Lekarze urywają głowy noworodkom. Różne wyroki w Polsce i w Wielkiej Brytanii

Zdj. ilustracyjne. Foto: pexels/ fotolia
Zdj. ilustracyjne. Foto: pexels/ fotolia
REKLAMA

Umorzono postępowanie przeciwko ginekologowi Krzysztofowi S., który podczas porodu urwał głowę rodzącemu się dziecku. Dolnośląska Izba Lekarska nie dopatrzyła się błędów w postępowaniu lekarza, który nie poniesie odpowiedzialności zawodowej za tragedię, która wydarzyła się 18 stycznia 2017 r.

W podobnej sprawie w czerwcu 2018 r. zapadł wyrok dla dr Vaishnavy Laxman w Wielkiej Brytanii, która urwała dziecku główkę podczas porodu. Lekarka odbierając poród 30-letniej pacjentki odmówiła wykonania cesarskiego cięcia. Postanowiła, że kobieta ma urodzić w naturalny sposób.

REKLAMA

Niestety, dziecko ułożone było głową do góry. Lekarka ciągnęła noworodka za nogi, w efekcie głowa dziecka oderwała się i została w ciele matki.

Sąd lekarski z miejsca uznał, że ginekolog Vaishnavy Laxman, pracująca w szpitalu Ninewells w szkockim Dundee, popełniła błąd medyczny, zaś Trybunał w Manchesterze uznał lekarkę za winną błędów w leczeniu.

Do tragedii i analogicznego błędu doszło w Świebodzicach. 18 stycznia 2017 roku do szpitala miejskiego przyjechała kobieta w 22. tygodniu ciąży. Miała silne bóle brzucha, przyjęto ją więc na oddział. Kilka godzin później rozpoczął się poród.

Wyskoczyły nóżki dziecka. Poczułam, jak lekarz z dużą siłą ciągnie za nogi. Powiedziałam, że strasznie mnie boli, żeby przestał tak robić, bo nawet zwierząt tak się nie traktuje – opowiada kobieta.

Noworodkowi w trakcie porodu oderwano głowę. Szpital tłumaczył, że czynności prowadzone były prawidłowo i zrobiono wszystko, co było możliwe. Dolnośląski Rzecznik Dyscyplinarny Izby Lekarskiej uznał, że lekarz nie popełnił błędu i umorzył postępowanie.

Śledztwo nadal jest w toku. Sprawą zajmuje się Prokuratura Regionalna we Wrocławiu, jej finał zależy od opinii biegłych.

REKLAMA