Jarosław Bieniuk. Foto; PAP: Adam Warżawa
Jarosław Bieniuk. Foto; PAP: Adam Warżawa
REKLAMA

W połowie kwietnia w mediach pojawiła się szokująca informacja, że Jarosław Bieniuk miał dopuścić się brutalnego gwałtu na swojej znajomej Sylwii Sz. 29-latka twierdziła, że były piłkarz wcześniej podał jej jakieś środki odurzające. Zlecono przeprowadzenie badań krwi. Co wykazały?

Według wyborcza.pl biegli mieli ustalić, że kobieta feralnego dnia zażywała kokainę, do czego sama się przyznała. Nie było za to śladu substancji, które wchodzą w skład pigułki gwałtu.

REKLAMA

– Moim zdaniem Jarosław coś mi dosypał do drinka. Mama do mnie zadzwoniła, że on opowiada w mediach, że dał mi magnez na uspokojenie. Zobaczymy, czy to był magnez, wyniki toksykologii to pokażą. Ja wiem, że nie” – mówiła w wywiadzie dla WP Kobieta.
Teraz wiadomo, że wersja kobiety, która oskarżyła Bieniuka o gwałt nie jest spójna. Według Sz. Były piłkarz miał ją wykorzystać w nocy z 12 na 13 kwietnia.

źródła: wyborcza.pl, wp.pl

REKLAMA