Juncker tłumaczy się ze swoich czułości z politykami. „Tak mi zostało. Nikt do tej pory się nie skarżył” [VIDEO]

Przewodniczący Komisji Europejskiej Jean Claude Juncker i przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk. Foto: PAP/REUTERS/Yves Herman
Przewodniczący Komisji Europejskiej Jean Claude Juncker i przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk. Foto: PAP/REUTERS/Yves Herman
REKLAMA

Jeszcze urzędujący szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker wyjawił, dlaczego całuje ludzi na powitanie. Standardowo skrytykował Viktora Orbana. Opowiedział też o tym, jak to Unia Europejska uratowała Polskę przed ewentualną wojną.

Z Berlina można bardzo wiele zdziałać. Ale jedna osoba nie jest w stanie ani przewodzić Europie, ani jej podzielić. Jeśli chce się coś osiągnąć, to należy mieć zaufanych sojuszników i wielu przyjaciół – stwierdził w rozmowie z niemieckim „Bildem” Jucker.

REKLAMA

Polityk wspominał też czasy, kiedy był premierem Luksemburga, a Unia miała tylko 15 członków.

– Nie było lepiej. Było inaczej. Różnica jest taka, że wówczas łączyły nas osobiste relacje (…). Jak w klubie. Każdy wszystko o wszystkich wiedział – powiedział.

Szef KE „nie żałuje” jednak rozszerzenia UE w 2004, m.in. o Polskę. – Kto wie, do jakich konfliktów doszłoby między tymi krajami, które po dziesiątkach lat sowieckiego panowania nagle odzyskały suwerenność – ocenił.

Kiedy tworzy się historię, nigdy nie jest się nieomylnym. Ale kiedy przeszkadza się historii, to popełnia się ogromny błąd – wyraził swoją złotą myśl Juncker.

Jednocześnie, w swoim stylu, skrytykował Viktora Orbana. Jego zdaniem, węgierski premier kładzie zbyt duży nacisk na kompetencje państw narodowych. – Gdyby wszyscy działali tak samolubnie i narodowo jak Orban, to nie byłoby już UE. Duża większość chce jednak UE. Dlatego Orban nie zwycięży – zapewniał.

Juncker został zapytany, czy prosi ludzi o pozwolenie, zanim pocałuje ich na powitanie. Szef KE, nie dość, że tego nie robi, to jeszcze stwierdził, że nikt się do tej pory na to nie skarżył. – Pochodzę z południa Luksemburga – ze stalowego zagłębia. Dorastałem tam z wieloma Włochami, którzy często się obejmują i całują. Tak mi zostało – wyjaśniał.

Nie wiadomo, czy to włoski temperament, czy jednak włoskie wino.

Źródła: intera.pl/YouTube/Twitter

REKLAMA