Pierwszy w Polsce religijny escape room. Zagadki dotyczą Jana Pawła II

Obrazek ilustracyjny/escape room/Papież Jan Paweł II/Fot. Pixabay/PAP (kolaż)
Obrazek ilustracyjny/escape room/Papież Jan Paweł II/Fot. Pixabay/PAP (kolaż)

W Szkole Podstawowej im. Jana Pawła II w Łochowie w kujawsko-pomorskim powstał nietypowy escape room. Pokój zagadek dotyczy bowiem papieża Polaka. Łamigłówki zostały wymyślone tak, by dzięki ich rozwiązaniu poznać najważniejsze fakty z życia tego świętego.

Maksymalny czas na rozwiązanie zagadek związanych z Karolem Wojtyłą wynosi godzinę. W escape roomie wykorzystano sporo multimedialnych gadżetów. Jest także rekonstrukcja pokoju papieża w Wadowicach. Spory wkład w stworzenie tego pokoju zagadek mieli uczniowie łochowskiej podstawówki i gimnazjum pod opieką nauczycielki Sabiny Waszczuk.

Na samym początku młodzież zajęła się renowacją mebli, które przekazał ks. dr Marcin Chrostowski z pobliskiej parafii oraz rodzice. Następnie trzeba było je pomalować. Przez kilka tygodni, do późnych godzin nocnych, pracowały również nauczycielki.

Najpierw jednak było szkolenie. – Na początku roku szkolnego z koleżanką, Justyną Wamką, znalazłyśmy warsztaty z tworzenia edukacyjnych escape roomów i za zgodą dyrektora wzięłyśmy w nich udział. Już podczas wykładów wpadłyśmy na pomysł, aby stworzyć pokój zagadek o Janie Pawle II w naszej szkole, z racji zbliżającej się rocznicy nadania jej imienia papieża Polaka. Od razu na myśl przyszła nam dawno zapomniana Izba Pamięci Jana Pawła II. Chciałyśmy nadać jej nowy wymiar, by znów mogła spełniać swoje pierwotne funkcje przybliżania sylwetki naszego patrona. Pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę – powiedziała tuż po oficjalnym otwarciu autorka wszystkich zagadek, Edyta Szulc.

Przestrzeń podzielono na trzy pomieszczenia nawiązujące do trzech najważniejszych miejsc w życiu Karola Wojtyły – Wadowice, Kraków i Watykan. Wszystkie potrzebne informacje na temat Jana Pawła II ukryte są w podpowiedziach, a nawet elementach dekoracyjnych – co stanowi ogromną wartość edukacyjną tego escape roomu. Zagadki wymagają jednak ogromnej spostrzegawczości oraz umiejętności logicznego myślenia, zdolności manualnych oraz pracy zespołowej.

Escape room nazywa się „U Lolka”. Minimalna liczba osób, które mogą do niego wejść to trzy, a maksymalna – sześć.

Pokój zagadek ma swoją stronę na Facebooku. Tam też można się zapisać, aby móc zamówić termin – przez wiadomość prywatną. Koszt takiej zabawy to 80 zł wpłacone na konto szkoły na cele edukacyjne, z dopiskiem „U Lolka”. Na umówioną godzinę należy przyjść z potwierdzeniem przelewu. Można również skontaktować się mailowo.

W godzinach od 8 do 16 escape room służy w celach edukacyjnych uczniom, także z innych szkół. Po tej godzinie będzie otwarty dla każdego, aż do 21.15.

Źródło: onet.pl

5 KOMENTARZE

  1. To jest HANBA– dalej istnieje Escape room– ang. nazwa— tej zabawy – smierci— tylko do wyciagniecia szekli, z glupich POLAKOW!! To powinno byc zakazane w POLSCE!!!

    Co na to rzad POPIS –zdrajcy ??!!

    • Byłaś kiedyś w esacpe room’ie? Wiesz na czym to polega? Jak to wygląda? Z wypowiedzi wnioskuję, że nie. Ale co tam, każdy może być specjalista od głupich komentarzy.

  2. Głosujemy na K O N F E D E R A C J Ę !!!
    Oglądamy tylko polskie media– Media Narodowe , wRealu24.pl , CW24pl „Musisz to wiedzieć” , eMisja
    zainteresujcie się co się dzieje w Polsce !

  3. hmm

    polsatnews.pl/wideo/poeta-oskarza-o-molestowanie-wysoko-postawionego-hierarche-z-wroclawia-wsunal-reke-pod-moja-koldre_6745654/

    Sprawy molestowania przez kardynała Gulbinowicza ujawnionej po filmie Sekielskiego nie podjęły największe portale: Gazeta, wp, onet, interia Podobnie oczywiście media katolickie i rządowe. W mediach katolickich wygląda to tak jak opisał Stefan Sękowski (były pracownik Gościa Niedzielnego) na swoim facebooku: „Jeśli chcecie wiedzieć, dlaczego film o pedofilii w Kościele muszą robić bracia Sekielscy i dlaczego demaskatorskich materiałów na ten temat nie piszą np. dziennikarze „Gościa Niedzielnego” lub „Niedzieli”, opowiem Wam historię ks. Jacka Stępczaka. Ks. Stępczak był redaktorem naczelnym „Przewodnika Katolickiego” wydawanego przez, w uproszczeniu archidiecezję poznańską. W 2001 roku napisał z kilkoma innymi księżmi i jednym świeckim list do delegatów episkopatu na Synod w Rzymie o tym, że abp Juliusz Paetz molestuje kleryków. Biskupi sprawę olali a informację o aferze musiała do Jana Pawła II przemycić Wanda Półtawska. Gdy mleko się rozlało i o sprawie napisała „Wyborcza”, ks. Stępczak odmówił publikacji na łamach „PK” listu w obronie abp Paetza (sic!). Wtedy został przezeń zwolniony ze stanowiska, zakazano mu posługi na terenie diecezji i wysłano na misje do Zambii gdzie zaraził się malarią. Wyjeżdżając na misje „skruszony” ks. Stępczak opublikował samokrytykę, w której pisał: „popełniłem bardo poważny błąd działając na szkodę Kościoła, a zwłaszcza burząc dobre imię ks. abpa Juliusza Paetza, ówczesnego Metropolity Poznańskiego”. Diabli wiedzą, jak go do tego nakłoniono. No więc tak to wygląda.” Ale nie media katolickie są tu decydującym problemem. Decydujące jest to, że z cenzury zwykle nie wychylają się żadne media. Tym razem se się wychyliło, polsat, pudelek i nczas powieliły to chociaż jest się na co powoływać przy „czepianiu się”.

Comments are closed.