Wielkanocna ustawka kiboli pod Zieloną Górą. Świadkowie mówią wprost: „To była dzicz!”

Chuligani, zdjęcie ilustracyjne, źródło: Facebook/ UKTRAS ACAB
Chuligani, zdjęcie ilustracyjne, źródło: Facebook/ UKTRAS ACAB
REKLAMA

Od 30 do nawet 40 osób miał brać udział w ustawce kibiców na drodze pomiędzy Zieloną Górą a Nowogrodem Bobrzańskim. Wielkanocna bijatyka zakończyła się po kilkudziesięciu minutach, gdy na miejsce podjechała policja, a jeden z kiboli musiał zostać odwieziony do szpitala.

Nie wiadomo dokładnie z jakimi klubami piłkarskimi identyfikowali się kibole. Według świadków mogli być to fani zespołu z Zielonej Góry. Bijatyka miała rozpocząć się około godziny 15:00. Auta jednej z grup zablokowały drogę, aby uniemożliwić przeciwnikom ucieczkę.

REKLAMA

To była dzicz – mówi jeden ze świadków w rozmowie z portalem poscigi.pl.

Według relacji osób, które widziały całe zajście, nie była to typowa bójka, a bardziej zasadzka. Kibole skakali po samochodach i okładali się ciosami. Jeden z biorących udział w bójce stracił przytomność.

Po kilkunastu minutach na miejsce dotarło 6 radiowozów policyjnych. Uczestnikom udało się uciec, żaden kibol nie został zatrzymany.

Jak czytamy na portalu poscigi.pl, mężczyzna, który najbardziej ucierpiał w starciu został przewieziony do szpitala w Zielonej Górze. Zadziwiające może być tłumaczenie, którego używał, lekarzom przekazał informację, że spadł z drzewa i stąd liczne obrażenia.

Źródło: Poscigi.pl / NCzas.com

REKLAMA