Poufne ustalenia, dokument przyjęty za zamkniętymi drzwiami i 90 milionów euro w tle. Rosja zostaje w Radzie Europy

Minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow.. Foto: PAP/EPA
Minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow.. Foto: PAP/EPA

Na ostatnim posiedzeniu Komitetu Ministrów Rady Europy podjęto decyzję o przywróceniu pełnego członkostwa Rosji w Radzie. Większość państw opowiedziała się za pozostaniem Rosji w tej organizacji. Dotychczas kraj ten miał ograniczone prawa po aneksji Krymu.

W kwietniu 2014 r. Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy pozbawiło Rosję prawa głosu w reakcji na przyłączenie Krymu. W odpowiedzi Rosja bojkotowała sesje plenarne Rady, a w 2017 r. zaprzestała wnoszenia wkładu finansowego do jej budżetu.

Posiedzenie Komitetu Ministrów Rady Europy, czyli ministrów spraw zagranicznych krajów należących do RE, zorganizowane w stolicy Finlandii na koniec półrocznej prezydencji tego kraju, odbyło się w związku kontrowersjami wokół pozycji Rosji w RE.

Na konferencji prasowej po posiedzeniu szef MSZ Finlandii Timo Soini poinformował, że wiele krajów „nie było zadowolonych” z przyjętej linii, ale ustalenia „są poufne”. Przekazał, że Rosja zgłosiła chęć „utrzymania” członkostwa w RE i następnie przyjmuje na siebie zobowiązania, takie jak wnoszenie opłat członkowskich.

Każdy kraj członkowski powinien uczestniczyć na równych prawach w pracach organów Rady Europy, ale także wypełniać zobowiązania finansowe wobec organizacji – podkreślono w deklaracji Komitetu Ministrów przyjętej w piątek w Helsinkach.

Spór wokół pozycji Rosji w RE wynika z tego, że kraj ten przestał opłacać składki członkowskie w 2017 r. w proteście przeciwko ograniczeniu Moskwie prawa głosu w tej organizacji, np. przy wyborze sędziów Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, czy przy wyborze sekretarza generalnego przez Zgromadzenie Parlamentarne RE, w związku z zajęciem Krymu w 2014 roku.

Dwuletnie zaległości umożliwiają Radzie Europy wykluczenie kraju członkowskiego ze struktur organizacji. Wcześniej Rosja sama również zagroziła całkowitym wycofaniem się z RE.

Podczas swojego przewodnictwa władze Finlandii od początku zamierzały przyjąć rolę arbitra w sporze i dążyły do zatrzymania Rosji w strukturach RE, przede wszystkim ze względu na nadzór Rady nad kwestią ochrony praw człowieka w tym kraju, jak również na trudności budżetowe organizacji po tym, jak ten największy kraj członkowski przestał płacić składki (obecnie Rosja ma ponad 90 mln euro zaległości).

Do Helsinek nie przyjechał szef MSZ Ukrainy Pawło Klimkin. Według ukraińskich i fińskich mediów odwołał on wizytę w proteście przeciwko możliwości „złagodzenia sankcji” wobec Rosji przez RE. W posiedzeniu wziął zaś udział szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow.

W związku ze sporem na linii RE-Rosja w trakcie fińskiego przewodnictwa oraz na posiedzeniu w Helsinkach próbowano rozwiązać ten spór.

Zgodnie z komunikatem wydanym po posiedzeniu Komitetu „ministrowie podkreślili potrzebę skoordynowanego działania, by wzmocnić zdolność organizacji do bardziej efektywnego reagowania w sytuacjach, w których kraj członkowski łamie obowiązki statutowe lub nie przestrzega standardów, podstawowych zasad lub wartości reprezentowanych przez Radę”.

Podkreślono, że „w tym duchu powinna zostać utworzona dokładnie określona procedura uzupełniająca. Byłaby ona inicjowana przez Zgromadzenie Parlamentarne, Komitet Ministrów lub Sekretarza Generalnego, a wszystkie trzy organy również uczestniczyłyby w tej procedurze”.

Według fińskiego dziennika „Helsingin Sanomat” dokument z obrad ministrów został przyjęty „za zamkniętymi drzwiami, co było ustępstwem w kierunku Rosji”. Jak podaje wydawana w Helsinkach gazeta, wyraźna większość krajów głosowała za utrzymaniem Rosji w strukturach organizacji, ale niektóre były „przeciwne kompromisowi”.

Minister spraw zagranicznych Litwy Linas Linkeviczius napisał na Twitterze: „Nie możemy pozwolić sobie na bezwarunkowy powrót Rosji do PACE kosztem wartości i zasad. Rosja nie zmieniła nic, ani w czynach, ani w słowach i kontynuuje agresję przeciwko Ukrainie. Nasze europejskie wartości nie znaczą wiele, jeśli nie są bronione”.

Sekretarz generalny RE Thorbjoern Jagland przyznał na konferencji prasowej, że Rada Europy przechodzi „trudne czasy”. Podkreślił jednocześnie, że organizacja ta istnieje przede wszystkim dla obywateli krajów członkowskich. Z kolei francuska minister ds. europejskich Amelie de Montchalin, której kraj przejął przewodnictwo w RE, zapytana o „powrót do normalizacji” w związku z sytuacją na Ukrainie, wyjaśniła, że oznacza to m.in. powrót do „współpracy”.

W piątkowym posiedzeniu Komitetu Ministrów wzięli udział szefowie MSZ ponad 30 krajów, a każde z 47 państw członkowskich było reprezentowane przez swojego przedstawiciela. W czwartek w Helsinkach odbyły się także uroczystości upamiętniające 70-lecie istnienia Rady Europy.

Rada Europy została powołana w 5 maja 1949 r. w Londynie przez 10 państw: Belgię, Danię, Francję, Holandię, Irlandię, Luksemburg, Norwegię, Szwecję, Wielką Brytanię i Włochy. Jej siedzibą jest Strasburg. Rosja jest członkiem RE od 1996 r.

Źródło: PAP/nczas.com

5 KOMENTARZE

  1. Co za łachy. Łamana jest zasada jednomyślności unii a oni mówią o poufnych ustaleniach.

Comments are closed.