Dodał do LGBT literę „I”. Wielki sukces Michała Boniego w Parlamencie Europejskim [WIDEO]

Michał Boni, były tajny agent prl-owskich służb, kandydat Koalicji Europejskiej do PE. Zdjęcie: PAP/Rafał Guz
Michał Boni, były tajny agent prl-owskich służb, kandydat Koalicji Europejskiej do PE. Zdjęcie: PAP/Rafał Guz

Były donosiciel prl-owskich służb Boni walczy o ponowny wybór do Parlamentu Europejskiego i chwali się swymi sukcesami. Jednym z nich jest dodanie do skrótu LGBT litery „I” co ma określać osoby „interseksualne”.

Michał Boni, którego nie docenia nawet własne ugrupowanie dostał 5 miejsce na liście Koalicji Europejskiej, więc musi się mocno starać, by ponownie wyjechać do Brukseli. Były donosiciel z czasów PRL o pseudonimie „Znak” uczestniczy więc w różnych pogadankach, podczas których chwali się swymi sukcesami w Parlamencie Europejskim.

Boni bardzo interesuje się kwestiami dewiacji, więc mówił iż do skrótu LGBT wraz z 4 kolegami udało mu się dodać literę „I” na oznaczenie osób „interseksualnych”, czyli takich które mają cechy dwóch płci, a więc bywają obojnakami.

Była taka dyskusja (w Parlamencie Europejskim – przyp. red.)…żeby do wymogów, które się już stawia i oczekiwań związanych z LGBT dodać „I”, czyli interseksualność i myśmy to dodali – chwali się Boni.

Nie bardzo wiadomo dlaczego osoby z wrodzonymi uwarunkowaniami biologicznymi miałyby być kwalifikowane do jednej grupy z lesbijkami, homoseksualistami, biseksualistami i różnymi przebierańcami, którzy twierdzą, że są innej płci niż są. Tak, czy owak redakcja nczas.pl ma w dziedzinie dodawania liter do LGBT znacznie większe osiągnięcia niż Boni.

Nie chcemy, by ktokolwiek czuł się wykluczony. Chcemy uwzględniać jak najbardziej różnorodną różnorodność więc opracowaliśmy cały katalog liter, które należałoby dodać do LGBT. I tak mamy: LGBTRTVAGD, LGBTWC, PLGBTSLD, LGBTNSDAP, LGBTKGB, LGBTVN, a nawet PSLGBT

20 KOMENTARZE

  1. Lać w moją parchatą mordę ile wlezie. Z piąchy, bo z liścia to kładą geje i inni LGBT. A jak wreszcie dostanę, pójdę do oficera prowadzącego i poskarżę się a potem powiem w TVN że nigdy nie byłem niczyim agentem.

  2. Agent Bauer / Boni w towarzystwie komuny tym razem tęczowej, zboczeńców, pedofili, zoofili …

  3. Boni – byly malzonek Barbary Engelking, zydowki tworzacej pseudonaukowe prace opluwajace Polakow i oskarzajace nasz narod o holokaust. Jaze warte siebie sa te dwie persony.

  4. Nie dość że kapuś to jeszcze przeszedł przez Engelking – to drugie musiało pozostawić obrzydliwe piętno na jego już obrzydliwej psychice. Fuj.

  5. Rozbawiły mnie zdjęcia z tzw. Parady Szumana.
    Na jednym zdjęciu byli Boni Kwaśniewski. Ktoś skomentował:
    „O, Donos i Polmos razem. Brakuje jeszcze Bigosa!”

  6. Pomieszjamy nieco szyki PiSowi i woriwadzmy do sejmu i senatu troche ludzi z Konfederacji – patriotów!

  7. B.O.N.I.
    czyli
    Bardzo Obity Najprawdomówniejszy Informator

    Najprawdomówniej powiem, kim być chciałem.
    A chciałem zawsze być, jak James Bond.
    Lecz nie Jakubem jestem, a Michałem…
    Wołodyjowskim? – Nie, ależ skąd!

    Na swojską miarę zostałem agentem:
    Najprawdomówniej sypałem wszak!
    Pierwszego Maja, co pracy jest świętem,
    Ja pracowałem też. I to jak!…

    Mówili o mnie agent Michał-zero
    W resorcie, który mi pracę dał.
    Gdym z gebą krzywą wprawdzie, ale szczerą
    Donosy na mych kolegów słał.

    Komunizm upadł w sposób planowany
    I nowych zadań dostałem moc.
    Aż raz liberał mi niefarbowany
    Pomieszał szyki w czerwcową noc.

    Więc go idiotą zwykłym ogłosiłem
    Z trybuny Sejmu! I wiecie co?
    Że moją teczkę mają, nie czaiłem…
    Nie stało jednak się żadne zło.

    Swoi swojego wsparli po swojemu:
    Nie Korwin! – posłem zostałem ja.
    Tylko pan w muszce (wcale nie wiem czemu?)
    Przeprosin żądał wciąż do dziś dnia.

    Ale ja przecież nigdy nie kłamałem.
    Ja dałem prawdzie …Bondowski błysk!
    Inteligentnie SŁUŻBĘ przemilczałem…
    A teraz – za co?! – mnie boli pysk…

    Cóż, immunitet mi ochronę dawał;
    Nie przeprosiłem. Gość groził mi.
    Każdy latami na swym poprzestawał:
    On wciąż z honorem, ja z W.S.I.

    Dziś – nie do wiary! – gość wygrał wybory.
    Ma immunitet… Resortu błąd!
    A ja na gębie mam okład (dość spory).
    Bo jestem zero, a nie James Bond.

    klioes vel pislamista 16/03/2019 at 12:14
    Dyrektywa

    W Burdeli (zwanej też Brukselą)
    Pracuje znany agent „zero“
    I, tak jak inne bezkręgowce,
    Szczęśliwie chadza na manowce…
    Ma pełne konto, w oku błysk,
    Po „liściu“ zagojony pysk.

    Choć katolikiem sam się mienił,
    Żonę na „nowy model“ zmienił.
    Że pracę miała aż w Burdeli,
    Koledzy sprawę w ręce wzięli
    I pracę tam też „zero“ ma.
    Przypadek jak dwa razy dwa!…

    Chociaż omija wciąż Korwina,
    Praca idyllę przypomina.
    Wystarczy chodzić na zebrania.
    A, kiedy czas jest głosowania,
    Przeciwko Polsce oddać głos…
    Zwodniczy jednak bywa los!

    W Burdeli burdel na lotnisku
    Nastąpił w huku bomb i błysku.
    Więc „zero“ pisze na Twitterze,
    Że zaraz się do walki bierze:
    „Determinacji trzeba nam,
    Więc DYREKTYWĘ piszę sam.“

    Lecz twitterowicz o konkrety
    Zapytać „zero“ śmiał niestety!
    „Tyram nad OSTRĄ DYREKTYWĄ,
    By wygrać walkę tę godziwą.
    Gadaczu! Terror jest to zło,
    Więc piszę prawo, bo brak go.“

    O jakie prawo mogło chodzić?
    Nikt nie wie! Można się rozwodzić…
    O pozwolenie na wybuchy?
    O formularze? (Chodzą słuchy:
    Ich wypełniania przyjdzie czas,
    Nim ktoś Szahida wdzieje pas.)

    Emisje spalin od trotylu?…
    „Zero“ wciąż milczy… „Ty debilu! –
    Zaćwierkał Twitter – w DYREKTYWIE
    Pisz, by nie chować bomby w piwie!
    Gdzie norma jest na huk i błysk?…
    Niech Korwin da Ci znowu w pysk!“

  8. Boni ?To ten farfocel jest od tej gestapowki Engelking? Ludzie !! Ja nie moge! Ja na tych nazistow rzygam! Szmalcownik z UB!! Won!! Psychopato!!

Comments are closed.