Nowa partia Farage’a wywoła wstrząs na brytyjskiej scenie politycznej. Brexit może obalić duopol Torysów i Laburzystów funkcjonujący od 100 lat!

Lider Brexit Party, Nigel Farage fot. PAP/EPA WILL OLIVER
Lider Brexit Party, Nigel Farage fot. PAP/EPA WILL OLIVER

Założona zaledwie kilka tygodni temu Partia Brexit wyprzedziłaby Konserwatystów, w wyborach do brytyjskiego Parlamentu. Ugrupowanie ma szansę przełamać funkcjonujący od 1922 roku prymat dwóch partii.

Gdyby wybory do Izby Gmin odbywały się teraz, to wybrałaby je Partia Pracy uzyskując 27% głosów. Prawdziwą sensacją jest jednak wynik Partii Brexit, która otrzymałaby 20% poparcia. Zajęłaby 2 miejsce wyprzedzając o 1 punkt Torysów.

Taki wynik przy jednomandatowych okręgach oznaczałby przełamanie duopolu na brytyjskiej scenie politycznej funkcjonującego od 1922 roku. Laburzyści i Torysi rządzą na zmianę i całkowicie dominują w Parlamencie od blisko 100 lat.

Na dodatek Brexit cały czas zyskuje wyborców. Od ostatniego sondażu partia zyskała 5 punktów procentowych podczas gdy Laburzyści stracili w tym czasie aż 6, a Konserwatyści 4. Symulacje wskazują, że Brexit wygrałaby ostatnie wybory samorządowe w Walii i Anglii. Ugrupowanie nie wystawiło jednak kandydatów. Wszytskie sondaże pokazują, że Brexit wygra zdecydowanie wybory do Parlamentu Europejskiego, co budzi prawdziwe przerażenie w Brukseli.

Farage chce nie tylko doprowadzić do opuszczenia Unii przez Wielką Brytanię, ale też korzystając z wciąż rosnącej popularności swego ugrupowania po raz pierwszy wziąć udział w życiu politycznym wewnątrz Zjednoczonego Królestwa. Do Brexit masowo przechodzą wyborcy Konserwatystów, ale Farage liczy także na zwolenników Partii Pracy, którzy czują się oszukani przez swych liderów robiących wszystko, by doprowadzić do porzucenia idei opuszczenia Unii, Tymczasem aż 60% zwolenników lewicowego ugrupowania opowiedziało się referendum za Brexitem.

13 KOMENTARZE

  1. Eurokołchoz jest budowany na zasadach społeczno-gospodarczych socjalistycznej III Rzeszy i komunistycznego Związku Radzieckiego.

    Cytat z książki „Ludzkie Działanie” Ludwig von Mises
    „Niemiecki wzorzec socjalizmu (zwany też wzorcem Hinderburga) nominalnie lub pozornie zachowuje prywatną własność środków produkcji i stwarza wrażenie, że rynki, ceny, płace oraz stopy procentowe pełnią swoją zwykłą funkcję. W systemie takim nie ma jednak przedsiębiorców, lecz jedynie menadżerowie (w nazistowskim języku prawniczym nazywani Betriebsfuhrer – „wódz produkcji”). Owi szefowie zakładów z pozoru odgrywają ważną rolę w funkcjonowaniu „przedsiębiorstw”, które im powierzono. Decydują o zakupach i sprzedaży, zatrudniają pracowników i zwalniają ich, wypłacają wynagrodzenia, zaciągają kredyty, spłacają odsetki i raty kapitałowe. Jednak we wszystkich swoich działaniach muszą bezwarunkowo podporządkować się poleceniom wydawanym przez naczelny urząd do spraw kierowania produkcją. Taki urząd (w nazistowskich Niemczech było to Reichwirtschaftsministerium) mówi menadżerom, co i jak mają produkować, po jakich cenach i od kogo kupować, po jakich cenach i komu sprzedawać. Każdemu robotnikowi wskazuje miejsce pracy i ustala jego płacę. Decyduje o tym, komu i na jakich warunkach kapitaliści mają powierzać swoje fundusze. Wymiana rynkowa jest zwykłą fikcją. Wszystkie płace, ceny i stopy procentowe ustala rząd. Są to płace, ceny i stopy procentowe jedynie z nazwy, w rzeczywistości zaś służą jako ilościowe określenia, którymi posługuje się rząd, wydając polecenia dotyczące zawodu, dochodów, konsumpcji i poziomu życia każdego obywatela. Rząd kieruje wszystkimi działaniami produkcyjnymi. Menedżerowie zakładów produkcyjnych kierują się poleceniami rządu, a nie potrzebami konsumentów i strukturą cen rynkowych. Jest to socjalizm z fasadą kapitalistycznej frazeologii. Zachowane są niektóre terminy zaczerpnięte z opisu gospodarki wolnorynkowej, ale oznaczają one zupełnie co innego niż w gospodarce rynkowej.”

  2. Dobrze by było jakby jeszcze zrobiono porządek z rodziną królewską – albo kończą się skandale z księżną-mulatką, albo kończymy ten kosztowny cyrk i towarzystwo dynastia-rozrywkowa szuka sobie pracy. Monarchia to ma być powaga i wzór do naśladowania przez poddanych, a nie lewackie ‚róbta co chceta’ i uciecha dla czytelników brytyjskiego pudelka.

    • Nie będę zaskoczony faktem rozpadu brytyjskiej unii na kilka mniejszych państw, tak samo jak secesją Bawarii z niemieckiej federacji prusackiej.

      • No i bardzo dobrze – niech każdy kraj się rządzi po swojemu. Im mniej centralizmu (władzy Londynu) tym lepiej.

  3. Dlatego Polin i Syjon (PiS) chce wpisać przynależność do UE do „kąstytucji”… :-))))))))))))))))

  4. Totalitaryzm+
    dedykuję antykosmicie z dorzeczy.pl

    Prezydent Du. pa chce pytania
    O rzecz tę w referendum z mocą:
    „Czy w Konstytucji chcesz wpisania
    Że Polska w Unii jest?” …A po co?!

    Też poseł Karski chce w Ustawie
    Mieć Zasadniczej przynależność.
    A ja się wspomnieniami bawię:
    Ktoś kiedyś także chciał mieć pewność…

    Nie ma już Związku Radzieckiego!
    Lecz jest totalitaryzm za to,
    Co od koloru czerwonego
    Woli barw tęczy grę pstrokatą.

    Polski Ludowej przyjaźń była
    W jej Konstytucji zapisana –
    Też do komuchów!… Myśl wróciła,
    Totalitaryzm …”dobra zmiana”!

  5. tam nawet lewica, jest lewicą inaczej, bo w pierwszym rzędzie, jak zwał, tak zwał, czują się Brytyjczykami, i nie chcą zginać karku przed samozwańczymi tzw. przywódcami eurokołchozu, a tzw. dobra zmiana, posłusznie i łatwo zgina karki, dobrze się z tym czując, nie wspominając o jurgieltnikach, bo inaczej, jak zapiszą sobie w konstytucjj, wieczyste niewolnictwo eurokołchozowe, to ich, i nie tylko ich, eurokołchoz rozwiąże, tak jak stalin rozwiązał polskich komunistów, za ich odchylenia nacjonalistyczne, a czego powojenni słudzy zsrs nie mogli mu darować, że nie mogli w rolach sanacyjnych męczenników, wszystkich nieszczęść zwalać na sanację

    • Brytyjska lewica jest narodowo-socjalistyczna czyli lewactwo chcące kontrolować każdy aspekt życia obywatela przez opresyjny zbiurokratyzowany aparat państwowy.

  6. Sprawa jest w zasadzie prosta. Kierownictwo nad UE sprawuje ten sam kraj który wywołał dwie wojny światowe. Mało to, sprawuje ją od początku powstania. Każdy rząd który podpisał umowę tworu kierowanego przez to państwo, dowiódł że niczego się z historii nie nauczył i utracił mandat moralny do pełnienia funkcji kierowniczych w państwie. Dla tego fakt że dziś chwieją się stare układy, jest dla mnie oczywisty. Wszystko co wpadnie w łapy Niemców, zaczyna się szybko zmieniać w narzędzie hegemonii.

  7. Gdyby wybory mogly cokolwiekzmienić, już dawno byłyby zakazane głosi znany cyctat. Tak samo z referensami, Brexit przykładem. Co się więc stanie, jeśli partia Farage rzeczywiście miałaby szansę na przejęcie władzy a następnie wprowadzenie w życiu Brexitu? ONI DO TEGO NIE DOPUSZCZĄ. Prędzej zniosą demokrację niż oddadzą władzę. Farage chyba nie wie z jakimi ludźmi zdarł.

    • Tak może być, ale wtedy ludzie zrozumieją jak na prawdę jest i będzie już tylko sabotowanie systemu.

Comments are closed.