Świat na skraju III Wojny Światowej. Korei Północnej grozi śmierć głodowa. Tak źle nie było od 37 lat

Kim Dzong Un ma 60 bomb? Fot. PAP
Kim Dzong Un ma 60 bomb? Fot. PAP

W Korei Północnej trwa susza. Widmo klęski głodowej zarysowuje się tak wyraźnie, że aparat propagandowy wprost informuje obywateli o grożącej im katastrofie. Informacje są rozpowszechniane w typowym dla reżimów komunistycznych militarnym stylu.

Władze koreańskie podały do wiadomości publicznej informacje o rekordowo niskich opadach w pierwszych pięciu miesiącach 2019 roku. Do tej pory w Korei spadło tylko 54,4 mm deszczu – tak źle nie było od 37 lat.

Brak wody może być śmiertelnie groźny dla kraju, który od lat prowadzi politykę izolacjonizmu, a swoją gospodarkę opiera głównie na rolnictwie. Największa północno-koreańska gazeta „Rodong Sinmun” stara się zachęcić rolników do wzmożenia pracy. Tuba propagandowa zagrzewa ludzi do zdwojenia wysiłków, oczywiście w typowym dla reżimów komunistycznych, militarnym stylu:

„Pracownicy sektora rolnego muszą walczyć i szturmować, aby gruntownie chronić pola uprawne przed szkodami spowodowanymi suszą”.

Widmo III Wojny Światowej

Problemy Korei Północnej mogą niedługo stać się problemami całego świata. Gdy podupadała socjalistyczna gospodarka III Rzeszy to Hitler postanowił wywołać wojnę. Hitler nie miał jednak broni atomowej. Do czego gotów jest posunąć się młody Kim, byle tylko nie stracić władzy?

Najgorsze jest to, że komunikaty przedstawiane przez Koreę zdają się mieć potwierdzenie w faktach – ONZ częściowo potwierdziło przykre rewelacje płynące z komunistycznego kraju. Głodem ma być zagrożone nawet 40 procent populacji, czyli około 10 milionów Koreańczyków.

Koreańczycy z Północy pamiętają jeszcze głód z lat 90-tych, który zabrał setki tysięcy żyć. Tymczasem susza panująca obecnie ma być najgorszą od 37 lat.

Chcąc zapełnić braki w żywności, reżim Kima musiałby sprowadzić do kraju 1,5 miliona ton żywności. Przez wzgląd na politykę izolacjonizmu powodzenie wydaje się tutaj mało prawdopodobne.

Kim Dzong Un, zamiast poważnie zająć się problemem nieurodzaju i suszy, wydaje olbrzymią część budżetu państwa na zbrojenia i… inwestycje turystyczne. Korea to państwo, które co rusz straszy świat wojną, zachód będzie zapewne z niepokojem obserwował rozwój sytuacji i próby poradzenia sobie z nią.

Źródło: o2.pl

7 KOMENTARZE

  1. jasne, będzie wojna bo koreańczycy głodują… niech zjedzą swojego spaślaka i po sprawie… naszego spaślaka sakiewicza im dorzucimy za darmo, jak będą chcieli…

  2. Już tatuś i dziadek Kima wymuszali żywność za ustępstwa. Problemem jest to że taka sytuacja jest wygodna dla każdego. Upadek Kima byłby katastrofą dla zachodu. 25mln ludzi którymi trzeba się zająć. Oni żyją w zupełnie innym świecie na innych warunkach. Szybkie połączenie obu Korei nie wchodzi w grę. To musi być wieloletni proces.

  3. „Do czego gotów jest posunąć się młody Kim, byle tylko nie stracić władzy?”
    Jeśli jest idiotą, to wyśle jakikolwiek pocisk – nawet zwykły artyleryjski – poza tereny własnego kraju i wód krajowych/międzynarodowych.
    Potem północ półwyspu koreańskiego zamieni się w czarne szkło.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here