczan z PO-PSL.

    Tak jeszcze refleksyjnie.

    Zauważmy, że przekraczane są kolejne granice, które po przekroczeniu stają się już niewyobrażalną wcześniej rzeczywistością i implikują możliwość przekraczania kolejnych, o których wcześniej nawet nie myśleliśmy, że możemy je przekroczyć. O tym zjawisku pisze wspaniale nasza poetka i literatka Pani Zofia Nałkowska w swojej książce z roku 1935 pt. „Granica”. Młodym ludziom przekazuję, iż warto się nad tą książką uważnie pochylić.

    Jeszcze niedawno nie pomyślelibyśmy nawet, żeby zakładnikami jakiegokolwiek strajku dorosłych były dzieci i młodzież używane w politycznej walce jako „żywe tarcze” tarcze i element przetargowy strajkujących. A dziś? Już została przekroczona ta granica. Jakie będą następne? Ano teraz już straszy się młodych ludzi i ich rodziców, że nie będzie egzaminów maturalnych… czy ktoś kiedykolwiek pomyślałby o takiej formie strajku? A dziś już przyzwyczaja się ludzi, iż może tak być (oswojenie z celem i jego powolna akceptacja lub też ocenianie go jako możliwy do wystąpienia). Jakie będą następne?

    Podobną celowo i zakresowo jest też operacyjna strategia tzw.: „strategii żaby”, która to ta żaba włożona do wrzątku od razu wyskakuje i ucieka, ale jeżeli włoży się ją do zimnej wody i będzie tę wodę stopniowo podgrzewać to żaba będzie – sukcesywnie w czasie – przyzwyczajać się do coraz bardziej gorącej wody, nie ucieknie i zginie w końcu ugotowana przez wrzątek. Tą strategię idealnie realizuje całe lewactwo i neokomuniści w całej Europie i świecie: ekologia, multikulturowość, globalizacja, jeden rząd światowy, niszczenie wartości, rodziny, narodów, państw, aborcja, eutanazja, chipowanie ludzi, itd.

    Jeszcze inną techniką dochodzenia do celu jest tzw. „dwa kroki w przód, jeden w tył”, czyli połączenie dwóch pierwszych.

    W dalszym jednak ciągu mam nadzieję, że nauczyciele się opamiętają i że Pan Broniarz (jego mocodawcy) przeszarżował biorąc za zakładników dzieci i młodzież oraz manipulując nauczycielami.

    • Dość długi, jak na standardy komentarza pod redakcyjnym tekstem, ale ciekawy tekst. Tak, przekraczane są kolejne granice, umiejętnie, cierpliwie zdobywane przez lewicę kolejne przyczółki, nic na chama, dlatego że wcześniejsze „modus operandi” rewolucjonistów polegające na wzięciu za pysk miliony ludzi siłą nie zdało egzaminu. Mieszkańcy PRL i tak wiedzieli, że żyją w chorym systemie, którego się nie da zreformować, a wolność leży za żelazną kurtyną na Zachodzie. Większość Polaków tuliła się do Kościoła, upatrując w nim enklawę wolności i normalności, zaś mniejszościowych PZPR-owskich sługusów Moskwy uważała za wrzód na ciele narodu. Obecna rewolucja mająca na celu zniewolić setki milionów, a nawet miliardy ludzi na świecie jest prowadzona w warunkach niekończącego się słownego bombardowania tolerancją, fałszywą miłością, obłudnym współczuciem dla inności, dla dyskryminowanej mniejszości. Takiej czczej retoryki używa zarówno totalna opozycja jak i „broniące Polski i chrześcijaństwa” PiS. Teraz droga na Zachód jest otwarta, ale tam już nie czeka wolność, ale pułapka: zniewolenie, instytucjonalne ogłupianie i wyjaławianie z tradycji i narodowej tożsamości. Obezwładnianie ofiar przynosi dobre rezultaty stosując wobec nich zasadę „uderz w pasterza, a rozpierzchną się owce”. Jeszcze do niedawna katolickie duchowieństwo i Kościół będące dla Polaków, jak trafnie ujął to Michalkiewicz, jedyną obecną szlachtą, teraz dla milionów naszych rodaków jest czymś, co w dobrym tonie jest ośmieszyć, zdeprecjonować, a w medialnej rzeczywistości, gdzie jedyne wzmianki o księżach to te o rzekomym masowym molestowaniu przez nich dziatwy, wręcz wstyd bronić duchowieństwa kojarzonego z „mową nienawiści” i ciemnogrodem będącym w opozycji wobec miłujących pokój „gejów”, wreszcie mogących zaznać równego traktowania. W ten sposób, pozbawione duchowego kierownictwa, bezbronne społeczeństwo samo sobie zakłada kajdany na szyję i jeszcze jest dumne, że znajduje się „wreszcie w Europie”. Nie potrzeba karabinów i pałek. Rozdrobnionym, zatomizowanym narodem, warczącym na bliźniego swego (katolu!, pedale!, esbeku!, moherze!) łatwo kierować. Zresztą piosenkarka już dawno to ubrała w słowa: „co to za dom, fundamenty w nim drżą. Brat bratu gardło podrzyna”.
      Szkoda, że używasz mało konkretnego nicka „Anonim”, bo możesz być pomylony z innymi „Anonimami”.

  7. Mam dzieci w szkole katolickiej w UK i nie zamienił bym jej na inną. Fakt l, że dużo uczniów do kościoła nie chodzi. Faktem jest, że jak się mówi o niskim poziomie nauczania w UK to nie można tego powiedzieć o tej szkole.

    • A co ty żałosny polaczku robisz w UK? Nie podobało się twojej ukochanej katolickiej Polsce? Przestała ci się podobać polska nędza? Brytania dla Brytyjczyków. Ty i reszta wschodnioeuropejskiego bydła – pakujcie manatki i won z powrotem do tych waszych dzikich, zabiedzonych goownokrajów. Dość już tego polskiego syfu w UK.

      • Jesteś tylko odmóżdżonym lewakiem z ciężką chorobą psychiczną.

      • Pytanie, po co przesiadujesz na polskich forach obrzezany parchu (pytanie retoryczne).
        Won z tej planety, zakało ludzkości. Przymusowe przeprowadzki to zdaje się wasza specjalność hehe

      • prosze nie zapominac ze gb okradala 3/4 swiata przez ostatnie 200 lat stad miedzy innymi ich konczacy sie dobrobyt

    • Kończą się czasy zalewu Wielkiej Brytanii śmieciem ludzkim zza Odry.

    • waracaj do Polski i buduj Polskę razem z nami a
      nie pakujesz prace i podatki w brytyjczyków

  8. w Niemczech duza popularnoscia (rwniez wsrod katolikow czy ateistow) ciesza sie tzw. Bekenntnisschule (szkoly wyznaniowe), szczegolnie te prowadzone przez chrzescijan ewangelikalnych. Burmistrz z SPD zabronil w jednym z miast otwarcia takiej szkoly uzasadniajac to w dziwny sposob: rodzice posla swoje dzieci do takiej wlasnie szkoly, a nie do panstwowej. Nie zastanowil sie dlaczego rodzice wybieraja szkole o profilu wyznaniowym.

  9. popularność – bo nowośc na rynku edukacyjnym
    wcześniej procent takich szkół był nikły
    tylko tyle
    w tych szkołach uczą ci sami ludzi ktorzy uczą w szkołach publicznych
    za to pozbawieni są praw, które gwarantują nauczycielom polskie przepisy oświatowe
    – nawet pensji sa pozbawiania za czas ferii, świąt, wakacji

  10. komuchy już tak mają, że walczą z Kościołem, ale jak co do czego, to dzieci wysyłają do szkół katolickich, bo wiedzą, że te przez nich powołane i zarządzane robią z dzieci idiotów, a tamte wykształcą, nauczą ogłady oraz pacierza, który komuchy mówią jak są w okopach, a nad głowami lecą rakiety, bomby i świszczą kule karabinowe; wtedy bardzo szybko doceniają odpowiednie wykształcenie, a szczególnie umiejętność modlenia się; wtedy Kościół im nie przeszkadza; ba, wtedy w Kościele szukają ratunku, a słowo Bóg przechodzi im przez gardło lekko i szybko; wtedy przyznają się na potęgę do rodziny chrześcijańskiej; jak napisalim na początku – komuchy już tak mają we krwi; pletą bzdury, opowiadają głupoty, mamią ludzi „rajem na ziemi”, a sami za plecami onych walą do Boga; czemu to robią? boją się, że miejsca w Niebie dla nich zabraknie? miejsca jest ci tam pod dostatkiem dla wszystkich, ale nie wszyscy dostąpią tego zaszczytu; biletem jest całe ziemskie życie; a te komuchy mają zafajdane; ale tego nie rozumieją i sieją borutę wśród swoich wyznawców; wyznawców swojej religii zwanej ateizm; czy mają szansę na zbawienie? nie mnie oceniać, ale niech próbują; Pan Bóg sądzi po swojemu i daje szansę wszystkim, oprócz zatwardziałkom; tych rozmiękcza ogniem; inna rzecz, że zaistniała sytuacja w szkolnictwie państwowym pokazuje co to za twór niereformowalny; proponuję szkolnictwo domowe, szkoły prywatne, a ci co chcą to niech i mają państwowe; ale to rodzice dla swoich dzieci powinny wybierać typ szkoły, a nie jakowyć ograniczony idiotycznymi przepisami urzędas;

Comments are closed.