
W nocy poprzedzającej wybory prezydenckie na Ukrainie mogło okazać się, że obywatele nie będą mogli oddać głosu na Wołodymira Zełeńskiego. Pozew do sądu złożył przedstawiciel stowarzyszenia „Ukraińskie Stowarzyszenie Akcjonariuszy”.
Sąd w Kijowie w trybie pilnym rozpatrzyć musiał wniosek o wycofanie kandydatury Zełeńskiego z wyborów. Wszystko za sprawą debaty, a dokładniej darmowych biletów, które były rozdawane przez sztab kandydata. Zdaniem obserwatora wyborów Andrieja Chilko był to element agitacji wyborczej, który nie miał prawa zaistnieć.
Posiedzenie sądu rozpoczęło się o 22:00 czasu lokalnego i trwało przez ponad 3 godziny. Dopiero po godzinie 1 sąd odrzucił wniosek Chilko i uznał go za bezpodstawny, a w związku z tym Wołodymir Zełeński pozostał kandydatem w II turze wyborów prezydenckich.
Dziś, Ukraińcy ponownie ruszyli do urn, aby oddać głos w wyborach prezydenckich. Zdecydowanym faworytem w ostatnim „wyścigu” po prezydenturę jest były aktor, komik i producent telewizyjny Wołodymir Zełeński. Eksperci wskazują, że w dzisiejszym pojedynku z Petro Poroszenką przewaga wynieść może, aż 40 procent.
Głosowanie trwa od 7 rano czasu polskiego do godziny 19:00. Po kilku minutach od zamknięcia media zaprezentują wyniki sondażowe exit poll. Liczenie głosów prawdopodobnie potrwa dwa dni, a w związku z tym, dopiero we wtorek rano poznamy przyszłego prezydenta Ukrainy.