Nigel Farage wytyka niekompetencję dziennikarzom BBC. Lider uniosceptyków wścieka się w studiu telewizyjnym [VIDEO]

Nigel Farage. / fot. Wikipedia
Nigel Farage. / fot. Wikipedia

Lider brytyjskich eurosceptyków niejednokrotnie dawał wyraz swojej wybuchowej naturze. Gdy jego oponent lub rozmówca wykazuje nieprzygotowanie do rozmowy, Farage ma w zwyczaju bezlitośnie go punktować. Nie inaczej było tym razem. Gdy w studiu BBC spotkał się z wyjątkowo niekompetentnym dziennikarzem postanowił nie pozostawić na nim suchej nitki

Wielka Brytania wychodzi z Unii. Podobno. Tak czy inaczej, wynik referendum dotyczącego wyjścia lub pozostania we wspólnocie był ogromnym zwycięstwem eurosceptyków. Politycy zawiadujący Zjednoczonym Królestwem robią jednak wszystko by ambitne plany wyjścia spaliły na panewce – wywołują tym frustrację u antyunijnych opozycjonistów takich jak Nigel Farage.

W związku z nieporadnością rządu, eurosceptyczni politycy chcieliby wykorzystać każdą sekundę w mediach aby móc odpowiednio poinstruować rządzących jak najkorzystniej opuścić UE. Nie da się tego zrobić, gdy dziennikarze wykazują się całkowitym nieprzygotowaniem do prowadzenia rozmowy o bieżącej polityce.

„Stoimy w obliczu jednej z największych zmian w polityce, a wy nie jesteście nawet zainteresowani. Co jest nie tak z BBC? Jeżdżę po kraju i przemawiam na wiecach pełnych ludzi i wiecie, kogo tam nie ma? BBC. Po linii pytań rozumiem już, dlaczego. Nie jesteście tym zainteresowani, prawda?” – wyrzuca stacji telewizyjnej Farage. Eurosceptycy w Wielkiej Brytanii muszą najwyraźniej mierzyć się z bezczelną cenzurą w postaci przemilczenia, podobną do tej jaką nakłada się w naszym kraju na polskich polityków antyunijnych.

Źródło: YouTube

4 KOMENTARZE

  1. Eurokołchoz jest aktualnie budowany na zasadach społeczno-gospodarczych socjalistycznej III Rzeszy i komunistycznego Związku Radzieckiego.

    Cytat z książki „Ludzkie Działanie” Ludwig von Mises
    „Niemiecki wzorzec socjalizmu (zwany też wzorcem Hinderburga) nominalnie lub pozornie zachowuje prywatną własność środków produkcji i stwarza wrażenie, że rynki, ceny, płace oraz stopy procentowe pełnią swoją zwykłą funkcję. W systemie takim nie ma jednak przedsiębiorców, lecz jedynie menadżerowie (w nazistowskim języku prawniczym nazywani Betriebsfuhrer – „wódz produkcji”). Owi szefowie zakładów z pozoru odgrywają ważną rolę w funkcjonowaniu „przedsiębiorstw”, które im powierzono. Decydują o zakupach i sprzedaży, zatrudniają pracowników i zwalniają ich, wypłacają wynagrodzenia, zaciągają kredyty, spłacają odsetki i raty kapitałowe. Jednak we wszystkich swoich działaniach muszą bezwarunkowo podporządkować się poleceniom wydawanym przez naczelny urząd do spraw kierowania produkcją. Taki urząd (w nazistowskich Niemczech było to Reichwirtschaftsministerium) mówi menadżerom, co i jak mają produkować, po jakich cenach i od kogo kupować, po jakich cenach i komu sprzedawać. Każdemu robotnikowi wskazuje miejsce pracy i ustala jego płacę. Decyduje o tym, komu i na jakich warunkach kapitaliści mają powierzać swoje fundusze. Wymiana rynkowa jest zwykłą fikcją. Wszystkie płace, ceny i stopy procentowe ustala rząd. Są to płace, ceny i stopy procentowe jedynie z nazwy, w rzeczywistości zaś służą jako ilościowe określenia, którymi posługuje się rząd, wydając polecenia dotyczące zawodu, dochodów, konsumpcji i poziomu życia każdego obywatela. Rząd kieruje wszystkimi działaniami produkcyjnymi. Menedżerowie zakładów produkcyjnych kierują się poleceniami rządu, a nie potrzebami konsumentów i strukturą cen rynkowych. Jest to socjalizm z fasadą kapitalistycznej frazeologii. Zachowane są niektóre terminy zaczerpnięte z opisu gospodarki wolnorynkowej, ale oznaczają one zupełnie co innego niż w gospodarce rynkowej.”

  2. Tak się właśnie dyskutuje z lewackim bydłem. Bez ogródek, bez uśmieszków, bez przemilczeń, prosto z mostu trzeba ich rąbać tak jak to robi Farage, a u nas Braun i Korwin. To jest wojna o naszą przyszłość gdzie nie ma miejsca na uprzejmości, bo lewactwo się z konserwatystami nie cacka.

Comments are closed.