We Francji dalej walczą ze stadionową homofobią. Nie wiadomo czy rozgrywki piłkarskie zostaną dokończone

Lens Fot. TT
REKLAMA

Jeszcze nie umilkły echa oburzenia po odgłosach małp w Dijon, a już trzeba dyscyplinować kibiców Lens. We francuskiej ekstraklasie zamiast wynikami zajmują się rasistami i homofobami.

REKLAMA

W Lens interweniuje „Kolektyw Rouge Direct”, który walczy z „homofobią w sporcie”. Wezwał on władze Ligue 1 do stanowczej reakcji i wprowadzenia sankcji wobec kibiców klubu z Północy, a „kryminalistów” było na stadionie ponad 30 tys.

Kibice zawinili przyśpiewką, w której wyzywali graczy Valenciennes od „gangu pedałów”. W odróżnieniu od meczu Dijon-Amiens, który przerwano po „rasistowskim zachowaniu kibiców” wobec czarnoskórego obrońcy gości, teraz sędzia pozwolił pojedynek zakończyć w normalnym czasie (0:0).

Pewnie tylko dlatego, że członkowie „Kolektywu” na samym meczu nie byli, a informację o „homofobicznej” przyśpiewce powzięli z internetu. Jest to dla nich dowód przestępstwa i żądają nie tylko ukarania klubu, ale i interwencji wymiaru sprawiedliwości wobec kibiców.

Jak tak dalej pójdzie to nie wiadomo, czy rozgrywki się skończą. Minister sportu Roxana Maracineanu powiedziała, że ​​opowiada się za przerywaniem meczów piłki nożnej, na których padają „homofobiczne zniewagi”. W sumie jeśli zaczną przyznawać walkowery to wszystkie niemal dwumecze będą i tak remisowe…

REKLAMA