Sośnierz ostro o unijnej patologii. „Nowy europarlament nie został jeszcze wybrany, a już ma plan sesji na 2020 rok. Unii nie da się zreformować”

Dobromir Sośnierz. / fot. Prt Sc TVP Info
Dobromir Sośnierz. / fot. Prt Sc TVP Info

Źródłem problemu jest nadmierna produkcja prawa, która kończy się tym, że nic nie odbywa się tak, jak należy. Parlament Europejski głosuje byle jak, a debatuje godzinami. Nic z tych debat nie wynika. W porównaniu np. z polskim parlament, ta patologia w PE jest zdecydowanie bardziej zaawansowana – mówi Dobromir Sośnierz, komentując polityczne realia prac Parlamentu Europejskiego.

Polityk partii KORWiN w rozmowie z portalem wpolityce.pl nie ukrywa, że jego zdaniem, politycy i urzędnicy zasiadający w Brukseli są ogromnym zagrożeniem dla obywateli Unii Europejskiej. To zagrożenie przejawia się przede wszystkim w tworzeniu wielu praw i przepisów.

Kompetencje wszystkich unijnych organów centralnych powinny być zredukowane do niezbędnego minimum. Każdy z tych ośrodków produkuje swoje przepisy, dlatego jest zagrożeniem dla wolności obywatela. Przez istnienie Parlamentu Europejskiego podlegamy podwójnej jurysdykcji. Nic dobrego z tego nie wychodzi – mówi Sośnierz.

W rozmowie pojawia się również kwestia tzw. PolExitu. Dobromi Sośnierz jest jego zdecydowanym zwolennikiem.

Zdecydowanie tak. Pomysł reformy Unii to tylko szkodliwe mrzonki. Tego toksycznego związku naprawić się nie da. Wytworzyły się ośrodki władzy, które muszą działać tak, jak robią to teraz. To biurokracja, z technokracją natrafiające na podatny grunt polityków, którzy przychodzą tam, by czymś zabłysnąć. Już w tej chwili ułożony jest plan sesji na rok 2020. Parlament nie został jeszcze wybrany, a już ktoś mu powiedział jak będzie obradował. Wszystko przygotowane jest po to, by wyrobić normę. Przeciwstawienie się temu to walka nie do wygrania. Czekanie na zmiany może trwać dziesiątki lat, a w tym czasie to nie my reformujemy Unię, tylko Unia nas – zauważa.

Jednocześnie polityk podkreślił, że Polska powinna możliwie szybko zrzucić z siebie unijnych urzędników i opuścić szeregi Unii Europejskiej, która przestała być już rozbudowanym sojuszem suwerennych państw.

Zmierza to w bardzo niebezpiecznym kierunku. Integracja przyspiesza i rozszerzana jest na kolejne dziedziny. W tej chwili budujemy już armię europejską. Po cichu, małymi kroczkami i to przy wsparciu polityków PiS-u. To prof. Krasnodębski był autorem sprawozdania na temat funduszu obronnego. Wiadomo czym to się skończy. Przestaniemy mieć samowystarczalną armię. Jeżeli zaczniemy się dzielić zadaniami, to skończy się tym, że Niemcy kupują czołgi, a my łopaty. Okaże się, że jesteśmy bez majtek – podsumował Sośnierz.

Źródło: WPolityce.pl / NCzas.com