Nie ustają spekulacje w sprawie śmierci Jana Kulczyka. Miliarder żyje i ukrywa się? Internauta: „Wystarczyło przemyśleć słowa jego córki na pogrzebie”

Jan Kulczyk oraz jego córka Dominika. / foto: Wikipedia/Prt Sc TVN24
Jan Kulczyk oraz jego córka Dominika. / foto: Wikipedia/Prt Sc TVN24

Nie ustają spekulacje w sprawie śmierci Jana Kulczyka. Jeden z najbardziej znanych Polaków zmarł w 2015 roku, ciągle są jednak tacy, którzy nie wierzą w śmierć miliardera. Miał on być już widziany na Cyprze, w Egipcie czy Francji. Internauci zwracają też uwagę na szczegóły przemówienia córki Kulczyka na pogrzebie ojca.

Polski miliarder zmarł pod koniec lipca 2015 roku w szpitalu Wiedniu po rutynowym zabiegu. Tymczasem nie ustają spekulacje, iż tak naprawdę śmierć była sfingowana. ABW wciąż sprawdza doniesienia dotyczące tego, iż Jan Kulczyk żyje i ukrywa się. W bardzo podobnej sprawie skompromitowały się ukraińskie służby.

Polskie służby chcą za wszelką cenę uniknąć międzynarodowej kompromitacji jaka była udziałem Ukraińców. Tak jak Kulczyka w 2015 roku pochowano ukraińskiego miliardera Dymitra Malinowskiego. Z dochodzeń nie zrezygnował Europol. Pod koniec 2018 roku Malinowski został aresztowany we Francji, jak się okazało ukrywał się na zamku Chateau de la Rochepot w Burgundii.

W sprawie śmierci Jana Kulczyka pojawia się cała masa tajemniczych doniesień. Do naszej redakcji napłynął list informujący o tym, że Jan Kulczyk miał być rzekomo widziany w Egipcie w 2018 roku przy przystani z luksusowymi jachtami.

Kolejne doniesienia związane ze zmarłym miliarderem dotyczyły jego pobytu we Francji, gdzie rodzina Kulczyków ma swoją posiadłość. Według doniesień użytkownika Twittera o nicku „The Saint”, który śledzi tę sprawę, Kulczyk ukrywa się w swojej posiadłości Chateau de Madrid nieopodal Niecei.

Inni internauci sugerowali natomiast, że rzekomo nie istnieje akt zgonu Jana Kulczyka. P. Edyta Sieczkowska twierdzi, że ma informacje ze szpitala w Wiedniu i takiego aktu zgonu nie ma. – W szpitalu w Wiedniu nie ma aktu zgonu Kulczyka! – napisała na FB.

Warto podkreślić jednak, że akt zgonu nie znajduje się w szpitalu, a znajdować się tam może co najwyżej odpis aktu zgonu, a śmierć pacjenta powinna być uwzględniona w statystykach szpitalnych.

Teorie o tym, że Jan Kulczyk żyje, podobnie jak miało to miejsce w przypadku wspomnianego ukraińskiego miliardera, są bardzo popularne wśród polskich twitterowiczów. Kolejny z nich w odpowiedzi na doniesienia o braku aktu zgonu Jana Kulczyka zwraca uwagę na przemówienie córki miliardera podczas jego pogrzebu.

Wystarczyło przemyśleć słowa jego córki na pogrzebie, żeby się domyślić, iż doktor Jan kopytami w kalendarz nie strzelił – twierdzi na Twitterze „Biały Rycerz”. Nie dodaje jednak, o co konkretnie chodzi. A co takiego mówiła podczas pogrzebu ojca jego córka Dominika?

Nie płaczcie. Nie ma mnie tu, nie płaczcie. Tu mnie nie ma. Zszedłem ze sceny niepokonany. Bo przecież największą klęską jest nie wyciągać wniosków ze zwycięstw. A geniusz nie polega na tym, że wie się więcej, tylko że wie się wcześniej (…) Nie płaczcie nad moją trumną. Nie płaczcie, tu mnie nie ma – mówiła Dominika Kulczyk.

Nie płaczcie nad moją trumną. Nie płaczcie. Tu mnie nie ma. I uwierzcie mi potrzeba wierzyć bez końca. I kochać bezwarunkowo, bo miłość jest potężniejsza niż śmierć – Twoja, nasza – dodawała córka zmarłego w wyniku powikłań pooperacyjnych miliardera.

Powyższe informacje oraz komentarze zostały przekazane w postach na Facebooku oraz Twitterze. Informacje zawarte przez użytkowników mediów społecznościowych w postach oraz komentarzach nie odzwierciedlają stanowiska redakcji.

13 KOMENTARZE

  1. Ten debil już się nawet nie podpisuje pod tym przedrukiem artykułu.
    Tylko „AAP”.
    Zamilknij idioto i już nic nie pisz.
    Odmóżdżony imbecylu.

  2. W 2011r pisałem już o tym że DR
    KULCZYK ucichnie do 4 lat i gdzie będzie ‚milczał’ a że nadal pisma wyciąga tak ‚żałosne’ artykuły byle cokolwiek napisać to przynajmniej daje P. Janowi uśmiech ale wróci do PL dopiero jak pismaki zamilkną o nim na 2-3lata!:)
    Wiem że tego nie czytasz Janie K. ale zazdroszczę Ci tego ubawu który w każdej chwili możesz mieć czytając takie artykuły! :)

    • Wystarczyło dobrze przyjrzeć się ‚ruchom’ jego dzieci po śmierci Matki dr J. K. oczywiście nie tym fizycznym ale prywatnym a wtedy polskie służby mogłyby ‚odkryć’ coś za co dostały wynagrodzone już ich szefowie! Nie pierwszy ‚bogacz’ który ma dość społeczeństwa na tyle by umrzeć! To tylko pokazuje jakim dnem moralnym są Polacy wśród których normalnie żyć się nie da! J. K. ma taki szacunek że nawet tylko zdrowo myślący wiedzą że ktokolwiek chciałby go czymkolwiek sza tażować to nawet o tym nie pomyśli bo wie że za same takie myśli mogą się już znaleźć inni chętni by zarobić na uciszeniu wiecznym tak myślących! A ze zwyczajnie bez stać go na wyrażenie zgody na to to poważnie strach teoretycznym szantarzystom pomyśleć jak to zrobić!

  3. Może już wystarczy tych spekulacji? Ile można czytać to samo. Na czym miałaby polegać kompromitacja służb? Stwierdzają zgon? I się pomyliły ? Jak żyje to niech autor artykułu go wytropi. Pierwsze słyszę, żeby w szpitalu były akty zgonu, to chyba nowość. Temat jest chodliwy, ale nie ma nic nowego poza powtarzaniem w koło Macieju tych samych informacji. ..

  4. Siedzi cicho gdzieś w kaktusach i ma się dobrze. Jackowski pewnie powiedział by gdzie ale zaraz popełniłby samobójstwo więc wiadomo że nie powie..

Comments are closed.