Winnicki uważa, że Konfederacja w wyborach osiągnie podium. Z kolei telewizję publiczną postrzega tak, jak postrzega się domy publiczne

Robert Winnicki. / foto: Radosław Piwowarczyk
Robert Winnicki. / foto: Radosław Piwowarczyk

Trwa końcówka kampanii wyborczej do unijnego parlamentu. Poseł Robert Winnicki, szef Ruchu Narodowego oraz lider Konfederacji skomentował postawę mediów należących do koncernu Sakiewicza oraz – opłacanej z naszych podatków – telewizji państwowej. Bardzo dosadnie ocenił to, co obecnie robi TVP.

Poseł Robert Winnicki w rozmowie z portalem kontrrewolucja.net powiedział, że Konfederacja walczy o to, „żeby być na podium”. – I myślę, że jest to cel możliwy do zrealizowania – zaznaczył Winnicki.

Lider Ruchu Narodowego został też zapytany – w nawiązaniu do niedawnych artykułów wprost atakujących narodowców w mediach Sakiewicza oraz w TVP – „ile pieniędzy bierze Konfederacja z Moskwy”.

Ciężko komentować te zarzuty. Bo człowiek się tłumaczy, że nie jest wielbłądem. Niech pan Sakiewicz najpierw się wytłumaczy, dlaczego pacyfikował protesty Polonii w USA? Dlaczego jest tak skrajnie probanderowski i proizraelski? Dlaczego w jego mediach nie płaci się redaktorom? Niech on się zacznie tłumaczyć. My nie zamierzamy tłumaczyć się z tego, gdzie pracują członkowie naszych rodzin albo gdzie kto pojechał 10 lat temu. To jest absurdalne i świadczy o panice, która panuje na Nowogrodzkiej – powiedział portalowi kontrrewolucja.net poseł Robert Winnicki.

Najwyraźniej został wydany – mówiąc ulubionym językiem pana Sakiewicza – prikaz, by atakować Konfederację ze wszystkiego, co tylko mogą wymyślić – ocenił lider Konfederacji.

Chciałem też podkreślić, że Sakiewicz nie jest sam. Ma swoich cyngli. Tym cynglem jest pani Kania. Takim cynglem jest też pan Broński, który zaatakował profesora Osadczego i odpowiada za artykuły na temat Krzysztofa Bosaka. Chciałbym, żeby te nazwiska były głośno opublikowane. Że ta szczujnia, te gadzinowe media i urbaniada to jest właśnie Kania, Broński, Sakiewicz. To nie jest tylko Kurski w TVP. To jest Tulicki i inni. Polski prawicowy i patriotyczny wyborca musi bardzo dobrze zapamiętać sobie te nazwiska. To są ludzie zdolni do wszystkiego w imię tego, że władza im zapłaci i ich pośle – podkreślił Robert Winnicki.

Poseł Winnicki został też zapytany o postawę finansowanych przez nas wszystkich mediów państwowych, które – zamiast skupić się na faktycznych mocnych związkach prominentnych członków obecnego rządu z fundacją Otwarty Dialog – zajmowały się powielaniem insynuacji propartyjnych mediów o rzekomych powiązaniach Konfederacji z Rosją.

Oni całe długie lata pompowali panią Kozłowską i pana Kramka przez media pisowskie i ich polityków. Przez Gosiewską, Lipińskiego… To były całe lata aż do momentu, w którym okazało się, że pompowanie różnych liberalnych agend przestaje się opłacać, gdy jest się u władzy i robi się różne rzeczy mniej czy bardziej chwalebne. Wtedy to Otwarty Dialog stał się problemem. Ale stał się problemem wewnętrznym. Otwarty Dialog to wewnętrzny problem środowiska politycznego PiS, ponieważ to oni panią Kozłowską wypromowali politycznie. To ich „zasługa” – powiedział „Kontrrewolucji” poseł Robert Winnicki.

Samą postawę TVP określił jako „poniżej poziomu dna”. – Ta telewizja pod rządami Kurskiego stała się publiczna w takim sensie w jakim niektóre domy są publiczne – podsumował.

Źródło: kontrrewolucja.net