PiS był lokatorem izraelskiej firmy? No to Mossad wie wszystko o nim i polskiej polityce

Siedziba PiS przy Nowogrodzkiej/fot. PAP/Jakub Kamiński
Siedziba PiS przy Nowogrodzkiej/fot. PAP/Jakub Kamiński

Sprzedaż siedziby PiS na ul. Nowogrodzkiej w Warszawie przez jej izraelskiego właściciela odsłania kulisy ugodowej polityki rządzącej partii w stosunku Izraela.

Mało, kto wiedział, że słynna siedziba PiS na Nowogrodzkiej to własność izraelskiej firmy Metropol NH. To szokująca wiadomość. Izraelczycy nabyli tę nieruchomość w 2007 r. i właśnie teraz ją sprzedali.

W związku z tym należy postawić kilka pytań.

Jak jest to możliwe, żeby rządząca partia miała siedzibę w budynku, który należy do cudzoziemskiej firmy? Żadna szanująca się partia tego nie robi.

PiS wielokrotnie mówił o narodowej godności i krytykował swoich oponentów za uległość w stosunku do obcych państw. „Stronnictwo pruskie” za wasalizację Polski przez Niemców, „stronnictwo ruskie” za chęć podporządkowania Polski Rosji. Krytykowano rzecznika rządu Pawła Grasia z okresu premierostwa Donalda Tuska, że mieszka w nieruchomości należącej do niemieckiego przedsiębiorcy, złośliwie dodając, że pełni tam rolę dozorcy. Tymczasem tak jak Graś mieszkał u Niemca, PiS swoją kwaterę umiejscowił u Izraelczyków.

Ta sprawa ma inny aspekt. Mieszkając u kogoś, chcąc, czy nie chcąc, jest się kontrolowanym. Trudno sobie wyobrazić, że tak sprawne izraelskie służby wywiadowcze jak Mossad (wywiad cywilny) i Aman (wywiad wojskowy) nie skorzystały z takiej okazji. Można z dużym prawdopodobieństwem założyć, że to, co tam mówiono, było znane wywiadom dwóch państw.

Warto zauważyć, że tak krytykowana przez PiS postkomuna zdecydowała się w 2005 r. za rządów premiera Belki wykupić tzw. szpiegowiec, czyli nowo wybudowany budynek stoją przy siedzibie MSZ, ponieważ zachodziła obawa, że ze stamtąd będzie podsłuchiwana siedziba polskiej dyplomacji.

PiS jest uzależniony od obcych wpływów w nie w mniejszym stopniu niż ci, których tak zawzięcie krytykował.