Jasnowidz Jackowski ostro o trwającej wojnie. „Politycy nas oszukują” [VIDEO]

Jasnowidz Krzysztof Jackowski. Foto: yt/JASNOWIDZ Krzysztof Jackowski Official
Jasnowidz Krzysztof Jackowski. Foto: yt/JASNOWIDZ Krzysztof Jackowski Official

Najbardziej znany Polski jasnowidz – Krzysztof Jackowski z Człuchowa – był gościem Krzysztofa „Atora” Woźniaka, gdzie mówił między innymi o kwestiach wojny ideologicznej. – Proszę zwrócić uwagę, że my jesteśmy tego uczeni w sposób agresywny – mówi Jackowski.

Jasnowidz Krzysztof Jackowski z Człuchowa w najnowszym wywiadzie dla „Atora” mówił między innymi o kwestiach politpoprawności i wojny ideologicznej, która została wywołana przez wszelkiej maści lewactwo i trwa na całym świecie. Jest to agresywna wojna, w której pojęcia zmieniają swoje znaczenie, a osoby o niepoprawnych poglądach nie mają prawa uczestniczenia w debacie.

Popatrzmy na Europę 8-10 lat do tyłu, jakaż to była Europa, Niemcy pachniały Niemcami, Holandia pachniała Holandią, Wielka Brytania pachniała Wielką Brytanią, w Szwecji było po Szwedzki zimno, czuło się narodowości. Proszę zwrócić uwagę, że polityka od przynajmniej 10 lat bardzo mocno zbiega się z tym, co się fizycznie dzieje w Europie – mówi Jackowski.

Ja za Platformy Obywatelskiej bardzo często słyszałem „Polskość to nienormalność” (…) Patriotyzm to rasizm, słuchajcie, politycy konsekwentnie tworzą w swoich narodach pogardę do obywatelstwa danego narodu, do poczucia się patriotą, do historii, do tego że nasz kraj powinien być otwarty, ale jesteśmy narodem Polskim i to chronimy – dodawał jasnowidz.

Mówiąc to podpadam w tej chwili pod rasizm. Tak nas wyszkolono można powiedzieć. Wszelka tolerancja na każdym tle, te kryteria tolerancji zaczynają być jakieś wyimaginowane. Powiedzmy bardzo mocno się nasilają uwagi, że nie można być homofobem, nie można być antysemitą, antyeuropejczykiem, ja to wszystko rozumiem, tylko proszę zwrócić uwagę, że jesteśmy uczeni tego w sposób agresywny – wskazywał Krzysztof Jackowski.

Czyli w sposób taki, że powiedzmy jak widzimy parady kobiet i mężczyzn dziwnie ubranych, pokazujących swoje nagie pośladki. Tu spacerują ludzie, którzy są normalnie ubrani, którzy mają rodziny, a tu nagle chodzą jacyś półnadzy wymalowani ludzie, i oni mówią, że oni mają prawa do seksu. Słuchajcie jedną rzecz, to nie jest prawdą, politycy nas oszukują, z jednej przyczyny, gdyby małżeństwo miało takie same prawa, na co sobie inni pozwalają publicznie, to mogłoby małżeństwo wyjść i się półnadzy obściskiwać pod pałacem kultury, ale przecież ci ludzie zaraz byliby aresztowani za obnażanie się, za deprawację – mówił.