Weronika Rosati przeżywa prawdziwą tragedię. „Co miesiąc muszę błagać o pieniądze”

Weronika Rosati. / Foto : YouTube: Magazyn Gala
Weronika Rosati. / Foto : YouTube: Magazyn Gala
REKLAMA

O rozwodzie Weroniki Rosati z Robertem Śmigielskim zrobiło się głośno na początku tego roku. Aktorka udzieliła mocnego wywiadu „Gali”. Teraz na jaw wychodzą kolejne szczegóły.

W wywiadzie dla „Gali” Weronika Rosati opowiedziała o tym, że partner zataił przed nią liczbę potomstwa. Jak się okazuje mężczyzna ma nie płacić alimentów na dzieci.

REKLAMA

Rosati wyznała też, że jej partner znęcał się nad nią psychicznie i fizycznie, miał ją bić i zabraniał jej pracować. Teraz w poruszającym wpisie na Instagramie aktorka przedstawia swoją wersję wydarzeń.

pozwólcie, ze Wam opowiem jak jest naprawdę: oczywiście nie ma żadnego żądania z mojej strony alimentów w kosmicznej kwocie 22 tys.! chociaz mojemu dziecku sie należy tyle ile wg prawa powinno byc- może przy tym bardziej kosmicznych zarobkach lekarza faktycznie tyle wychodzi? – zaczyna aktorka.

ale oczekiwaniami co do alimentów i warunkow opieki zajmuje sie mój prawnik- ja zajmuje sie w tym czasie dzieckiem – dodaje. I dalej: – Na razie zostałam zepchnięta do roli matki proszącej, której ojciec Dziecka narzucił kwotę alimentów, których….. tak, zgadliście, niechetnie z opóźnieniem płaci!

Co miesiąc muszę sie prosic o pieniądze na podstawowe potrzeby Eli. A Eli i tak jest na moim utrzymaniu (…) Czy kolejnym etapem będzie „zapomnienie” o Eli tak jak w tym wywiadzie „zapomniał” o trójce swoich dzieci (w momencie, gdy go udzielał miał ich siedmioro, w wywiadzie jest ich tylko czworo)? – pyta Rosati?

Na razie zapomniał o tym, że od pół roku staram się o porozumienie wychowawcze, podczas gdy on….. udając dobre chęci wobec wszystkich za plecami zakłada sprawę w sądzie i wysyla po redakcjach pismo ktore jest roboczym papierkiem z negocjacjami prawnikow! swoja droga to nieetyczne rozprzestrzeniac dokumenty ktore podlegaja poufnosci. natomiast maile na dowód braku wpłaty na dziecko juz nie musza zostac tajemnica – dodaje celebrytka. (pisownia oryginalna – red.)

Wyświetl ten post na Instagramie.

pozwólcie, ze Wam opowiem jak jest naprawdę: oczywiście nie ma żadnego żądania z mojej strony alimentów w kosmicznej kwocie 22 tys.! chociaz mojemu dziecku sie należy tyle ile wg prawa powinno byc- może przy tym bardziej kosmicznych zarobkach lekarza faktycznie tyle wychodzi? 😉ale oczekiwaniami co do alimentów i warunkow opieki zajmuje sie mój prawnik- ja zajmuje sie w tym czasie dzieckiem😉Na razie zostałam zepchnięta do roli matki proszącej, której ojciec Dziecka narzucił kwotę alimentów, których….. tak, zgadliście, niechetnie z opóźnieniem płaci! Co miesiąc muszę sie prosic o pieniądze na podstawowe potrzeby Eli. A Eli i tak jest na moim utrzymaniu 😊 Czy kolejnym etapem będzie „zapomnienie” o Eli tak jak w tym wywiadzie „zapomniał” o trójce swoich dzieci (w momencie, gdy go udzielał miał ich siedmioro, w wywiadzie jest ich tylko czworo)? Na razie zapomniał o tym, że od pół roku staram się o porozumienie wychowawcze, podczas gdy on….. udając dobre chęci wobec wszystkich za plecami zakłada sprawę w sądzie i wysyla po redakcjach pismo ktore jest roboczym papierkiem z negocjacjami prawnikow! swoja droga to nieetyczne rozprzestrzeniac dokumenty ktore podlegaja poufnosci☝🏼natomiast maile na dowód braku wpłaty na dziecko juz nie musza zostac tajemnica😊dość milczenia, to też jest przemoc! Lekarz nie jest Bogiem! PS. CO BY BYLO GDYBY TO JA MAMA CZYLI KOBIETA UDZIELILA TAKIEGO WYWIADU!? zostalabym zlinczowana za bycie fatalna matka ktora spedza tylko wolny czas z dzieckiem i ono musi to zrozumiec. 🙄🙄🙄#metoo @metoomvmt #lekarzniejestbogiem ps. jest to tresc wywiadu Roberta Śmigielskiego z 2013 roku http://iwww.medexpress.pl/ludzie/lekarz-nie-jest-bogiem/12930/

Post udostępniony przez Weronika Rosati (@weronikarosati)

REKLAMA