Morawiecki stanie przed sądem. Według przedsiębiorcy nie zapłacił 140 tysięcy za remont. Długi chciał spłacić dyrektor z PKO BP

Mateusz Morawiecki i Kornel Morawiecki/ PAP/Radek Pietruszka
Mateusz Morawiecki i Kornel Morawiecki/ PAP/Radek Pietruszka

Ojciec premiera znalazł się w nie lada tarapatach. Przedsiębiorca, który remontował siedzibę partii Kornela Morawieckiego domaga się zapłaty za wykonaną pracę, jednak polityk ma zwlekać z uiszczeniem należności. Chodzi o kwotę 140 tysięcy złotych.

Janusz Kulesza to właściciel firmy, która wyremontowała siedzibę partii Wolni i Solidarni. W budynku przeprowadzono generalny remont za 140 tysięcy złotych. W prace za tak dużą kwotę zaangażowano zapewne wielu robotników, zużyto sporo materiałów. Problem jednak jest taki, że firma która podjęła się robót, po zakończonej pracy nie dostała ani złotówki.

Niegospodarność socjalistów

Stratny przedsiębiorca uczynił to, co każdy praworządny obywatel zrobił by na jego miejscu – skierował sprawę do sądu. Konto satelickiej partii zajął nawet komornik, jednak na nie wiele się to zdało ponieważ cały budżet jakim dysponowali Wolni i Solidarni wynosił… 57 złotych.

Jaki odpowiedzialny polityk zleca remont za 140 tysięcy złotych, nie posiadając nawet przysłowiowej „stówki” w portfelu? Czyżby wpływ na tak irracjonalne działania miały przyzwyczajenia z systemu słusznie minionego?

Sprawę rozstrzygnie sąd

Przedsiębiorca skierował sprawę do prokuratury. Jego zdaniem Kornel Morawiecki już na początku prac remontowych nie miał zamiaru zapłacić za wykonane roboty. Czy ojciec premiera zapłaci?

Ponoć spłatę długu partii miał Kuleszy zaproponować Maciej Wyszoczarski, dyrektor z PKO BP, związany z Mateuszem Morawieckim.Jeśli okazałoby się to prawdą to byłaby to kolejna dziwna afera finansowa w którą uwikłany jest obóz rządzący.