Partia Brexit pewnie zmierza po zwycięstwo w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Premier May doprowadziła Konserwatystów do katastrofy

Premier rządu Jej Królewskiej Mości Theresa May. Źródło: voxpoliticalonline
Premier rządu Jej Królewskiej Mości Theresa May. Źródło: voxpoliticalonline

Eurosceptyczna Partia Brexitu Nigela Farage’a jest zdecydowanym liderem sondaży przed czwartkowymi wyborami do Parlamentu Europejskiego. Ugrupowanie może liczyć nawet na 34 proc. głosów i 32 mandaty. Rządząca Partia Konserwatywna może być dopiero piąta.

Nowo powstały ruch, którego głównym punktem programu jest zapowiedź realizacji podjętej w referendum z 2016 roku decyzji o wyjściu kraju z Unii Europejskiej, od wielu tygodni plasuje się na czele sondaży.

Badania uwypuklają kryzys trawiący dwie największe partie polityczne: rządząca Partia Konserwatywna zajęła dopiero piąte miejsce z zaledwie 9 proc. poparcia, a opozycyjna Partia Pracy jest zaledwie trzecia (15 proc.).

Podkreśleniem skali podziałów politycznych w kwestii Unii Europejskiej jest drugie miejsce zajmowane przez proeuropejskich Liberalnych Demokratów, na których głos chce oddać 17 proc. wyborców.

Jeśli wyniki sondażu znajdą odzwierciedlenie w czwartkowych wyborach, to Partia Brexitu wprowadzi do PE aż 32 europosłów. To więcej niż UKIP, którą Farage poprowadził do zwycięstwa w poprzednich wyborach do PE w 2014 roku, uzyskując wówczas 24 mandaty.

Badanie zostało przeprowadzone przez firmę YouGov na zlecenie proeuropejskiej grupy Best for Britain na próbie ponad 9,2 tys. osób w Anglii, Walii i Szkocji.

Według medialnych spekulacji Partia Brexitu prawdopodobnie zasiądzie w PE w ramach nowej frakcji politycznej, w skład której wejdzie m.in. włoska Liga Północna Matteo Salviniego.

Dzięki specyficznej ordynacji wyborczej na drugim miejscu znajdzie się Partia Pracy (należąca w PE do Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów), która uzyskałaby 12 mandatów, wyprzedzając dzięki organizacji okręgów Liberalnych Demokratów (10).

Partia Zielonych uzyskałaby osiem miejsc w Parlamencie Europejskim, a rządząca w kraju Partia Konserwatywna ledwie cztery (o 19 mniej niż obecnie).

Trzy mandaty uzyskałaby Szkocka Partia Narodowa, a jeden – Walijska Partia Narodowa (Plaid Cymru).

Na stanowiska nie może jednak liczyć proeuropejska Partia Zmiana (Change UK), z której list startuje m.in. były wicepremier Polski Jan Vincent Rostowski.

Sondaż nie objął trzech mandatów przypadających Irlandii Północnej.

Brytyjczycy pójdą do urn jako jedni z pierwszych w Europie, w czwartek 23 maja. Prawo głosu ma także blisko milion Polaków mieszkających w Wielkiej Brytanii, jeśli wpisali się na czas na listę wyborców i wypełnili deklarację, że nie wezmą udziału w głosowaniu w Polsce.

5 KOMENTARZE

  1. Wszędzie tacy sami… Już wychodzą, ale jeszcze kandydują aby na parę pensji się załapać… Czy w Polsce, czy w GB, czy w Czadzie wszyscy konsekwentni.

    • Jest taka zasada: nieobecni nie mają racji. Rozumiesz po co idziemy do PE? Idziemy go rozpieprzyć. Raz na zawsze.

Comments are closed.