Wszyscy katolicy to… filosemici. Taka teza to konsekwencja lewackiego odlotu z tropieniem antysemickiego folkloru, czyli o tym, że dyskutowanie tylko uwiarygodnia idiotów

O zwyczaju „Sądu nad Judaszem” w Pruchniku coraz głośniej. Portal oko.press daje tytuł: „Żyd Judasz skatowany i spalony w Pruchniku z udziałem dzieci. SKĄD TEN ANTYSEMICKI ZWYCZAJ?”. Dla każdego normalnego człowieka potępienie Judasza jest potępieniem ohydnego zdrajcy, który wydaje swojego Nauczyciela za srebrniki. Okazuje się, że narodowość Judasza niektórym przewraca w głowie i wprowadza jakąś poprawnie politycznie egzegezę ewangelicznych faktów.

Oko.press zamieszcza taki tekst: „Podżegane przez dorosłych dzieci biły Żyda Judasza, tłum wpadał w euforię”. Poseł Platformy Krzysztof Brejza idzie dalej: „W sprawie tego skandalicznego wydarzenia wystąpię z interpelacją do Min. Sprawiedliwości”. Hmm…

Wyciągnijmy jednak konsekwencje z tego typu logiki lewizny. Judasz był rzeczywiście Żydem. Z tym, że można pójść dalej i oglądając np. obrazki z pierwszych komunii stwierdzić, że „podżegane przez dorosłych dzieci czczą Żyda Jezusa, a tłum wpada w euforię”. Także niemal wszyscy katolicy płakali nad „skatowanym Żydem Jezusem” w Wielki Piątek, itd. Wyjdzie cięć na to, że wszyscy katolicy to po prostu… filosemici.

W liście do Galatów znajdziemy, że „nie masz Żyda ani Greka, nie masz niewolnika ani wolnego, nie masz mężczyzny ani kobiety; albowiem wy wszyscy jedno jesteście w Jezusie Chrystusie”. Kiedy dokonuje się symbolicznego ukarania Judasza, to nie względu na jego narodowość, ale za to, że… złym człowiekiem był.