PiS kręci ws. żydowskich roszczeń majątkowych. Polaków zapewniają, że „nie oddadzą ani guzika”, a Żydom boją się o tym powiedzieć

Mateusz Morawiecki oraz Benjamin Netanyahu. / foto: Twitter/Kancelaria Premiera
Mateusz Morawiecki oraz Benjamin Netanyahu. / foto: Twitter/Kancelaria Premiera

Już chyba nikt nie ma co do tego wątpliwości. PiS kręci ws. rozmów z Żydami na temat ich bezprawnych roszczeń majątkowych. Nagłe odwołanie wizyty izraelskich urzędników, którzy mieli przyjechać do Warszawy rozmawiać właśnie o roszczeniach, jest na to najlepszym dowodem.

W związku z dokonaną w ostatniej chwili przez stronę izraelską zmianą składu delegacji, która mogła sugerować, że rozmowy miałyby koncentrować się na kwestiach restytucji mienia, strona polska podjęła decyzję o odwołaniu wizyty izraelskich urzędników – oświadczyło oficjalnie w niedzielę późnym wieczorem polskie MSZ.

Izraelskie media podały informację, że delegacja Ministerstwa ds. Równości Społecznej Izraela, z dyrektorem generalnym ministerstwa Avi Cohen-Skali na czele, wyjedzie poniedziałek na serię spotkań z wyższymi urzędnikami polskiego rządu na temat „zwrotu żydowskiej własności z czasów Holokaustu”.

„Delegacja przyjdzie w cieniu weekendowych demonstracji skrajnie prawicowych działaczy wzywających polski rząd do nie wdrażania wniosków o zwrot mienia żydowskiego. Protestujący protestowali przeciwko ustawie zatwierdzonej przez Kongres USA w ubiegłym roku, znanej jako „Ustawa 447”, w której Departament Stanu monitoruje restytucję mienia żydowskiego w kilkudziesięciu krajach, głównie w Polsce – pisał izraelski portal 13news.co.il.

„Minister Gamliel powiedział, że „rząd Izraela uważa przywrócenie własności żydowskiej i promowanie praw ocalałych z Holokaustu za moralny imperatyw państwa żydowskiego, i żaden czynnik polityczny lub antysemicki nie powstrzyma nas przed wypełnieniem tego ważnego porządku. Czas się kończy i musimy działać energiczniej, zanim będzie za późno” – czytamy w izraelskim portalu.

Jak widać Żydzi nie kryją, że chodzi o mienie bezspadkowe. Mówią wprost, że jadą po nie do Polski, jak po swoje.

PiS kręci, czyli coś ukrywają

Tymczasem PiS w kampanii wyborczej zapewnia Polaków, że „nie oddamy ani guzika.” Jednak odwołanie wizyty izraelski urzędników przez stronę polską świadczy o czymś innym.

Jeżeli Jarosław Kaczyński i Mateusz Morawiecki mówią prawdę, że nie zapłacą Żydom ani złotówki, to dlaczego nie powiedzieli tego stronie żydowskiej prosto w twarz? Wizyta urzędników z Izraela byłaby do tego świetną okazją. Mogliby to powiedzieć publicznie, przed kamerami, Polacy byliby spokojni a partia rządząca z pewnością zyskałaby w oczach wyborców.

Jednak najwyraźniej PiS coś kręci. Nie mają zamiaru powiedzieć domagającym się niesłusznie roszczeń Żydom, że takiego bezprawia w Polsce nie będzie. Wolą zamiatać temat pod dywan i oddalać go w czasie, najlepiej do zimy, po wyborach.

Pod błahym pretekstem zmiany składu delegacji odwołali wizytę z Izraela. Nie będą musieli, przynajmniej na razie, tłumaczyć się o czym z nimi rozmawiają. Być może już coś zadeklarowali stronie żydowskiej i boją się teraz powiedzieć im coś przeciwnego lub nawet nie mogą już się wycofać, a Polakom nie chcą powiedzieć prawdy.

Czy wreszcie rząd PiSu ujawni kto i o czym rozmawia podczas licznych spotkań ze środowiskami żydowskimi w USA i Izraelu?