We Francji szykuje się siostrzano-bratobójcza wojna. Lesbijki żrą się z homoseksualistami i oskarżają ich o męski szowinizm

Zdjęcie ilustracyjne. / Źródło: Twiitter/The Transgender Law Center
Zdjęcie ilustracyjne. / Źródło: Twiitter/The Transgender Law Center

Osiem francuskich działaczek LGBTcośtam podpisało się pod listem otwartym, w którym oskarżają „towarzyszy bojówkarzy homoseksualistów” o dyskryminację i prześladowanie ich. Według lesbijek wychodzi z nich męski szowinizm.

Catherine Tripon ze Stowarzyszenia Profesjonalistów LGBT i Catherine Michaud, szefowa organizacji GayLib poczuły przemożną chęć napisania listu, po tym jak usłyszały, że do klubu homoseksualistów nie wpuszczono 2 lesbijek, bo wyglądały „zbyt kobieco”. Ich i 6 innych „towarzyszek lesbijek” list otwarty: „Seksizm, list otwarty do naszych towarzyszy bojówkarzy homoseksualnych” opublikował magazyn “Têtu”.

„Seksizm i mizoginia królują w środowisku LGBT” – narzekają lesbijki. „Wszystkie byłyśmy świadkami okropnych scen przypominających nam, że oprócz bycia homoseksualistami jesteście przede wszystkim mężczyznami”. Według lesbijek „towarzysze homoseksualiści” (camarades gays) nie uświadamiają sobie, że lesbijki są podwójnie dyskryminowane. Jako kobiety i jako kochające dziwaczniej.

Cybèle Vigneron, szefowa organizacji Caelif (Kolektyw Stowarzyszeń Studentów LGBT) wyznała, iż wielokrotnie słyszała od homoseksualistów, że została wybrana tylko z powodu stosowania płciowych parytetów. Według niej to ‚klasyczny” przejaw seksizmu.

Jak mówi Vigneron na zebraniach kolektywu LGBTHIV panuje „męska atmosfera”. Zwłaszcza kiedy odbywają się one wieczorem. Lesbijka wypłakuje się, że towarzysze homoseksualiści nie chcą z nią rozmawiać. Opowiada, że np. jak lesbijki stały w kolejce do toalety, to mijający ich homoseksualiści rzucali w ich kierunku uwagi, że powinny się w ogóle cieszyć, że zostały na wieczorek zaproszone.

Fany Corral szefowa festiwalu Loud & Proud ujawnia, że jak sobie takie wieczorki przebierańców (soirée queer) urządzają, to na nich jest 70% homoseksualistów, a tylko 30% lesbijek.

Véronique Godet, jedna z szefowych organizacji SOS Homophobie wyżala się w magazynie „Inrocks”, że mężczyźni w ogóle nie zwracali na nią uwagi i traktowali ją tak, jakby była „przeźroczysta”. Według niej miała ewidentnie do czynienia z przejawami lesbofobii.

Siostrzano-bratobójczej wojnie pomiędzy lesbijkami, a homoseksualistami starają się zapobiec niektóre Kolektywy LGBT z całej Francji, które podpisały wspólną deklarację o poszanowaniu praw kobiet i wspieraniu idei feministycznych i „uwidocznieniu problemów lesbijek”.

Będziemy śledzić jak przestawia się sytuacja na froncie lesbijsko homoseksualnym we Francji. Szczególnie wstrząsnęła nami historia o lesbijkach stojących w kolejce do toalety w czasie wieczorku przebierańców. Rozumiemy, że ciężko im się otrząsnąć po ciosie zadnym przez podstępnych homoseksualistów. Czekamy ąz ten nowy, postępowy trend przywędruje do Polski.