Nieprawdopodobny wyczyn wspinacza. Zdobył trzy ośmiotysięczniki w zaledwie dwa dni! [VIDEO]

nepalski wspinacz rekordzista Nirmal ‘Nims’ Purja fot. You Tube @Elite Himalayan Adventures
nepalski wspinacz rekordzista Nirmal ‘Nims’ Purja fot. You Tube @Elite Himalayan Adventures

Nepalczyk, Nirmal ‘Nims’ Purja, zdobył 3 ośmiotysięczniki w 2 dni! Były żołnierz sił specjalnych chce zdobyć wszystkie ośmiotysięczniki w ciągu 7 miesięcy.

Nirmal ‘Nims’ Purja 24 maja, o godz. 6:00 stanął na Makalu (8485 m). Zaledwie 2 dni wcześniej, bo 22 maja o godzinie 5:30 wspiął się na Mount Everest, 10 godzin później był już szczycie Lhotse. Wejście zostało zrobione oczywiście z butlą z tlenem.

Oznacza to że Nepalczyk zdobył już szósty ośmiotysięcznik w ciągu blisko miesiąca, a dokładnie rzecz biorąc w ciągu 32 dni. Jest pierwszym człowiekiem, który tego dokonał w tak krótkim czasie.

Były żołnierz brytyjskich sił specjalnych realizuje, wydawało się początkowo, że szaleńczy i obliczony tylko na zainteresowanie medialne, projekt “Project Possible 14/7”. Zakłada on zdobycie wszystkich 14 ośmiotysięczników w ciągu zaledwie 7 miesięcy.

By to zrealizować, Nirmal już w sezonie wiosennym musiał zdobyć pierwszych sześć ośmiotysięczników. Wchodząc na Makalu, właśnie to uczynił!

Nirmal ‘Nims’ Purja pobił też kilka innych rekordów. Jednego dnia stanął na Evereście i Lhotse, jego czas między szczytami to 10 godzin i 15 minut, lepszy od poprzedniego rekordu aż o 10 godzin.

Wszedł też na 3 ośmiotysięczniki w niewiele więcej niż 2 dni, na Mount Evereście stanął 22 maja o godzinie 5:30, a na Makalu 24 maja o 6:00. Zabrakło zaledwie pół godziny do okrągłych 48 godzin.

Nirmal nie jest jeszcze w połowie drogi do upragnionego celu. Zostało mu do zdobycia osiem ośmiotysięczników. Ale projekt, który początkowo wydawał się nierealny, staje się bardziej prawdopodobny.

Jak można się domyślić, koszty realizacji takiego projektu są ogromne. Nepalczyka można wesprzeć na stronie Project Possible 14/7

Źródło: wspinanie.pl/Seven Summit Treks

6 KOMENTARZE

  1. Z tlenem to nie alpinizm. Turystyka kwalifikowana co najwyżej. Poziom sportowy w Himalajach tak jest wyśrubowany, że wejście z tlenem mimo, że to sukces osobisty, to nie ma się czym chwalić zbytnio na forum światowym. Ciekawe czy w ogóle był w Karakorum. Mogą mu siąść plany jak zobaczy np. K2.

    • Edmundzie, a słyszałeś o alpiniście z tlenem?
      Turystyka – no być może, jesteś tak dobry – ale trzykrotnie >8tys w stylu alpejskim? Jak dla mni jest co podziwiać.

      • Jest co podziwiać. Ja się tylko dziwie genetycznemu Nepalczykowi (oni się rodzą z płucami na tamte tereny), że tym tlenem zmniejsza wysokość tych gór. Z tlenem to nie jest tak naprawdę żadne 8 tysięcy metrów.

  2. Tam są wszędzie rozwieszone stare liny i drabinki po wcześniejszych wyprawach. Wspinacze nie muszą wbijać żadnych nowych haków tylko wchodzą po gotowej ścieżce. Dlatego wchodzi się szybko.

  3. Za czasów Heinricha okupacja Ewerestu trwała pół roku a butle z tlenem dowoziły helikoptery. Messner udowodnił, że po zdobyciu aklimatyzacji zamiast pół roku wystarcza 3/4 dni i w fazie szczytowej jedna butla. Dziś Puria udowadnia, że nie trzeba setek butli z tlenem tylko dobra kondycja i przygotowanie fizyczne aby w czasie podobnym do Messnera zdobyć 3 osmiotysieczniki zamiast jednego i odczarowuje heroizm dawnych bohaterów himalaizmu. Nasze wyprawy na jeden ośmiotysiecznik trwały tyle czasu ile Puria chce poświęcić na wszystkie. To pokazuje gdzie dziś jest himalaizmu a gdzie był kiedyś.

Comments are closed.