Hinduskiej sprinterce odebrali medale bo uznali, że nie jest do końca kobietą. Teraz robi coming out

Dutee Chand z Indii Fot. Twitter

Dutee Chand została zawieszona jako zawodniczka w 2014 roku. Odebrano jej też zdobyte medale. W jej organizmie wykryto hiperandrogenizm i zbyt dużo testosteronu. Po batalii prawnej, podobnej do słynnej sprawy „babo-chłopa” Caster Semenyi z RPA, którą zresztą wspierała, zezwolono jej na dalsze starty.

W 2018 roku zdobyła srebrne medale w biegach na 100 i 200 m na Igrzyskach Azjatyckich w Indonezji. Teraz ujawnia się, że jest osobą homoseksualną i żyje w związku z kobietą.

Niby to „coming out”, ale przecież przy hiperandrogenizmie następują objawy „maskulinizacji”, więc właściwie wszystko jest OK. Pan(i) Chand jest nie tyle lesbijką, co prawie facetem i prawie osobą heteroseksualną. Na ikonę LGTB w Indiach nadaje się więc dość słabo. Co najwyżej należy przywrócić jej zakaz startu z kobietami…

Źródło: AFP

4 KOMENTARZE

  1. Rozumiem, że w naturze mogą się zdarzyć różne pomyłki, ale ci którzy dawali jej/jemu kwalifikacje do startu w zawodach chyba raczej pomyłkami nie są. Nie jest wina tego, kto urodził się innym niż reszta, winnym jest ten który wynaturzenie wyniósł na piedestał i tego który wynagrodził medalem.

  2. XX, X0, XXX, XXXX, XXXXX – to kobiety. Jeżeli ma taka konfigurację genetyczną to jest kobietą a poziom testosteronu gó*no mnie obchodzi, chyba że bierze go jako doping – wtedy dyskwalifikacja.
    Natomiast jeżeli ma XY, XYY, XXY, XXXY to prawie zawsze jest to facet.
    Obecność chromosomu Y oznacza faceta, *chyba że* nie funkcjonuje w nim gen SRY – wtedy to również kobieta ale takie przypadki są niezwykle rzadkie.

    Mamy jeszcze tzw. mozaiki XX/XY —> obojnak, kilkanaście przypadków w skali globalnej. Takiej osobie można ewentualnie pozwolić wybrać.
    Tyle w temacie.

Comments are closed.