Po świętach strajkujący nauczyciele pójdą na całość? Nagranie w sieci: „Zablokujemy matury, zablokujemy kraj i gospodarkę” [VIDEO]

fot. Twitter

Emocje jakie pojawiły się w związku ze strajkiem nauczycieli narastają po obu stronach. Debatę zaogniło nagranie z manifestacji wspierającej postulaty nauczycieli, które pojawiło się w sieci.

Strajk rozpoczął się 8 kwietnia i jest on wynikiem braku porozumienia między rządem a centralami związkowymi ZNP i FZZ. Związki domagają się podwyżek dla nauczycieli. Tymczasem rząd, który prowadzi politykę rozdawnictwa zasłania się brakiem pieniędzy. Zakładnikami stali się uczniowie, którzy trzymani są w niepewności. Rodzice nie kryją irytacji zaistniałą sytuacją.

Obecnie w całej Polsce odbywają się demonstracje, podczas których manifestacji wyrażają poparcie dla postulatów strajkujących. W trakcie jednego z wieców z ust uczestniczki padły kontrowersyjne słowa.

Tłumaczyła zebranym, że tydzień po świętach Wielkiej Nocy będzie kluczowym momentem, ponieważ to właśnie wtedy odbywa się klasyfikacja uczniów przystępujących do tzw. egzaminu dojrzałości. Zagroziła ona również, że protestujący „zablokują kraj” oraz „zablokują gospodarkę”.

Jeżeli PiS sobie myśli, że ktokolwiek z nas odpuści, to nie ma takiej możliwości. Trwajmy w tym strajku i uwierzcie mi, że jeżeli jeszcze ten tydzień po świętach wytrzymamy, to zablokujemy gospodarkę tego kraju – mówiła do zebranych.

źródło: wmeritum.pl, Twitter.com

43 KOMENTARZE

  1. Dobrze, niech strajkują. Gdybym był rządzącym Polską to szybciutko zacząłbym formowanie plutonów egzekucyjnych.

    • W Niemczech funkcjonariusze państwowi zwani dla niepoznaki nauczycielami mają całkowity zakaz strajkowania w ośrodkach indoktrynacji.
      Gdy państwo organizuje bezkonkurencyjny monopol w skali całego kraju tym samym naraża wszystkich obywateli na paraliż w danej branży i miliardowe straty, z czego wynika, że strajk w instytucji państwowej można uznać za sabotaż gospodarczy wymierzony przeciwko podatnikom.
      Komunistyczny ZNP nie jest właścicielem państwowych szkół więc ich blokowanie trzeba uznać za przestępstwo i obciążyć prowodyrów wielomiliardowymi karami finansowymi z więźniem włącznie

      • Może system niemieckiej w oświaty bardziej Państwu odpowiadałby. Tam nauczycielom nie wolno strajkować, ale … Przeczytajcie poniższą wypowiedź może warto się trochę zastanowić przed wypisywaniem swoich opinii. Cytat: „… Aneta Hintermeyer, kiedyś polska, a od 10 lat niemiecka nauczycielka. Kiedyś przez osiem lat uczyła w jednej z wielkopolskich podstawówek i w gimnazjum. Teraz: nauczanie tzw. zintegrowane czyli Gesamtunterricht, Nadrenia-Palatynat, szkoła podstawowa Grundschule obejmująca 4 klasy (dzieci idą do szkoły mając ukończone 6 lat). Pisze także z punktu widzenia matki – starszy syn pani Anety zdał dwa tygodnie temu maturę, młodsza córka jest w piątej klasie. „No to wypowiem się z perspektywy pracy niemieckiego nauczyciela, bo w niemieckiej oświacie pracuję od prawie 10 lat. Pensum godzinowe niemieckiego nauczyciela wynosi 39 godzin tygodniowo. Przy czym średnio 20-22 godziny to godziny tzw „tablicowe” (uwaga: do czasu „tablicowego” wlicza się czas dyżurów na przerwach!), cała reszta godzin to PLATNY czas na przygotowanie do zajęć. Nie, nie trzeba spędzać go w szkole i praktycznie nikt tego nie robi. Ferie średnio co 6-8 tygodni. Nie, w ferie nie ma żadnych dyżurów czy opieki nad dziećmi. To obowiązek gminy, nie szkoły. Opieka feryjna jest płatna, gmina zatrudnia do tego personel (nie, nie są to nauczyciele!) i mu za to płaci. Nie ma w ferie rad, posiedzeń, rada jest przeważnie jedna: w ostatni dzień letnich ferii. Nauczyciele nie przygotowują uroczystości, akademii, dyskotek, nie ma „apeli” i tym podobnych. Szkoła ma za zadanie uczyć, od zapewnienia rozrywek są rodzice. Nie ma poprawiania ZADNEJ oceny. Dostałeś niedostateczny, to go masz. Nie ma zabierania dziecka na wczasy w maju lub wrześniu. Nauczyciel ma masę dodatkowych bonusów, np. zniżki w ubezpieczeniach (w tym OC i AC) a nawet preferencje w kredytach. O takich warunkach polski nauczyciel może na razie tylko marzyć. Ludzie nie mają pojęcia jak funkcjonują sąsiednie systemy oświaty, zachwycają się nimi i dają je za wzór. W Niemczech matury nie zdaje ok 2-3% uczniów. W Polsce coś około 20%. Z matmy bodajże jeszcze więcej. ALE: segregacja uczniów spełniających wymogi maturalne dokonuje się już na poziomie 4-6 klasy! Jeżeli uczeń na tym poziomie nie ma odpowiednich wyników, odpowiednich ocen z przedmiotów głównych (niemiecki, matematyka, język obcy), to zwyczajnie nie idzie dalej do „liceum”, które u nas zaczyna się od 7 klasy, w niektórych landach już od 5. I nie ma tutaj nic do rzeczy „chcenie” rodziców! Nie każdy musi mieć maturę, co tutaj jest oczywistością. Oceń jest bardzo mało, 2-3 prace klasowe na semestr. Jak już pisałam, nie ma absolutnie żadnej możliwości poprawienia oceny. Ocena za aktywność podczas zajęć stanowi 1/3 oceny ogólnej z przedmiotu. Regulamin szkolny jest bardzo wyśrubowany, w odróżnieniu od polskiego, gdzie obowiązki ma praktycznie tylko nauczyciel, uczeń zaś ma tylko prawa. Np. mamy prawo zawiesić ucznia w jego obowiązkach i prawach, tzn. musi na określony czas, zazwyczaj kilka dni, zostać w domu. I to na rodzica spada obowiązek zapewnienia mu opieki. I stosuje się to już od najwcześniejszych klas podstawówki. Jeżeli dziecko źle się zachowuje, przeszkadza innym, pyskuje, to RODZICE mają na nie wpłynąć. Szkoła ma też możliwość ustanowienia dla takiego ucznia opiekuna, np. kogoś z jego rodziny i tylko w obecności tegoż opiekuna uczeń ten ma prawo uczestniczyć w zajęciach szkolnych. Podpisując zgodę na wycieczkę, podpisuję również zobowiązanie, by NATYCHMIAST i bezzwłocznie odebrać moje potomstwo (nawet jeżeli są na wycieczce nad Morzem Północnym, 700 km od nas!), gdyby ono odpowiednio do oczekiwań się nie zachowywało, np. spożywało alkohol. Jeżeli uczeń niepełnoletni konsumuje alkohol, wówczas jest odstawiamy do szpitala albo na policyjną izbę dziecka i tam czeka na odbiór. Proste. Kropka. I NIKT z tym nie dyskutuje! Nie ma dzienników elektronicznych, wywiadówka raz na rok i trzeba się na nią jako rodzic zapisać. Dlatego w polskiej oświacie już chyba bym się nie umiała odnaleźć. U nas są ogromne braki w kadrze nauczycielskiej. Mimo świetnych warunków pracy, wysokiego uposażenia, młodzi ludzie nie garną się do tego zawodu. Mamy ogromne problemy z ogarnięciem zastępstw. Całe klasy muszą zostawać w domu, bo nie ma zwyczajnie kto pójść do tych klas na zastępstwo. Gdyby więc tak jeden polski rodzic z drugim choćby na pół roku wysłali swoje pociechy do niemieckiej szkoły publicznej (prywatne to wyjątki i kosztują majątki!), to szok gwarantowany. Pozdrawiam z perspektywą prawie 3 wolnych tygodni z okazji Wielkanocy, bez rad, dyżurów, półkolonii itd. A jakby mnie jednak ochota przemożna dopadła, by popracować w murach mojej „firmy”, to każdy z nas ma do niej klucz i może nawet w nocy o północy z niego skorzystać i poromansować z ksero, maszyną do cięcia papieru albo maszynami do laminowania, a co! I jeszcze jedno: jeżeli jako nauczyciel ma się w Niemczech miano urzędnika państwowego (Beamte), to automatycznie nie ma się prawa do strajku. ALE państwo zapobiega temu płacąc wysokie uposażenie, coby urzędnik był niezależny, nie musiał brać łapówek i korzystał ze strajków. Nauczyciel gimnazjalny z paroletnim doświadczeniem zarabia ok 3500-4500 Euro na rękę. Podstawówkowy ok tysiąc mniej, ale wymagania i obowiązki są nieco inne. Czy nauczyciel ma funkcję urzędnika czy też funkcjonariusza publicznego, zależy od danego landu. Za publiczne znieważanie obu grup są kary pieniężne! Tak samo jak za znieważenie policjanta, więc takich paskudnych wpisów, jakie pojawiają się o nas w polskim Internecie, to że świeczką szukać.”

        Groźby kierowane do nauczycieli powinny być z urzędu ścigane przez prokuraturę i dotkliwie karane przez sądy. Panie ministrze Brudziński, jeżeli udało się wychwycić i skierować do ukarania osoby grożące przemocą w stosunku do samorządowców, to i można to wychwycić w stosunku do pedagogów, którzy są funkcjonariuszami publicznymi. Niech prawo Prawo znaczy, a sprawiedliwość Sprawiedliwość.
        Tak normalnie, bez konotacji politycznych.

        • To w wniemieckim systemie oceniając 6-7 latka można zamknąć mu drogę do wyższych studiów.Znajomi mi Niemcy stawali się rozdrażnieni ,gdy rozpoczynali dyskusje o systemie edukacji.Uważali go za przeregulowany,nieelastyczny i skorumpowany.Nie była to prosta korupcja tzn.koperta za ocenę,lecz systemowa.Dzieci określonych grup miały po prostu inaczej.Nie zapominajmy ,że nikt nie zafundował Niemcom braku ciągłości kadr w w ostatnim stuleciu.

      • Zapomniales wspomnieć,ze jako funkcjonariusze państwowi nauczyciele w Niemczech mają szereg przywilejów, o których nawet nam sie nie śni.. Np. zniżka na OC i AC to tylko jeden z nich.. Taki drobiazg..😊

        • Zejdź na ziemie analfabeto ekonomiczny, pieniądze nie rosną na drzewach tak samo jak dobrobyt nie powstaje z socjalu.

          W Rankingu Wolności Gospodarczej Niemcy zajmują 21 miejsce, natomiast Polska zajmuje 46 miejsce.

          Poza tym państwowe szkolnictwo należy sprywatyzować, niech rynek decyduje o jakości szkół i kwalifikacjach nauczycieli.

          • Wyrośnij analfabeto-gimbusie. Bo taki poziom prezentujesz. Nie znając życia.

          • Niklot 20/04/2019 at 17:34
            Uważasz, że pieniądze rosną na wierzbach zdziecinniały lewaku oderwany od rzeczywistości? Wiesz przynajmniej co oznacza termin Hiperinflacja?

        • Droga Ewo,
          U nas ubezpieczyciele też mają zniżki dla lekarzy, prawników, policji, księży, etc. Trzeba o to zapytać, gdyż nie są tu socjalistyczne zniżki „z urzędu”.

  2. Jak ktoś to pięknie gdzieś napisał:

    Dobrą stroną tego strajku jest dowód jakie miernoty intelektualne nauczają nasze dzieci…

    Na szczęście moje starsze córki są w szkole katolickiej. Młodsza też tam pójdzie, albo nauczanie domowe.

  3. Niech podniosą wynagrodzenie ale z tym niech podniosą oczekiwania wobec nauczycieli. Przez całe swoje życie spotkałem może 3-4 nauczycieli którzy godnie wykonywali swój zawód więc nie chce żeby pozostałe miernoty dostawały takie same pieniądze jak oni. Co do podwyżki, edukacja jest ważna więc zacznijmy ją doceniać i ludzi którzy POTRAFIĄ ją przekazać.

    • Groźby kierowane do nauczycieli powinny być z urzędu ścigane przez prokuraturę i dotkliwie karane przez sądy. Panie ministrze Brudziński, jeżeli udało się wychwycić i skierować do ukarania osoby grożące przemocą w stosunku do samorządowców, to i można to wychwycić w stosunku do pedagogów, którzy są funkcjonariuszami publicznymi. Niech prawo Prawo znaczy, a sprawiedliwość Sprawiedliwość.
      Tak normalnie, bez konotacji politycznych.

      • Komunistyczni funkcjonariusze ZNP zwani dla niepoznaki nauczycielami są najbardziej niewyedukowaną grupą społeczną w Polsce.

  4. W latach 70-tych nauczyciel to był autorytet,marzyłam w przyszłości być nauczycielem, teraz nauczyciel nie ma autorytetu wśród uczniów, smutna rzeczywistość,ale stanowisko dyrektora też teraz nic nie znaczy, bo nie ma teraz stanowisk z tzw. klasą tj z bazą doświadczeń,praktyki,odpowiednim wykształceniem.

    • Mary a jaki autorytet ma miec dzisiaj nauczyciel …..jak rozmawia z uczniem trzymajac rece w rozciagnietych spodniach kiwajac sie jakby byl po wczorajszej zakrapianej imprezie ,zwracajac sie do ucznia „ty ” chodz no tu …nawet pies ma imie ,
      W Polsce nadal szkola jest dla nauczyciela nie dla ucznia ….pora to zmienic !!!

  5. Bony oświatowe !!!!
    ——
    Niech w końcu okarze się ile belfer jest wart.

  6. W przyszłym roku dostanie medal za odwagę od Michnikowszczyzny, tak jak ta morderczyni nienarodzonego dziecka. A ja mam nadzieję, że również wyrok za podżeganie do przestępstwa i zakaz wykonywania zawodu. Choć wcale nie zdziwiłbym się gdyby okazało się, że jest opłacana przez rząd, bo trudno o lepsze „samozaoranie” strajkujących.

  7. Jestem nauczycielem dyplomowanym z 40- letnim stażem pracy.
    W pracy dydaktycznej wykorzystuję 5 kierunków wykształcenia pedagogicznego i 5 kierunków w zakresie turystyki, w tym kwalifikowanej. Zarabiam ok. 3 tys. PLN „na rękę”.
    Bardzo proszę nie wykorzystujcie desperacji nauczycieli (strajkujących, protestujących i niestrajkujących) do ambicji politycznych partii i organizacji politycznych. To OHYDNE działanie
    Jestem członkiem Oświatowej „Solidarności”, Prawa i Sprawiedliwości i popieram stanowisko nauczycieli. W większości poparli protest , nie tylko w sprawie pensji.Partie polityczne bardzo dobrze o tym wiedzą, a jednak napuszczają na pedagogów społeczeństwo. Poczytajcie ze zrozumieniem (poziom egzaminu w szkole podstawowej) o warunkach pracy i uposażeń nauczycieli np. w Niemczech, Francji, Wielkiej Brytanii i in. państwach.
    Może system niemieckiej w oświaty bardziej Państwu odpowiadałby. Tam nauczycielom nie wolno strajkować, ale … Przeczytajcie poniższą wypowiedź może warto się trochę zastanowić przed wypisywaniem swoich opinii. Cytat: „… Aneta Hintermeyer, kiedyś polska, a od 10 lat niemiecka nauczycielka. Kiedyś przez osiem lat uczyła w jednej z wielkopolskich podstawówek i w gimnazjum. Teraz: nauczanie tzw. zintegrowane czyli Gesamtunterricht, Nadrenia-Palatynat, szkoła podstawowa Grundschule obejmująca 4 klasy (dzieci idą do szkoły mając ukończone 6 lat). Pisze także z punktu widzenia matki – starszy syn pani Anety zdał dwa tygodnie temu maturę, młodsza córka jest w piątej klasie. „No to wypowiem się z perspektywy pracy niemieckiego nauczyciela, bo w niemieckiej oświacie pracuję od prawie 10 lat. Pensum godzinowe niemieckiego nauczyciela wynosi 39 godzin tygodniowo. Przy czym średnio 20-22 godziny to godziny tzw „tablicowe” (uwaga: do czasu „tablicowego” wlicza się czas dyżurów na przerwach!), cała reszta godzin to PLATNY czas na przygotowanie do zajęć. Nie, nie trzeba spędzać go w szkole i praktycznie nikt tego nie robi. Ferie średnio co 6-8 tygodni. Nie, w ferie nie ma żadnych dyżurów czy opieki nad dziećmi. To obowiązek gminy, nie szkoły. Opieka feryjna jest płatna, gmina zatrudnia do tego personel (nie, nie są to nauczyciele!) i mu za to płaci. Nie ma w ferie rad, posiedzeń, rada jest przeważnie jedna: w ostatni dzień letnich ferii. Nauczyciele nie przygotowują uroczystości, akademii, dyskotek, nie ma „apeli” i tym podobnych. Szkoła ma za zadanie uczyć, od zapewnienia rozrywek są rodzice. Nie ma poprawiania ZADNEJ oceny. Dostałeś niedostateczny, to go masz. Nie ma zabierania dziecka na wczasy w maju lub wrześniu. Nauczyciel ma masę dodatkowych bonusów, np. zniżki w ubezpieczeniach (w tym OC i AC) a nawet preferencje w kredytach. O takich warunkach polski nauczyciel może na razie tylko marzyć. Ludzie nie mają pojęcia jak funkcjonują sąsiednie systemy oświaty, zachwycają się nimi i dają je za wzór. W Niemczech matury nie zdaje ok 2-3% uczniów. W Polsce coś około 20%. Z matmy bodajże jeszcze więcej. ALE: segregacja uczniów spełniających wymogi maturalne dokonuje się już na poziomie 4-6 klasy! Jeżeli uczeń na tym poziomie nie ma odpowiednich wyników, odpowiednich ocen z przedmiotów głównych (niemiecki, matematyka, język obcy), to zwyczajnie nie idzie dalej do „liceum”, które u nas zaczyna się od 7 klasy, w niektórych landach już od 5. I nie ma tutaj nic do rzeczy „chcenie” rodziców! Nie każdy musi mieć maturę, co tutaj jest oczywistością. Oceń jest bardzo mało, 2-3 prace klasowe na semestr. Jak już pisałam, nie ma absolutnie żadnej możliwości poprawienia oceny. Ocena za aktywność podczas zajęć stanowi 1/3 oceny ogólnej z przedmiotu. Regulamin szkolny jest bardzo wyśrubowany, w odróżnieniu od polskiego, gdzie obowiązki ma praktycznie tylko nauczyciel, uczeń zaś ma tylko prawa. Np. mamy prawo zawiesić ucznia w jego obowiązkach i prawach, tzn. musi na określony czas, zazwyczaj kilka dni, zostać w domu. I to na rodzica spada obowiązek zapewnienia mu opieki. I stosuje się to już od najwcześniejszych klas podstawówki. Jeżeli dziecko źle się zachowuje, przeszkadza innym, pyskuje, to RODZICE mają na nie wpłynąć. Szkoła ma też możliwość ustanowienia dla takiego ucznia opiekuna, np. kogoś z jego rodziny i tylko w obecności tegoż opiekuna uczeń ten ma prawo uczestniczyć w zajęciach szkolnych. Podpisując zgodę na wycieczkę, podpisuję również zobowiązanie, by NATYCHMIAST i bezzwłocznie odebrać moje potomstwo (nawet jeżeli są na wycieczce nad Morzem Północnym, 700 km od nas!), gdyby ono odpowiednio do oczekiwań się nie zachowywało, np. spożywało alkohol. Jeżeli uczeń niepełnoletni konsumuje alkohol, wówczas jest odstawiamy do szpitala albo na policyjną izbę dziecka i tam czeka na odbiór. Proste. Kropka. I NIKT z tym nie dyskutuje! Nie ma dzienników elektronicznych, wywiadówka raz na rok i trzeba się na nią jako rodzic zapisać. Dlatego w polskiej oświacie już chyba bym się nie umiała odnaleźć. U nas są ogromne braki w kadrze nauczycielskiej. Mimo świetnych warunków pracy, wysokiego uposażenia, młodzi ludzie nie garną się do tego zawodu. Mamy ogromne problemy z ogarnięciem zastępstw. Całe klasy muszą zostawać w domu, bo nie ma zwyczajnie kto pójść do tych klas na zastępstwo. Gdyby więc tak jeden polski rodzic z drugim choćby na pół roku wysłali swoje pociechy do niemieckiej szkoły publicznej (prywatne to wyjątki i kosztują majątki!), to szok gwarantowany. Pozdrawiam z perspektywą prawie 3 wolnych tygodni z okazji Wielkanocy, bez rad, dyżurów, półkolonii itd. A jakby mnie jednak ochota przemożna dopadła, by popracować w murach mojej „firmy”, to każdy z nas ma do niej klucz i może nawet w nocy o północy z niego skorzystać i poromansować z ksero, maszyną do cięcia papieru albo maszynami do laminowania, a co! I jeszcze jedno: jeżeli jako nauczyciel ma się w Niemczech miano urzędnika państwowego (Beamte), to automatycznie nie ma się prawa do strajku. ALE państwo zapobiega temu płacąc wysokie uposażenie, coby urzędnik był niezależny, nie musiał brać łapówek i korzystał ze strajków. Nauczyciel gimnazjalny z paroletnim doświadczeniem zarabia ok 3500-4500 Euro na rękę. Podstawówkowy ok tysiąc mniej, ale wymagania i obowiązki są nieco inne. Czy nauczyciel ma funkcję urzędnika czy też funkcjonariusza publicznego, zależy od danego landu. Za publiczne znieważanie obu grup są kary pieniężne! Tak samo jak za znieważenie policjanta, więc takich paskudnych wpisów, jakie pojawiają się o nas w polskim Internecie, to że świeczką szukać.”

    • Jestes nauczycielem dyplomowanym …a wklejasz czyjes teksty ….to juz od siebie nic nie potrafisz napisac …co nas obchodzi system w Niemczech …my mamy swoj system edukacji ….
      Poziom nauczania juz od dluzszego czasu jest zanizany ….mlodziez idac na studia nie zna czasami podstaw matematyki ..ciekawe jak oni zdali matury ….potem rozpacz po pierwszym semestrze bo polowa odpada po egzaminach …tak bylo u mojego syna na Politechnice …ze polowa nie zdala matematyki .

  8. „po prostu zablokujemy gospodarkę tego kraju.”

    Tak pisze tylko obcy w naszym kraju.

  9. Problemy z wykształceniem? Średnie w rok! Matura dla dorosłych! Kursy! My nie strajkujemy:) 15 lat na rynku! Zapraszamy

  10. Nareszcie wiem w jaki sposob Niemiaszkowie produkuja Merce i Audi, a Polska zatrzymala sie na etapie Syreny. Poprawka: padla na etapie… Przy okazji mala prosba do patryjotow – nie wymyslajcie mi od hitlersynow, Zydow, zboczencow, zdrajcow czy jak tam. Mam to gdzies. Lepiej uczcie sie niemieckiego.

    • Biurokracja złożona z debili wspierana przez opresyjny aparat państwa potrafi zablokować każdą inicjatywę człowieka.

  11. te szmate, ktora chce zablokowac panstwo , starym zwyczajem protestanckim na stos, oczywiscie po wyroku trybunalu szybkiego reagowania.

  12. Widać, że to feministka. Wiadomo jaki poziom tacy ludzie reprezentują. Nigdy się nad niczym nie zastanawiali tak poważnie bo gdyby było inaczej to doszliby do przyczyn tego stanu rzeczy przestaliby bełkotać i głosować na pis albo po..
    To rynek powinien decydować ile zarabia nauczyciel tak jak decyduje u każdego z nas pracującego u prywaciarza. Dlaczego wszyscy nauczyciele mają zarabiać tyle samo skoro są lepsi i gorsi?
    Jestem za bonem edukacyjnym wg pomysłu konfederacji. Szkoły prywatne, różne programy, rodzice decydują w jakiej szkole chcą uczyć swoje dzieci poprzez ten bon.

Comments are closed.