Ks. Gniadek SVD: „W tych wyborach nie chodziło o wartości, ale o bardzo przyziemne sprawy. Transformację muszą przeprowadzić młodzi”

Ks. Jacek Gniadek SVD/Fot. Marcin Obara/PAP
Ks. Jacek Gniadek SVD/Fot. Marcin Obara/PAP

Klub Jagielloński uważa, że Polacy zagłosowali masowo na PiS nie ze względu na wartości i zachowanie tej partii, ale pomimo niego. Powód? Dawanie im pieniędzy. Nie są przy tym w stanie dostrzec, że to rozdawnictwo brane jest z ich kieszeni.

Czy wyborcy Prawa i Sprawiedliwości są ślepi czy głupi? Tak brzmi główne pytanie rozbrzmiewające od dwóch dni na liberalnych salonach. Odpowiedź jest banalnie prosta. Nie są. Popierają PiS nie dlatego, że wszystkie reformy są świetne, telewizja publiczna na poziomie, a standardy etyczne wysokie. Głosowali na PiS nie z tych powodów, ale pomimo ich. Zasadne jest więc pytanie, jaka to motywacja powoduje, że bilans zysków i strat jest wciąż dodatni. Jaka to siła pozwala żyrować największe faule obozu Zjednoczonej Prawicy? To pożegnanie Polaków ze świadomością bycia państwem na dorobku, które w pogoni za Zachodem musi włożyć więcej wysiłku od innych. Niestety, stało się to zdecydowanie przedwcześnie – pisze Paweł Musiałek z Klubu Jagiellońskiego.

Ks. Jacek Gniadek SVD zgadza się z analizą. – Nie chodziło w tych wyborach o wartości. Chodziło o bardzo przyziemne sprawy. O żywą gotówkę, którą widać w portfelu, a nie o odpisy podatkowe na końcu roku – ocenił kapłan.

Pamiętam początek lat 90-tych i nastroje wśród Polaków. Wszyscy chcieli, by było tak jak na Zachodzie. W tym celu Polacy byli gotowi zacisnąć pasa i wdrożyć konieczne reformy. Polska zmieniała się nie do poznania. Sami już tego nie pamiętamy – przypomniał ks. Gniadek SVD.

Miałem przez ostatni tydzień gościa z Zambii. John był zachwycony Warszawą. Dla niego wyprawa z Zambii do Polski to kosmiczna odległość. Polacy też pokonali podobną podróż. Pamiętam czasy, kiedy na pólkach w sklepach był tylko ocet. Od tego czasu zrobiliśmy bardzo dużo, ale to dopiero połowa drogi. Po 30 latach pojawił się wzrost gospodarczy. Było już na dobry obiad i deser, ale ktoś zabrał nas na wczasy z all inclusive. Paweł Musiałek trafnie zauważa, że „PiS rozdaje dzisiaj zasoby gromadzone przez cały okres III RP. Rozdaje więc środki, które zgromadzili ci, których odsądza od czci i wiary” – podkreśla ksiądz werbista.

Może większość Polaków myśli, że osiągnęliśmy już to, za czym tak podążaliśmy w latach 90. Może większość wierzy, że staliśmy się już Zachodem, ale „pod tym względem – jak trafnie jeszcze raz zauważa autor – wciąż jesteśmy na dorobku. Wciąż, w przeciwieństwie do Niemców, Francuzów czy nawet Włochów, niewiele możemy przekazać naszym dzieciom” – przypomina ks. Gniadek SVD.

Jesteśmy po wyborach. Wkrótce wrócimy z wczasów i zderzenie z rzeczywistością może okazać się bardzo bolesne. Dalszą transformację będą musieli dokończyć młodzi politycy, którzy dzisiaj przegrali wybory albo nie ma ich jeszcze w polityce – podsumowuje kapłan.