Wandal, który wybił szybę w synagodze w Gdańsku siedział w areszcie 3 miesiące. Żyd, który zaatakował polskiego ambasadora właśnie opuścił komisariat. Czy polski rząd w końcu zareaguje odpowiednio?

Amerykańska ambasador i synagoga/fot. Twitter (kolaż)
Amerykańska ambasador i synagoga/fot. Twitter (kolaż)

Asymetria w działaniach podejmowanych, gdy ucierpi Polak (nawet wysoko postawiony) i gdy ucierpi Żyd, jest zatrważająca. Spalenie kukły jest w mediach przedstawiane niemalże jak spalenie żywego człowieka, akt wandalizmu jest potępiany mocniej niż pobicie urzędnika państwowego. Czy polski rząd będzie umiał odpowiednio zareagować?

Wandalizm należy potępiać

Oczywistym jest, że wandalizm należy potępiać. Karanie tych którzy niszczą cudzie mienie jest zgodne z wartościami konserwatywnymi i wolnościowymi. Ważne jednak aby zachować odpowiednie proporcje i nie wychodzi przy tym na chłopca do bicia, a tak właśnie Polska przedstawia się teraz w oczach zagranicy. Facebookowy fanpejdż ,,Regalia Wolności” zrównał ze sobą dwie sprawy:

„Psychol, który jesienią wybił szybę w synagodze w Gdańsku, dostał na dzień dobry 3 miesiące aresztu. Arik Lederman, który rano zaatakował ambasadora RP w Izraelu, właśnie został zwolniony z komisariatu. Gdzie my żyjemy?”

Polski rząd nie potrafi walczyć o dobre imię Polaków

W konflikcie z Izraelem Polska nieustannie traci. Polski rząd daje się opluwać, zupełnie tego nie zauważając. Człowiek, który zaatakował zagranicznego oficjela powinien być zatrzymany aż do rozprawy, i powinien o to zabiegać polski aparat państwowy. Tymczasem Polska zachowuje się tak jakby dyplomacji uczyła się od wczoraj.

Źródło: Regalia Wolności FB