To koniec kariery Britney Spears? Jej menadżer nie ma wątpliwości! „Prawdopodobnie już nigdy nie wystąpi na scenie”

Britney Spears. Foto: YouTube
Britney Spears. Foto: YouTube

Wszytko wskazuje na to, że mamy do czynienia z końcem kariery Britney Spears. Jej menadżer i przyjaciel Larry Rudolph przyznał, że wokalistka jest w tak słabej kondycji psychicznej, że prawdopodobnie już nigdy nie wystąpi na scenie. „Jest dla mnie jasne, że nie powinna wracać do rezydentury w Vegas, ani w najbliższej przyszłości, ani nigdy później” – przyznał w rozmowie z TMZ.

Jak przypomina portal TMZ, już w lutym Britney Spears miała rozpocząć serię koncertów w Las Vegas. Niestety ze względu na stan zdrowia i splot rodzinnych tragedii artystka przerwała próby.

„To była kumulacja problemów. Musieliśmy zawiesić występy, ponieważ jej leki przestały działać, a oprócz tego była rozproszona chorobą swojego taty” – mówi Rudolph, zaznaczając, że decyzja o występie bądź jego odwołaniu zawsze należy do samej Britney.

„W zeszłym roku, kiedy chciała pojechać w trasę, dzwoniła do mnie codziennie. Była podekscytowana. Teraz nie dzwoni od miesięcy. Cisza. Wyraźnie nie chce teraz grać” – dodał.

„Jako osoba prowadząca jej karierę, na podstawie informacji pochodzących od współpracujących z nami specjalistów, stwierdzam jasno, że [Britney] nie powinna wracać do rezydentury w Vegas, ani w najbliższej przyszłości, ani nigdy później” – stwierdził menadżer gwiazdy POP.

Jednak na łamach TMZ mówi wprost, że Britney nie wróci do działalności zawodowej, dopóki nie będzie „gotowa fizycznie, psychicznie i emocjonalnie”. „Jeśli to nie nastąpi, to nie wróci do pracy (…). A jeśli kiedykolwiek będzie chciała powrócić, jestem tu po to, by powiedzieć jej czy to dobry, czy zły pomysł”.

Parę tygodni temu Britney Spears trafiła do szpitala psychiatrycznego, by tam uzyskać pomoc od fachowców. Podczas jej nieobecności fani zaczęli podejrzewać, że wokalistka jest przetrzymywana w ośrodku wbrew swojej woli. Piosenkarka zapewniła, że sama zgłosiła się do ośrodka i zapewniła, że walczy o swoje dobro.

„Potrzebuję odrobiny prywatności” – napisała w mediach społecznościowych. Kilka dni temu w sprawie pojawił się zwrot. Jak podał serwis TMZ, podczas piątkowej rozprawy sądowej Britney Spears powiedziała sądowi, że jej ojciec umieścił ją w zakładzie psychiatrycznym wbrew jej woli, a także zmuszał ją do przyjmowania leków. Sędzia nakazał ekspertowi ocenić zdrowie psychiczne Spears.

Źródło: TMZ