Prawdziwe oblicze „zielonej” hipokryzji. Niemcy wydobywają niemal trzy razy więcej węgla niż Polska!

Kopalnia/obrazek ilustracyjny/Fot. PAP
Kopalnia/obrazek ilustracyjny/Fot. PAP

W oficjalnych przekazach Niemcy utrzymują, że już kilka lat temu rozpoczęły intensywną walkę z węglem jako źródłem ciepła i energii, a Komisja Europejska straszyła Polskę karą 4 mld złotych za smog, spowodowany spalaniem węgla. Okazuje się, że rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej, niż widzą ją unijni biurokraci.

Okazuje się, że kopalnie na terenie Niemiec w 2017 roku wydobyły aż 171,2 mln ton węgla brunatnego. Tym samym nasi zachodni sąsiedzi uplasowali się na pozycji lidera w rankingu największych eksploatatorów tego surowca na świecie. W tym samym roku Polska wydobyła zaledwie 61,1 mln ton.

Pod koniec ubiegłego roku Niemcy informowały, że w ramach polityki walki z węglem o emisjami, zamykają ostatnią działającą w tym kraju kopalnię węgla w Bottrop w Zagłębiu Ruhry. Na uroczystości obecny był prezydent Frank-Walter Steinmeier. Polityk w swoim przemówieniu podkreślił, że bez węgla i górników Niemcy nie stałyby się mocarstwem gospodarczym.

Niemcy dopuścili się jednak pewnej „nieścisłości” – rzeczywiście zamknęli ostatnią działającą na skalę przemysłową kopalnię węgla, jednak była to ostatnia kopalnia węgla kamiennego. Co innego kopalnie węgla brunatnego – te mają się doskonale i funkcjonują na pełnych obrotach, a węgiel brunatny wciąż jest spalany w wielu niemieckich elektrowniach. Spalanie tego surowca emituje o wiele więcej CO2 niż spalanie węgla kamiennego.

Niemcom zwyczajnie opłacało się odejść od wydobycia węgla kamiennego, ponieważ skończyły się złoża, które można było eksploatować bez ponoszenia kosztów, które generowały straty. Jednak 12 proc. krajowego zapotrzebowania na energię Niemcy wciąż zaspokajają węglem. Podobnie było w przypadku produkcji stali. Jednak od 2019 roku surowiec w całości pochodzi z importu – ok. 60 mln ton.

Jak wynika ze statystyk, w 2017 roku na terenie Niemiec wydobyto 171,2 mln ton węgla brunatnego, co stawia RFN na pozycji europejskiego lidera, jeśli chodzi o wydobycie tego surowca. Jego zdecydowana większość trafia do niemieckich elektrowni. Co ciekawe, aż 7 z nich jest na liście TOP-10 najbardziej emisyjnych elektrowni węglowych w Unii Europejskiej.

Kopalnie węgla brunatnego na terenie Niemiec oraz elektrownie, które spalają ten surowiec, zatrudniają w sumie 20,8 tys. osób. Z szacunków wynika, że całkowite, możliwe do wydobycia, zasoby czarnego złota za naszą zachodnią granicą sięgają około 5 mld ton. Przy obecnym tempie wydobycia Niemcy będą mogły pozwolić sobie na jeszcze wiele lat eksploatacji.

Źródła: niewygodne.info.pl/oko.press

Comments are closed.