Morawiecki oszalał! Ceny papierosów pójdą wyraźnie w górę. PiS przygotował wzrost akcyzy

Mateusz Morawiecki oraz papierosy. / foto: PAP/Pexels
Mateusz Morawiecki oraz papierosy. / foto: PAP/Pexels

Nanny State Index (NSI), czyli Indeks Paternalizmu Państwowego, to tabela rankingowa najgorszych miejsc w Unii Europejskiej do jedzenia, picia i palenia. Wolność korzystania z „używek” ograniczają mocno przepisy unijne, ale sporo do powiedzenia mają tu i rządy krajowe.

Gdyby UE podzielić w tej materii na ekstraklasę oraz na 1, 2 i 3 ligę, to niestety, Polska jest już na zapleczu „ekstraklasy” krajów o największych obostrzeniach w dostępie do picia i palenia. Liderem ekstraklasy pozostaje niezmiennie Finlandia, ze wskaźnikiem dostępności (restrykcyjność przepisów, ceny, reglamentowanie, itd.) zaledwie 49,5.

Na drugie miejsce awansowała Litwa (38,7), a podium zamyka Estonia (37,3), która jeszcze w 2017 roku była w tym rankingu 14. Do grupy tej najbardziej restrykcyjnej ekstraklasy weszły jeszcze Wielka Brytania, Węgry, Irlandia i Łotwa.

Tabelę 1 ligi otwiera Szwecja (32,3) i Słowenia (30,3). Tuż za nimi jest Francja (30,1). Kolejne miejsca mają Grecja i Polska (25,5). Za Polską jest Cypr i Portugalia.

II liga to Chorwacja, Belgia, Rumunia, Bułgaria, Malta, Dania i Holandia. A raj i swoboda dla lubiących wypić i zapalić to liga III (Włochy, Hiszpania, Luksemburg, Austria, Słowacja, Czechy i Niemcy).

W tym rankingu lepiej nie awansować. Nie ma jednak liczyć, że coś się tu zmieni na korzyść konsumentów. Spadek zapewnia raczej przyspieszenie legislacyjne i podatkowe w innych krajach.

Czego spodziewać się w Polsce? Wieloletni Plan Finansowy Państwa na lata 2019-2022 zakłada np. trzyprocentowy wzrost akcyzy. Podniesienie akcyzy wszystkie rządy tłumaczą dbaniem o zdrowie obywateli, ale nikt nie ma wątpliwości, że odpalając kolejnego papierosa i sącząc spokojnie drugie piwo, po prostu… łata dziurę budżetową.

W przyszłym roku 580 milionów złotych ma przynieść podniesienie akcyzy na papierosy i inne wyroby tytoniowe. Mamy też wysoką akcyzę na alkohol. To, że nie jesteśmy jeszcze w unijnej „ekstraklasie” zawdzięczamy głównie dostępności alkoholu i papierosów. Ostatnie miejsce Niemiec pokazuje np., że bogaci sami z siebie, po prostu piją i palą mniej i nie potrzebują do tego dodatkowych regulacji i „troski” państwa.

Źródło: Fakt24/ Nanny State Index