Niemka planuje nad Wisłą feministyczną rewolucję! „Nie jest dobrze być Polką”

Feministki w ramach akcji
Feministki w ramach akcji "Dziewuchy w górę kiecki". / Źródło: Instagram/Raising Your Skirt

Lewicowy portal „Basta!” wydawany przez stowarzyszenie „Alter-média” zajął się Polską. Obraz naszego kraju przedstawiony przez mieszkającą w Niemczech korespondentkę francuskich mediów Rachel Knaebel, to lektura unikalna, ale i dość charakterystyczny ogląd świata dla zachodniej lewicy. Artykuł pod tytułem „Ultrakonserwatywny rząd atakuje bez pardonu prawa kobiet” ukazał się w dziale: „mizoginia”. Trzeba się koniecznie przekonać co o Polsce wiedzą i co o nas sądzą.

Do lektury trzeba mieć odrobinę sado-masochistycznego zaparcia, co trochę przypomina czasy, gdy czytało się takiego „Żołnierza Wolności”, czy „Trybunę Ludu”. Zmieniła się co prawda treść, ale rewolucyjne schematy i kalki pozostały.

Powalający jest już wstęp: „Nie jest dobrze być Polką. Ultrakonserwatywna partia Prawo i Sprawiedliwość, która jest u władzy od czterech lat, usilnie, przy wsparciu Kościoła, stara się całkowicie zakazać dobrowolnego przerwania ciąży i powstrzymać antykoncepcję. Stowarzyszenia, które towarzyszą ofiarom przemocy domowej są nawet obiektem policyjnych ataków i nękania”. Jednak „imponujące mobilizacje kobiet pokazały siłę”. Więc teraz „skrajna prawica usiłuje dokonać zemsty za emancypację”.

„ W 2015 roku ultrakonserwatywna polska partia Prawa i Sprawiedliwość (PiS) (…) otrzymała bezwzględną większość w parlamencie, w którym nie ma żadnej lewicy. Natychmiast zaatakowała Trybunał Konstytucyjny, aby zapobiec blokowaniu jego ustaw. Prawa kobiet znajdują się również na linii ognia od początku kadencji. +Bardzo szybko rząd przestał wspierać stowarzyszenia towarzyszące kobietom, które są ofiarami przemocy domowej, mówiąc, że organizacje te dyskryminowały, ponieważ pomagały tylko kobietom+ – mówi Julia Kubisa, profesor socjologii na uniwersytecie warszawskim i działaczka feministyczna”.

Nie dość, że „Polska miała już jedne z najbardziej restrykcyjnych przepisów w Europie dotyczących dobrowolnej aborcji” to jeszcze „pod naciskiem Kościoła”, przygotowano kolene restrykcyjne przepisy. Później jest o „czarnych protestach” i wspaniałym pokazie siły feminizmu, która odpiera kolejne ataki.

„To tylko połowiczne zwycięstwo polskich kobiet” – pisze Rachela Knaebel. „Po pierwsze dlatego, że obecne prawo, nawet niezmienione, zezwala tylko na około tysiąc legalnych aborcji rocznie w kraju i tylko po długich i złożonych procedurach administracyjnych. (…) Po drugie, ponieważ nawet w sprawach prawnych lekarze twierdzą, że „klauzula sumienia” pozwala im na odmowę wykonania aborcji”.

„ 2017 r. polski rząd utrudnił już dostęp do pigułki porannej. Poprzednio były dostępne, podobnie jak we Francji, bezpośrednio w aptece. Teraz wymaga się recepty lekarskiej. Jest to kolejna przeszkoda dla kobiet, które stoją w obliczu możliwej niechcianej ciąży. Internetowa inicjatywa „Kobiety w sieci” zaoferowała polskim kobietom receptę od europejskich lekarzy na zakup tej pigułki na następny dzień w Polsce. Ale znowu władza odpowiada represjami wobec kobiet”.

„Stowarzyszenia pomocy kobietom również podlegają zwiększonemu uciskowi. 3 października 2017 r. aktywiści zorganizowali protesty na rocznicę protestu „Czarnego poniedziałku” przeciwko ustawie zakazującej aborcji. Następnego dnia biura różnych stowarzyszeń wsparcia kobiet zostały zaatakowane przez policję – pisze organizacja pozarządowa Human Rights Watch w raporcie opublikowanym w lutym.

Naloty, „przechwytywanie dokumentów, komputerów, twardych dysków. Odbieranie dotacji, a „także prześladowania kobiet nauczycieli szkół publicznych zagrożonych przez ich przełożonych za udział w protestach w 2016 roku”. Niestety protesty słabną, bo działaczki są już zmęczone.

Coraz więcej też w Polsce homofobii. „Politycy regularnie wypowiadają się homofobicznie. Ten rodzaj rozmowy stał się nawet jednym z głównych czynników napędzających kampanię PiS w majowych wyborach europejskich. W lutym burmistrz Warszawy z centroprawicowej Platformy Obywatelskiej przyjął deklarację poparcia dla praw osób LGBT +. To było już za wiele dla partii rządzącej. Lider PiS Jarosław Kaczyński powiedział, że Karta Warszawska to „wielkie niebezpieczeństwo”, ale „LGBT+ się organizuje” i zapowiada marsze równości w 20 różnych miastach w całym kraju. „Ponownie będzie to bezprecedensowa mobilizacja w Polsce”, czyli niemal „bój to będzie ostatni” – dodaje Rachel Knaebel.

23 KOMENTARZE

  1. już widze ile by było gadania jakby se ja swoim małym tak powiuchał jak te laski dzyndzlami

  2. Ja tylko jestem ciekawa czy ta Rachelka planuje tą „rewolucję” w majtkach, czy też wzorem swoich koleżanek będzie wietrzyć krocze? No i skąd wie jak jest być Polką, którą nigdy nie była i nie będzie?

  3. Z pewnością na tym zdjęciu to nie są Polki ,gdyż ,my ,Polki ,jesteśmy szczupłe ,piękne i przedewszystkim bardzo mądre ,a te na zdjęciu ,to jakieś grube ,obłędne baby ,bardzo brzydkie nogi nie mówiąc o stopach . Jestem kobietą ,ale na miejscu mężczyzny ,to bym nawet na to ochydztwa nie spojrzała.

  4. Ciekawe czemu 99 % tzw. „polskich” feministek to żydówki i do tego w wiekszości lezby.Dodając że najbardziej znani „polscy” pederaści jak Biedroń czy Rabiej to tez plemię handlowe można zadać pytanie czemu nadwyżki [ponad 10% populacji-ewenement na skalę Świata]swoich zboczeńców i zboczennic owe plemię oddeleguje do takiej dzialalności?!

  5. I niech to będzie ich bój ostatni. Wszelkie robactwo wyłazi z za parapetów, z za łat, jak szczury z nor. Należy ich z powrotem tam zapędzić. Tam jest ich miejsce. Normalny człowiek wie że brud się sprząta i chcę mieć porządek w domu. Tak i z nimi należy zrobić porządek.

  6. Nikt helgi nie chciał .Pewnie jak pokaże Stary futerał i to pewnie w poprzek jak to koszernych to sobie ulży.

  7. No ja ją popieram.
    Mój dziadek był niemcem.
    I ja teraz jestem za.

  8. Rachel -typowo niemieckie imię.Wygląda na to że w całej Europie zawód „feministki” obstawila jedna narodowość

Comments are closed.