Rzeczpospolita strajkowa. Tym razem walczyć będą fizjoterapeuci oraz analitycy laboratoryjni. Paraliż służby zdrowia

Operacja/fot. ilustracyjne/fot. Pixabay
Operacja/fot. ilustracyjne/fot. Pixabay

Służbie zdrowia grozi permanentny paraliż! Fizjoterapeuci już od jakiegoś czasu zapowiadali strajk. Teraz okazuje się, że dołączyć do niego mogą analitycy laboratoryjni. – Na razie zapowiadają głodówkę – czytamy w „Rzeczpospolitej”.

Do protestu fizjoterapeutów zamierzają dołączyć diagności laboratoryjni. – Na razie rozważamy głodówkę, bo przejście na L4 traktujemy jako broń atomową – mówi dr Matylda Kłudkowska z Krajowego Związku Zawodowego Pracowników Medycznych Laboratoriów Diagnostycznych.

Dodała, że w środowisku analityków laboratoryjnych wrze z powodu niezrealizowanych obietnic przez resort zdrowia. Chodzi o podwyżki oraz ułatwienia w kształceniu.

Jeśli stanie laboratorium szpitalne, chirurdzy nie będą mogli przeprowadzać operacji, a onkolodzy podawać chemioterapii. Nie będzie można przetoczyć pacjentom krwi ani przeszczepić organów – czytamy w „Rzeczpospolitej”.

Źródło: rp.pl

13 KOMENTARZE

  1. przecież sa prywatne laboratoria – podpisać umowy na świadczenie usług a strajkującym wręczyć wypowiedzenia …co za problem

  2. Jeżeli zostaną tylko prywatne laboratoria to cena ich usług wzrośnie min 5 razy!

  3. Każdy obywatel powinien mieć swoje konto zdrowotne tak jak to jest przy emeryturach. Służbę zdrowia całkowicie sprywatyzować. Niech państwo nie udaje, że leczy.

  4. Nauczyciele lenie? W takim razie lekarze tu ultra obiboki z większa kieszenią na łapówkę niż przeciętny wagon kolejowy

    • Drogi Jack`u!
      Łapówka lekarska NIE ISTNIEJE.
      Nie powtarzaj głupot.

      Lekarz BEZ WZGLĘDU NA FORMĘ ZATRUDNIENIA (o ile tylko pracuje jako lekarz), wykonuje WOLNY ZAWÓD. A zatem ex definitione nie bierze łapówek, bo NIE JEST URZĘDNIKIEM.

      Ma lekarz – w przeciwieństwie do urzędników – tylko jedną stronę do obsłużenia: SWOJEGO pacjenta.
      Urzędnik natomiast ma zawsze dwie strony: tzw. interes społeczny i petenta (lub np. dwóch przeciwstawnych petentów w przypadku sędziego w procesie cywilnym).
      Dlatego najzupełniej słusznie Najwyższy niemiecki Trybunał rozstrzygnął przed bodaj 5 laty, że słowo i zjawisko korupcji (corruptio = współupadek) nie odnosi się do wolnych zawodów.
      Z kim niby WSPÓŁupada biorący od swojego pacjenta HONORARIUM lekarz?! (honor = cześć, takie zapomniane w Polsce słowo).

      Corruptio wywodzi się od WSPÓŁupadku sędziego w starożytnym Rzymie, który – w intuicji moralnej Rzymian – współupadał z uniewinnianym przez siebie winowajcą.
      Warto znać łacinę. Dawniej bez jej znajomości tylko pasało się świnie. I SŁUSZNIE.

      • W uzupełnieniu.
        Błędną definicję korupcji „zawdzięczamy” gomółkowskiemu Kodeksowi Karnemu z 1963 roku. Komusza ignorancja w KK istnieje jednak w „wolnej” Polsce do dzisiaj… Gomółka był z wykształcenia ślusarzem. I, warto o tym pamiętać, usunął nauczanie łaciny ze szkół.

  5. Ceny rosną, a ludzie chcą więcej zarabiać. Tak się kończy socjalizm. PiS rozpoczął ten rabunek.

Comments are closed.