Prawica w Hiszpanii rośnie w siłę, a Facebook ją cenzuruje. Z sieci zniknęło kilkanaście profili

Prawicowy hiszpański VOX powołał swój własny związek zawodowy z nazwą Solidarność. / Źródło: jacobinmag.com
Prawicowy hiszpański VOX powołał swój własny związek zawodowy z nazwą Solidarność. / Źródło: jacobinmag.com

Tuż przed wyborami w Hiszpanii, administratorzy Facebooka zamknęli 17 profili związanych z hiszpańską prawicą. Mimo to konserwatywno-liberalna partia Vox uzyskała bardzo dobry wynik, wprowadzając do hiszpańskiego Kongresu Deputowanych 24 posłów. Tym samym prawica wolnościowa po raz pierwszy od lat 80. ubiegłego stulecia przekroczyła próg wyborczy.

Oficjalną przyczyną takiego postępowania był raport lewackiej organizacji Avaaz, skupiającej internetowych aktywistów m.in. w walce z globalnym ociepleniem. Doszukała się ona w internetowych kanałach komunikacji szerzenia mowy nienawiści oraz rozpowszechniania fałszywych informacji. Facebook bez żadnej pogłębionej analizy i weryfikacji przychylił się do rzekomych uchybień i tuż przed wyborami skasował ze swojej platformy 17 różnych profili powiązanych z prawicowymi ugrupowaniami wyborczymi.

Takiego zabiegu trudno nie interpretować inaczej niż w kategoriach cenzury politycznej, który miał zaszkodzić środowiskom konserwatywnym. Blokowane w mediach głównego nurtu prawicowe ugrupowania, wyborców zaczęły przekonywać właśnie za pomocą internetu. I wychodziło im to całkiem dobrze, bo na swoich profilach na Facebooku czy Instagramie biły na głowę politycznych oponentów. Tylko w kwietniu zasięg usuniętych kont przekroczył 7 milionów użytkowników.

Czy ta cenzura to odpowiedź na niedawne wezwania Komisji Europejskiej, która stwierdziła, że Facebook, Google i Twitter muszą „zwiększyć wysiłki w walce z dezinformacją przed nadchodzącymi wyborami do Parlamentu Europejskiego”? Pod płaszczykiem szlachetnych idei i politycznej poprawności, w rzeczywistości wprowadza się brutalne, zamordystyczne metody w walce z przeciwnikami politycznymi.

Cenzurę Facebook próbował wprowadzić już w Polsce, ale spotkał się w ostrą reakcją internautów. W 2016 roku zamknął m.in. profil Marsz Niepodległości i to kilka tydogni przed organizowanym na ulicach Warszawy marszem z okazji 11 listopada. Zamknąć usta próbowano również członkowi Konfederacji, Markowi Jakubiakowi poprzez zablokowanie jego profilu na Facebooku. Po szerokich protestach Facebook wycofał się jednak z tej decyzji, ale ogromny niesmak pozostał.

Postępowanie władz Facebooka w Hiszpanii budzi ogromny niesmak szczególnie wobec zbliżających się wyborów do Europarlamentu. Czy w Polsce możemy spodziewać się podobnych zachowań? Będziemy z dużą uwagą przyglądać się próbom wpływania na wybory poprzez internetową cenzurę.

Żródło: theguardian.com

Comments are closed.